Kategorie artykułu: Biznes Newsy

„To nie będzie projekt Izera”. Pierwszy polski samochód elektryczny wyjedzie na ulice w 2029 r.

Firma ElectroMobility Poland, która ma być odpowiedzialna za wyprodukowanie pierwszego polskiego auta elektrycznego, ogłosiła dostawcę technologii. Potwierdziły się nasze nieoficjalne informacje z poranka – chodzi o tajwański koncern Foxconn.

Samochody Foxtron, spółki-córki Foxconn
Polska podpisała porozumienie z Tajwańczykami na produkcję pierwszego polskiego elektryka. Na zdjęciu samochody Foxtron, spółki córki Foxconn. Fot. Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kto został partnerem technologicznym projektu pierwszego polskiego samochodu elektrycznego.
  2. Kiedy ma ruszyć produkcja i gdzie powstanie fabryka.
  3. Jakie znaczenie dla projektu ma współpraca z Tajwańczykami.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

ElectroMobility Poland (EMP) rozpocznie współpracę z koncernem Foxconn z Tajwanu przy produkcji pierwszego polskiego auta elektrycznego. Takie informacje przekazał w czwartek (7 maja) podczas konferencji prasowej Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.

EMP miała pierwotnie produkować samochód marki Izera. Rząd odmroził inwestycję: chce nie tylko wyprodukować pierwsze polskie auto elektryczne, ale również zbudować w Jaworznie technologiczny hub. Podczas czwartkowego wystąpienia w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Wojciech Balczun nazwał projekt „historycznym z punktu widzenia gospodarki przedsięwzięciem”.

– Podpisaliśmy stosowne porozumienie z firmą Foxconn, firmą znaną na całym świecie, działającą od 1974 r. Ma 28. miejsce na liście największych spółek w Fortune Global 500, przychody w wysokości 260 mld tylko w 2025 r. To partner strategiczny największych producentów w UE, czyli rekomendacja jednoznaczna, partner wywodzący się z Tajwanu – mówił Wojciech Balczun.

Foxconn to tajwański gigant technologiczny i jeden z największych producentów elektroniki na świecie. Firma najbardziej znana jest z tego, że produkuje sprzęt dla największych firm technologicznych, m. in. dla Apple’a. Wytwarza też elektronikę dla wielu innych marek. To na przykład konsole, serwery czy podzespoły komputerowe. Od kilku lat Foxconn mocno wchodzi też na rynek samochodów elektrycznych.

Wybór Tajwańczyków nie jest zaskoczeniem. W ostatnich miesiącach relacje polsko-tajwańskie mocno przyspieszyły. Tematy półprzewodników, cyfryzacji i inwestycji przemysłowych były m.in. jednym z głównych punktów marcowej wizyty wiceministra rozwoju Michała Jarosa w Tajpej.

Podpisanie umów jeszcze w tym roku

Jak zaznaczył minister aktywów państwowych, trwają prace nad umowami inwestycyjnymi. Proces ich podpisania powinien się zakończyć najpóźniej do końca tego roku, a możliwe, że nawet wcześniej – w okolicach wczesnej jesieni.

Warunkiem realizacji tego projektu jest transfer technologii w taki sposób, aby Polska stała się centrum produkcji samochodów elektrycznych w Europie. Zdaniem ministra, podpisane porozumienie daje gwarancję, że to nastąpi. Tajwański partner ma dostarczyć technologię z zakresu zaawansowanych technologii informatycznych.

Aby projekt mógł powstać, EMP liczy na dofinansowanie w wysokości 4,5 mld zł ze środków Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Umowa w tej sprawie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma zostać podpisana „na dniach”.

Pierwsze auto w 2029 r.

Fabryka w Jaworznie stanie się miejscem realizacji projektu. W jej ramach powstanie również fabryka baterii. Inwestycja wpisuje się w inicjatywę „local content”. Jeżeli Polska chce być objęta możliwością subsydiowania samochodów elektrycznych, udział lokalnych komponentów musi wynosić 70 proc.

