Prezes DHL Express: Robotyka i AI nie zastąpią ludzi w logistyce (WYWIAD)
– Globalizacja daje społeczeństwom realne korzyści – mówi John Pearson, współzarządzający jedną z największych grup logistycznych świata. Tłumaczy, jak Europa może zyskać na handlu, jaka przyszłość czeka transport i dlaczego inwestycje firm Zachodu w krajach takich jak Wietnam są nieuniknione.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Od jakich czynników zależy, czy Europa będzie nadal zyskiwać na globalizacji handlu.
- Z czego wynika potrzeba dywersyfikacji produkcji i sprzedaży w europejskich firmach.
- Jaką rolę w globalizacji odgrywa Azja, w tym Wietnam, oraz jaka jest skala zaangażowania polskich firm w tym kraju.
Poziom globalizacji w 2025 r. wyniósł 25 proc. – wynika z „DHL Global Connectedness Report 2026”, przygotowanego przez DHL oraz New York University Stern School of Business. Wskaźnik utrzymuje rekordowy poziom od 2022 r. Na początku wieku nieznacznie przekraczał 20 proc. Wartość 0 oznacza brak transgranicznych przepływów, a 100 – całkowity brak znaczenia granic i odległości.
Niekwestionowanym liderem globalizacji pozostaje Singapur. Dzięki strategicznemu położeniu państwo-miasto czerpie ogromne korzyści z obsługi znaczącej części światowego handlu. Tuż za nim niezmiennie plasuje się Luksemburg, gdzie wielojęzyczność i międzynarodowy charakter gospodarki są codziennością.
Europa pozostaje najbardziej zglobalizowanym regionem świata. Polska w tegorocznej edycji raportu awansowała o jedno miejsce, na 41. pozycję, lokując się między Seszelami a Libanem.
Wnioski z tegorocznego raportu autorzy przedstawili w Hanoi. Wskazują Wietnam jako jeden z kierunków o elastycznej pozycji geopolitycznej. To właśnie tam przesunęła się część przepływów w zakresie bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) oraz fuzji i przejęć (M&A), głównie z powodów geopolitycznych.
Warto wiedzieć
Brytyjczyk we władzach globalnej grupy z Niemiec
John Pearson to brytyjski weteran branży logistycznej. Związał się z DHL Group, a konkretnie z DHL Express, w 1986 r. Na początku pełnił różne role na Bliskim Wschodzie, a w latach 1997–2000 był dyrektorem zarządzającym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Następnie zajmował różne funkcje zarządcze na niemal wszystkich kontynentach: w Azji, Europie, Afryce, Australii i w Ameryce Północnej. W 2019 r. wszedł do zarządu całej grupy i objął kierownictwo nad dywizją express.
DHL Group to jedna z największych firm logistycznych świata. Zatrudnia około 584 tys. pracowników i działa na ponad 220 rynkach. W 2025 r. osiągnęła niemal 83 mld euro przychodów, a jej giełdowa kapitalizacja przekraczała 53 mld euro.
DHL Express jest największą dywizją grupy i odpowiada za prawie 29 proc. jej przychodów. Zajmuje się transportem pilnych dokumentów i dóbr, głównie w ruchu międzynarodowym. W 2021 r. swój udział w globalnym rynku segmentu express szacowała na 43 proc. Głównymi konkurentami pozostają FedEx oraz UPS.
Spółka wykorzystuje flotę około 280 samolotów i sieć 128 tys. punktów. Zatrudnia około 111 tys. pracowników i obsługuje około 2,4 mln klientów.
Azja produkuje efektywnie, Europa precyzyjnie
Mariusz Bartodziej, XYZ: Z prezesem niemieckiej firmy rozmawiam o globalizacji w Wietnamie – nie gdzieś w Europie. Powinniśmy jako Europejczycy pogodzić się z tym, że centrum świata jest już gdzie indziej?
