Drony wleciały z Rosji na Łotwę. Jeden uderzył w skład ropy naftowej

Kilka dronów wleciało w nocy ze środy na czwartek na Łotwę. Jeden z nich uderzył w skład ropy naftowej w przygranicznym mieście. Według ministra obrony były to ukraińskie bezzałogowce.

– Ukraina ma pełne prawo do obrony i przeprowadzania uderzeń na cele znajdujące się na terytorium Rosji – powiedział minister obrony Łotwy Andris Spruds. Dodał, że NATO poderwało po incydencie myśliwce misji Baltic Air Policing. Na miejsce upadku dronów przybyły też służby ratunkowe, policja i wojsko.

Według rozgłośni LSM jeden z dronów uderzył w skład ropy naftowej w Rzeżycy, leżącej 40 km od granicy z Rosją. Uszkodził cztery puste zbiorniki paliwa, a strażacy i policjanci znaleźli na miejscu szczątki bezzałogowca.

Władze Łotwy odwołały zajęcia we wszystkich szkołach zarówno w Rzeżycy, jak i Lucynie przy granicy z Rosją. Z kolei w mieście Balvi zajęcia będą odbywać się zdalnie. Szef resortu spraw wewnętrznych Rihards Kozlovskis zaapelował do mieszkańców, by nie wychodzili z domu. Prezydent Evika Silina poinformowała zaś, że zwołała posiedzenie kryzysowe władz.

Mieszkańcy wschodniej Łotwy dostają ostrzeżenia o zagrożeniu powietrznym od kilku miesięcy. Wojsko wzmocniło też w tym regionie ochronę przeciwlotniczą.