– To będą nowe miejsca pracy, nowoczesna fabryka i park technologiczny. Nie będzie etapów pośrednich, od razu przystąpimy do budowy fabryki w Jaworznie. Plan jest ambitny, realistyczny, fundusze na to już są. A partner, którego wybraliśmy, jest optymalny. Podkreślam, że powstanie odrębna marka i będziemy centrum produkcji i dystrybucji samochodów na cały rynek europejski. Żaden inny partner nie był w stanie zagwarantować nam takich warunków – dodał Wojciech Balczun.

Na początek fabryka zajmie się produkcją trzech modeli samochodów. Ogłoszony zostanie też konkurs na nazwę marki. Ma być ona „maksymalnie międzynarodowa”, ale jednocześnie uwzględniać polski komponent. Pierwszy samochód ma wyjechać z linii produkcyjnej w 2029 r. Będą to modele średniej wielkości, „bardzo nowoczesne i wyposażone w nowoczesne technologie”.

Jednym z komponentów projektu ma być fabryka baterii. Cyprian Gronkiewicz, prezes EMP, zaznaczył, że Foxconn początkowo zbuduje zakład o małej i średniej wydajności, a następnie będzie go szybko skalował. W Jaworznie mają być produkowane komponenty, takie jak poszycia wewnętrzne i zewnętrzne czy deski rozdzielcze. Foxconn jest dostawcą technologii związanych z elektroniką, dlatego właśnie te rozwiązania mają trafić do samochodów w pierwszej kolejności.

– Zakład w Jaworznie ma powstać w kilku krokach. Na początku 100 tys. samochodów rocznie, następnie do 300–400 tys. samochodów rocznie, w zależności od zapotrzebowania i sprzedaży – mówił Cyprian Gronkiewicz.

Niechlubna historia Izery

Minister nawiązał również do początku historii EMP z 2016 r. i planu produkcji miliona samochodów elektrycznych. Projekt budowy fabryki w Jaworznie, a także stworzenia pierwszej polskiej marki elektryka, nie wyszedł jednak poza fazę wstępnych koncepcji.

– W sposób jednoznaczny chcemy odciąć tę historię. To nie jest projekt Izera – podkreślił Wojciech Balczun.

Wcześniej, w 2022 r. spółka EMP miała już podpisaną umowę z partnerem strategicznym – chińskim koncernem Geely. Jak poinformował Cyprian Gronkiewicz, prezes EMP, umowę z Geely rozwiązano jeszcze w ubiegłym roku.

W marcu informowaliśmy również o wydatkach, poniesionych w latach 2018–2023 przez poprzedni zarząd EMP. Opiewały one na prawie pół miliarda złotych. Duża część z nich, bo niemal 100 mln zł, trafiło wówczas właśnie do niedoszłego partnera technologicznego, chińskiej firmy Geely. Wybór firmy z Tajwanu może być więc również symbolicznym odcięciem od przeszłości.

Pozytywnie, bez zaskoczeń

Krzysztof Burda, prezes Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności (PIRE), nie jest zaskoczony wyborem firmy z Tajwanu. Ocenia, że samochody Foxconnu idealnie wpisują się w europejski segment B – zarówno pod względem rozmiaru, jak i designu.

– Samochody w pełni odpowiadają potrzebom europejskich konsumentów i są porównywalne z modelami konkurencji w tej kategorii. Również parametry techniczne wyglądają dobrze – moc ładowania wynosi 135 kW, zasięg ok. 500 km: przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 3,9 s. Oczywiście konieczne będzie dostosowanie pewnych detali, np. większego bagażnika czy sposobu domykania drzwi. Są to jednak kosmetyczne zmiany – komentuje prezes PIRE w rozmowie z XYZ.

Ekspert opowiada, że sam Foxconn ma już swoje doświadczenia w produkcji pojazdów elektrycznych. Firma zaczęła od autobusu, który od premiery do dostarczenia pierwszych modeli, udało się zrealizować w niecały rok dla Indonezji. Uważa, że fabryka w Polsce pozwoli firmie na ekspansję europejską.