John Pearson, prezes DHL Express i członek zarządu DHL Group: Centrum globalnego handlu przesuwało się z Zachodu na Wschód stopniowo przez ostatnie 100 lat. Azja jest dziś ważnym źródłem produkcji wielu kategorii sprzętu. Z drugiej strony we Włoszech wytwarza się bardzo zaawansowane, precyzyjne technologicznie części do maszyn.
Pytanie nie powinno więc dotyczyć pogodzenia się z czymkolwiek, lecz tego, jak aktywnie wykorzystujemy możliwości stworzone przez zmiany w globalnym handlu.
Dlaczego firmy europejskie, niezależnie od branży, powinny rozważyć inwestowanie w Wietnamie?
Ze względu na ekonomię produkcji. To właśnie dlatego firmy przenoszą część bazy produkcyjnej na Wschód. Handel przez ostatnie 500 lat płynął ze Wschodu na Zachód, ponieważ wiele rzeczy można tam wytwarzać efektywnie i niskim kosztem.
Weźmy przemysł tekstylny. Relatywnie tanio produkuje się dżinsy w Bangladeszu i wysyła statkami do Europy, gdzie trafiają na sklepowe półki. Konsumenci kupują je później, by założyć choćby w piątkowy wieczór. Ten model działa od dekad i szybko się nie zmieni.
Efektywność globalnego handlu polega na tym, że część produktów powstaje na Wschodzie, a sprzedawana i konsumowana jest na Zachodzie. Firmy chcą dywersyfikować działalność i korzystać z niskokosztowej, a jednocześnie wysokiej jakości produkcji w Chinach, Indonezji czy Wietnamie.
Zdaniem eksperta
Jak Adamed robi biznes w Wietnamie?
Z jednej strony mamy szybko rosnącą gospodarkę oraz bogacące się społeczeństwo, gotowe wydawać coraz więcej na zdrowie. Istotna jest także struktura demograficzna – Wietnam wyraźnie się starzeje. W farmacji oznacza to stabilny, długoterminowy wzrost popytu na leczenie chorób przewlekłych. Coraz większą część rynku stanowią schorzenia niezakaźne – kardiologiczne, metaboliczne, onkologiczne czy oddechowe – czyli obszary odpowiadające na potrzeby starzejącego się społeczeństwa.
Z drugiej strony największym ryzykiem dla inwestora nie jest poziom kosztów, lecz niepewność otoczenia. Największą barierą pozostaje nieprzewidywalność regulacyjna i administracyjna. Zmiany potrafią być szybkie, czasem rewolucyjne, i wymuszają natychmiastowe dostosowanie procesów, kontraktów oraz modeli współpracy.
Walka z korupcją jest generalnie krokiem w dobrą stronę, ale bywa, że krótkoterminowo prowadzi do paraliżu decyzyjnego instytucji i spowolnienia procedur, zwłaszcza w sektorze publicznym. Do tego dochodzą duże reformy administracyjne, które uruchamiają kaskadę technicznych konsekwencji – od aktualizacji danych i adresów po aneksowanie umów. Dla firmy to realny koszt i ryzyko operacyjne.
W długim terminie kierunek zmian idzie jednak w stronę większej jakości, transparentności oraz standardów zbliżonych do globalnych. To korzystne przede wszystkim dla firm inwestujących w compliance [zgodność z regulacjami – red.], które mogą konkurować nie tylko w Wietnamie, ale także międzynarodowo. Reformy, choć przejściowo bolesne, docelowo premiują producentów działających według wyższych standardów jakościowych.
Równolegle widać element protekcjonistyczny. Część regulacji i preferencji systemowych – szczególnie w zakupach publicznych – coraz wyraźniej wzmacnia lokalną produkcję, dając przewagę jakościowym producentom wytwarzającym leki na miejscu.
Dokładnie w tej przestrzeni budujemy jako Davipharm przewagę w grupie Adamed. Nie konkurujemy wyłącznie ceną, ale również jakością i zdolnością spełniania najbardziej wymagających standardów.
