NanoAnaliza

Sprzedaż detaliczna urosła najszybciej od 2022 r., ale nie wszystko jest tak mocne, jak wygląda

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Sprzedaż detaliczna mierzona w cenach stałych wzrosła w marcu o 8,7 proc. r/r, podał GUS. To wynik najwyższy od kwietnia 2022 r. i znacznie lepszy niż w lutym, kiedy dynamika wyniosła 5 proc. r/r. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładnie strukturze wzrostu, nie ma powodów do huraoptymizmu. Dzisiejszy odczyt okaże się prawdopodobnie najlepszym w tym roku.

Struktura

Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na efekt niskiej bazy z marca 2025 r. Wówczas sprzedaż detaliczna spadła w ujęciu r/r o 0,3 proc. Ponadto, zbyt optymistyczne spojrzenie ostudza też kategoria, której dynamika była najmocniejsza. Sprzedaż paliw wzrosła aż o 16,6 proc. r/r, co niewątpliwie jest związane z wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Kierowcy tankowali na zapas w obawie przed podwyżkami cen benzyny na stacjach.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Sprzedaż odzieży i obuwia wzrosła aż o 13,6 proc. r/r. Czynnikiem, który mógł na to wpłynąć, była spora zmiana pogody między lutym a marcem. Dla przykładu, w tym roku w Warszawie średnia temperatura wzrosła aż o 11 stopni m/m. Średni wzrost w ostatnich trzech latach w tym ujęciu wyniósł  ok. 4 stopnie. Mogło to skłonić konsumentów do skumulowania w marcu wiosennych zakupów wstrzymywanych przez zimę, podczas gdy w ubiegłych latach mogły one być bardziej rozproszone.

Wielkanoc w tym roku przypadła na początek kwietnia. W zeszłym roku była w drugiej połowie tego miesiąca. W związku z tym pewna część zakupów (choć raczej niewielka) mogła zostać przesunięta na koniec marca.

Optyka XYZ

Liczba czynników jednorazowych sprzyjających wysokiej dynamice sprzedaży detalicznej w marcu nie powinna jednak przesłaniać szerszego obrazu. A ten jest obecnie dobry. Wydaje się, że konsumenci w coraz mniejszym stopniu oszczędzają i odbudowali swoje poduszki bezpieczeństwa. Dane o stopie oszczędności za pierwszy kwartał 2026 r. poznamy jednak dopiero za kilka miesięcy.

Przyszłość rysuje się już jednak w bardziej niepewnych barwach. Powodem jest oczywiście wzrost inflacji wynikający z zaburzeń geopolitycznych. Będzie on z czasem erodował siłę nabywczą Polaków przy wyhamowującej dynamice płac. Może to powodować słabsze wyniki konsumpcji w drugiej połowie roku.