– Z perspektywy elektromobilności to partner, który ma już doświadczenie i konsekwentnie rozwija swoje produkty. Trzeba pamiętać, że spośród samochodów osobowych tylko jeden model trafił dotąd do produkcji seryjnej, a kolejne pozostają jeszcze prototypami. Sądzę jednak, że ekspansja do Europy przez Polskę może stać się dla Foxconnu impulsem do dalszego rozwoju technologii. Firma planowała wcześniej wejście na rynki Australii i Nowej Zelandii, ale dopiero fabryka w Polsce realnie otworzy jej drogę do szybkiej ekspansji – podkreśla Krzysztof Burda.

Firma Foxconn planowała wcześniej wejście na rynki Australii i Nowej Zelandii, ale dopiero fabryka w Polsce realnie otworzy jej drogę do szybkiej ekspansji

Czy zatem 2029 r., jako termin rozpoczęcia produkcji pierwszego polskiego samochodu elektrycznego, jest realny? Prezes PIRE uważa, że tak, choć zaznacza, że harmonogram pozostaje ambitny. Jednocześnie wskazuje na jeden kluczowy warunek powodzenia projektu.

– Warunkiem jest realizacja harmonogramu dotyczącego kwestii formalnych i budowy bez żadnych opóźnień. Jeśli osiągnięto już kamień milowy, powinniśmy bardzo szybko przejść do fazy wdrożeniowej, podpisania właściwej umowy i realizacji projektu. Nie ma już przestrzeni na potknięcia ani na przesuwanie terminów – mówi Krzysztof Burda.

Mikołaj Budzanowski, prezes InnoEnergy CE, uważa, że wybór strategicznego partnera jest bardzo dobrą wiadomością, zwłaszcza że sam projekt pozostaje dużym wyzwaniem.

– Patrząc z szerszej, międzynarodowej perspektywy, dziś mamy do wyboru jedną z dwóch dróg: albo rozwijanie własnego zaplecza produkcyjnego, albo import gotowych produktów. Dla mnie pierwsza opcja jest oczywista. Wbrew sceptykom uważam, że Europa jest w stanie produkować i rozwijać własne technologie. Przykładem może być choćby Verkor we Francji – razem z InnoEnergy budowaliśmy tę fabrykę od podstaw. Dziś to projekt wart 1 mld euro – komentuje prezes InnoEnergy CE.

Jego zdaniem wybór partnera technologicznego jest także wyraźnym sygnałem dla rynku i instytucji finansowych, że projekt w Jaworznie wchodzi w fazę realizacji, a Polska pozostaje atrakcyjnym miejscem dla dużych inwestycji przemysłowych i zagranicznego kapitału.

Główne wnioski

  1. Projekt EMP przestał być wyłącznie koncepcją stworzenia polskiej marki samochodu elektrycznego i ma przekształcić się w większe przedsięwzięcie przemysłowo-technologiczne. Obok samej produkcji aut planuje się budowę fabryki baterii i zaplecza technologicznego w Jaworznie
  2. Współpraca z tajwańską firmą Foxconn pokazuje zmianę kierunku po wcześniejszym, nieudanym partnerstwie z chińskim Geely. Tajwański koncern ma dostarczyć przede wszystkim technologie związane z elektroniką i systemami informatycznymi, które są kluczowe dla nowoczesnych samochodów elektrycznych. Projekt wpisuje się też w coraz bliższą współpracę Polski i Tajwanu w sektorze nowych technologii.
  3. Pierwsze auta mają wyjechać z fabryki w Jaworznie w 2029 r., a początkowa produkcja ma wynosić ok. 100 tys. pojazdów rocznie. W kolejnych etapach zakład zwiększy moce nawet do 300-400 tys. samochodów rocznie – w zależności od popytu na rynku europejskim. Na początku w fabryce będą powstawać trzy modele aut.