Mamy na to konkretne przykłady. W 2024 r. uzyskaliśmy certyfikację EU-GMP dla High Potent Zone – jako pierwsi w Wietnamie, a nawet w regionie – dla leków wysokopotentnych, w tym onkologicznych oraz sterydów, gdzie wymagania jakościowe i bezpieczeństwa są bezkompromisowe. Takie certyfikacje nie są tylko ładnym logo w prezentacji, lecz realną barierą wejścia i potwierdzeniem, że zakład działa według standardów akceptowanych globalnie.
Co więcej, otwiera to drogę do ambicji eksportowych i budowania pozycji Wietnamu jako miejsca zdolnego produkować leki na światowym poziomie – a my jesteśmy jednym z liderów tej zmiany.
W Wietnamie ogromne znaczenie ma także kapitał ludzki. Mimo różnic kulturowych da się tu zbudować bardzo silną organizację. Regularnie mierzymy zaangażowanie pracowników i inwestujemy w rozwój kompetencji. Zostaliśmy docenieni także na rynku pracy – znaleźliśmy się w gronie 100 najlepszych pracodawców w segmencie średnich firm, a w branży farmaceutycznej i ochrony zdrowia wśród czterech najlepszych.
Wysoko oceniają nas również studenci kierunków medyczno-farmaceutycznych. Takie wyróżnienia nie dają jedynie prestiżu, lecz przekładają się na stabilność zespołu, łatwiejszą rekrutację talentów i konsekwentne utrzymywanie jakości. Na tak dynamicznym rynku to realna przewaga konkurencyjna.
Wietnamski rynek jest trudny inwestycyjnie, bo wymaga odporności na zmienność i bardzo dojrzałego podejścia do compliance. Jednocześnie pozostaje perspektywiczny dzięki silnym fundamentom gospodarczym, demograficznym i strukturalnym potrzebom zdrowotnym.
Firmy stawiające na jakość, standardy międzynarodowe i długofalową obecność mogą zbudować tu przewagę, której nie da się skopiować w rok czy dwa lata. Wietnam potrafi odwdzięczyć się firmom, które planują w horyzoncie 10–15 lat, mają cierpliwość do budowania pozycji i rozumieją lokalny ekosystem: szpitale, przetargi, refundację, dystrybucję, relacje z regulatorami.
Wpływ globalizacji na biznes
Czy globalną firmą zarządza się rok po roku coraz trudniej czy łatwiej?
Nie mam jednoznacznej odpowiedzi, choć pod wieloma względami jest łatwiej dzięki technologii. Ułatwia ona komunikację, daje dostęp do większej liczby informacji w czasie rzeczywistym i pozwala szybciej otrzymywać dane lepszej jakości. To z kolei pomaga dokładniej rozumieć potrzeby klientów.
Z państwa publikacji „DHL Global Connectedness Report 2026” wynika, że Europa jest najbardziej zglobalizowanym regionem świata. Ale pod względem liczby i skali globalnych firm, choćby technologicznych, daleko jej już nie tylko do USA, ale też Chin. Jak to zmienić? A może raczej powinniśmy myśleć o dostosowaniu się?
W Europie mamy dużo talentów, m.in. w obszarze danych i nauk przyrodniczych. Musimy tworzyć odpowiednie warunki do ich rozwoju. Konieczne są także inwestycje w przemysł, które pozwolą produkować przy kosztach konkurencyjnych wobec Azji. Ekonomista mógłby rzucić na to więcej światła.
Trzeba zmian, by korzystać na światowym handlu
W jaki sposób Europa może zyskać – albo stracić – na zmianach w globalnych przepływach?
Weźmy przemysł motoryzacyjny. Jeśli Europa będzie dalej produkować wysokiej jakości samochody w odpowiedniej cenie, może korzystać z globalnego handlu. Musi jednak wprowadzać innowacje w produkcji pojazdów elektrycznych, tak aby były konkurencyjne jakościowo wobec aut z Chin i rozsądnie wycenione.
Podobnie w przypadku bardzo precyzyjnych maszyn, których kraje azjatyckie potrzebują do wytwarzania własnych produktów. Jeśli Europa utrzyma przewagę technologiczną w tych obszarach, nadal będzie beneficjentem globalizacji.
Wiele europejskich firm było silnie uzależnionych od rynku Stanów Zjednoczonych i dziś musi dywersyfikować sprzedaż. To był szok dla systemu, ale być może potrzebny. Wiele przedsiębiorstw szuka nowych klientów i właśnie to robi – niezależnie od tego, czy mówimy o rynku B2B, czy B2C.
Czy opłaca się jeszcze być zglobalizowanym? A może raczej zglobalizowanym na własnych zasadach, jak próbuje to robić prezydent USA?
Zdecydowanie wierzę, że tak. Globalizacja, w tym globalny handel, przynosi społeczeństwom wymierne korzyści.
Działają państwo na całym świecie. Które regiony najszybciej zyskują dziś na znaczeniu w dostawach i odbiorach przesyłek, a które tracą?
Wszystkie regiony są ważne. Nie robiłbym tu prostych podziałów. Globalny handel stale ewoluuje. Przez ostatnie dwa-trzy lata najszybciej rosła Azja. Wcześniej była to Europa. W kolejnych latach może to być region MENA [Middle East and North Africa – red.] albo pozostała część Afryki. A później znaczenie może ponownie wzrosnąć np. w Europie.
Trendy i technologie w logistyce
Co jest przyszłością transportu? Z powodu wojny w Ukrainie transport kolejowy przez Rosję do Europy jest ograniczony. Po atakach USA i Izraela na Iran zablokowana została część transportu morskiego. Transport lotniczy z kolei bywa krytykowany z powodu wysokiego śladu węglowego.
Przyszłość to bardziej efektywny transport lotniczy dzięki rosnącemu udziałowi zrównoważonych paliw lotniczych. Globalny handel rośnie i jestem przekonany, że przyszłość światowego transportu pozostaje bezpieczna. Dotyczy to również ruchu pasażerskiego.
Jak robotyka i AI wpływają na zatrudnienie w logistyce? Jesteśmy świadkami przełomu, czy dopiero on przed nami?
Robotyka i AI przekształcają miejsca pracy w logistyce, a nie po prostu je zastępują. Automatyzacja przejmuje zadania powtarzalne i wymagające fizycznie, co poprawia bezpieczeństwo oraz wydajność.
Jednocześnie powstają nowe role w obszarach takich jak nadzór nad systemami, analiza danych, konserwacja czy projektowanie procesów.
Konsekwencją jest zmiana miksu kompetencji, z silnym naciskiem na podnoszenie kwalifikacji i przekwalifikowanie pracowników. Chodzi o to, by ludzie i technologia pracowali ramię w ramię, radząc sobie z rosnącym wolumenem i coraz większą złożonością operacji.
Zdaniem eksperta
Silna, zyskująca na znaczeniu współpraca
W polskim eksporcie do Wietnamu w 2025 r. dominowały produkty rolno-spożywcze – mięso z ryb, wieprzowina, drób oraz inne gatunki mięsa, a także wyroby mleczarskie. Istotną pozycję zajmowały również produkty przemysłu chemicznego, w tym farmaceutyki i kosmetyki, oraz wyroby codziennego użytku, takie jak brzytwy i żyletki.
Struktura importu z Wietnamu nie uległa istotnym zmianom. Dominowały wyroby przemysłu lekkiego – obuwie, zestawy ubraniowe i odzieżowe – oraz produkty rolno-spożywcze, m.in. kawa i owoce. Wśród ważnych kategorii znalazły się także urządzenia elektryczne i elektroniczne: aparatura telefoniczna i telekomunikacyjna, części do telefonów i smartfonów, odbiorniki radiowe i telewizyjne, monitory oraz projektory.
Współpraca inwestycyjna i kapitałowa – mimo relatywnie niewielkiej skali – wykazuje trend wzrostowy. Większość spośród około 250 spółek wietnamskich zarejestrowanych w Polsce to mikrofirmy zatrudniające kilka osób.
Do większych projektów należą inwestycja grupy Tan-Viet w spółkę Vifon, produkującą błyskawiczne zupy i makarony orientalne, oraz inwestycje korporacji mleczarskiej Vinamilk w budowę zakładu produkcyjnego w Polsce.
Według danych wietnamskich wartość polskich inwestycji zagranicznych zarejestrowanych w Wietnamie do marca 2025 r. wynosiła około 474 mln dolarów i obejmowała 34 projekty.
Najważniejsze polskie inwestycje w Wietnamie:
• Adamed w 2017 r. podpisał umowę o współpracy z Davipharm. Transakcja o wartości 50 mln dolarów pozostaje największą inwestycją polskiego kapitału w Wietnamie.
• ILD Coffee Vietnam, spółka joint venture Louis Dreyfus Company i Instanta Group, zainwestowała w fabrykę o wydajności 5,6 tys. ton liofilizowanej kawy rocznie.
• Rawlplug utworzył w Wietnamie spółkę produkującą wyroby budowlane ze swojej oferty.
Duża część polskich produktów rolno-spożywczych ma dostęp do rynku wietnamskiego, choć nadal istnieją bariery i ograniczenia.
Mięso i wyroby mięsne – polscy eksporterzy dysponują zgodą na sprzedaż do Wietnamu wieprzowiny (od 2008 r.), drobiu (od 2007 r.) oraz ryb i owoców morza (od 2006 r.). Według wietnamskich statystyk obejmujących 2024 r. Polska wyeksportowała do Wietnamu ok. 16 tys. ton wieprzowiny, zostając trzecim pod względem wielkości eksporterem wieprzowiny do tego kraju. W tym samym okresie wyeksportowała ok. 3 tys. ton drobiu (czwarte miejsce).
Od września 2023 r. rząd wietnamski dopuścił do obiegu polską wołowinę. Obecnie zarejestrowanych jest ponad 40 zakładów na liście wietnamskiego GIW [Głównego Inspektoratu Weterynaryjnego – red.].
Mleko i produkty mleczne – polskie produkty mleczne mogą być eksportowane do Wietnamu od 2003 r. Na miejscu dostępne są m.in. wyroby Mlekovita. Potencjał dalszego wzrostu dotyczy zwłaszcza serów i masła, które w Wietnamie pozostają relatywnie drogie.
Owoce i warzywa – polskie jabłka otrzymały pozwolenie na import do Wietnamu w październiku 2015 r., a popularność zyskały od 2017 r. i po ośmiu latach wejścia na rynek, ilość sprzedanego towaru znacznie wzrosła. Oznacza to, że wietnamscy konsumenci są zadowoleni z jakości i smaku polskich jabłek. Mają dobrą cenę, a doceniane są też za naturalny zapach. Wietnamczycy preferują generalnie jabłka chrupkie i słodkie. Potencjał zwiększenia eksportu pozostaje. Natomiast 16 września 2025 r. Departament Uprawy Roślin i Ochrony Roślin wysłał do Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Odmian Roślin pisemne zawiadomienie potwierdzające, że Wietnam oficjalnie zezwala na eksport świeżych polskich borówek.
Wyroby alkoholowe – potencjał sprzedaży wyrobów alkoholowych opiera się na dobrej opinii o polskich produktach. Poza mocnymi alkoholami szanse na tutejszym rynku może mieć również piwo (obecne jest piwo czeskie). Zgodnie z EVFTA [Umowa gospodarczo-handlowa UE-Wietnam – red.] cła na alkohole wysokoprocentowe mają zostać zniesione do sierpnia 2027 r., na piwo zaś – do sierpnia 2030 r.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze kilka kategorii. Pierwsza z nich to wyroby medyczne i farmaceutyczne. Obroty towarowe w eksporcie leków złożonych z Polski do Wietnamu, wyniosły w pierwszej połowie 2025 r. 9,26 milionów dolarów, czyli 3,61 proc. całego eksportu wszystkich towarów. Wynik ten jest troszkę niższy w porównaniu do 2024 r. Przyczyniły się do tego nowe zmiany prawne i restrykcje wietnamskiego rządu od 2025 r. odnośnie do importowanych leków i wyrobów farmaceutycznych.
Polscy producenci leków, wyrobów farmaceutycznych i sprzętów medycznych obecnych w Wietnamie to: Olimp Labs Laboratories, Red Pharma, Biofarm, Medical Inventi, M2M Coolsystems, Polpharma, Polfa Tarchomin.
Kolejną kategorią są kosmetyki. Polskimi producentami obecnymi w Wietnamie są: Inglot, Eveline, Floslek, Aflofarm, Bielenda, Ziaja, Farmona, Oceanic, Dax Cosmetics, Colway International, Green Pharmacy, Perfect Col. Wietnamski rynek kosmetyczny jest wart ok. 2,5 mld dolarów i według prognoz może wzrosnąć do ok. 3,2 mld dolarów w 2030 r. Rośnie popyt na produkty do pielęgnacji zdrowia i urody, zwłaszcza w dużych aglomeracjach i kluczowych miastach Wietnamu.
Na koniec należy jeszcze wspomnieć o sektorze ITC [technologie informacyjne i komunikacyjne – red]. Wietnam staje się coraz bardziej atrakcyjną destynacją dla wielu małych i średnich firm technologicznych oraz startupów. Przyjazny biznesowi i dynamicznie rozwijający się ekosystem gospodarczy, stosunkowo niskie koszty życia i obsługi firm, a także sukces lokalnych władz w walce z pandemią COVID-19 – to niektóre z czynników przyciągających inwestorów z branży IT do Wietnamu.
W 2015 r. Comarch otworzył oddziały w Azji Południowo-Wschodniej (partnerów ma m.in. w Wietnamie). To pierwsza polska spółka informatyczna, która buduje przyczółki na Dalekim Wschodzie. Sprzedaje głównie system elektronicznego obiegu dokumentu ECOD, skierowany do branży handlu detalicznego. Inne polskie firmy z branży działające w Wietnamie to RITS (Relyon IT), Elproma, Evita.
Główne wnioski
- Europa nie wyczerpała potencjału globalizacji. John Pearson, prezes DHL Express, przekonuje, że globalizacja, w tym handel międzynarodowy, przynosi społeczeństwom wymierne korzyści. Europa może nadal na tym zyskiwać, ale pod pewnymi warunkami. Menedżer wskazuje, że w motoryzacji europejskie firmy muszą przyspieszyć innowacje w produkcji pojazdów elektrycznych, tak aby oferowały wysoką jakość wobec konkurencji z Chin i pozostawały rozsądnie wycenione. Potrzebne są także europejskie inwestycje w technologie bardzo precyzyjnych maszyn, których kraje azjatyckie potrzebują do wytwarzania produktów.
- Dywersyfikacja produkcji i sprzedaży. Szef DHL Express podkreśla, że inwestycje zachodnich firm na Wschodzie są nieuniknione. Przedsiębiorstwa chcą dywersyfikować działalność i korzystać z niskokosztowej, a jednocześnie wysokiej jakości produkcji w Chinach, Indonezji czy Wietnamie. Zwraca również uwagę na uniezależnianie się części europejskich firm od rynku Stanów Zjednoczonych. Uznaje tę zmianę za potrzebny szok dla systemu. Dotyczy ona zarówno przedsiębiorstw działających w modelu B2B, jak i firm nastawionych na konsumentów.
- Trendy i perspektywy w logistyce. John Pearson pozostaje spokojny o perspektywy globalnego transportu. Przyszłość widzi w bardziej efektywnym transporcie lotniczym dzięki większemu udziałowi zrównoważonych paliw lotniczych. Rozwój robotyki i sztucznej inteligencji uznaje natomiast za czynniki, które przekształcają miejsca pracy w logistyce, a nie je likwidują. Automatyzacja przejmuje zadania powtarzalne i wymagające fizycznie, poprawiając bezpieczeństwo oraz wydajność. Jednocześnie tworzy nowe role w obszarach takich jak nadzór nad systemami, analiza danych, konserwacja czy projektowanie procesów.

