Rozpad łotewskiego rządu. Premier Evika Silina podała się do dymisji
Kryzys rządowy na Łotwie. Premier podała się do dymisji po tym, jak socjaldemokraci wycofali się z jej gabinetu.
Premier Evika Siliņa ogłosiła swoją decyzję na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi. Głosowanie miało się odbyć bowiem w październiku.
Upadek gabinetu spowodowało wyjście z koalicji socjaldemokratów z partii Postępowcy. To doprowadziło do utraty większości przez rząd. Partia podjęła tę decyzję po skandalu dronowym. Ukraińskie bezzałogowce wleciały bowiem w przestrzeń powietrzną Łotwy. Dwa z nich uderzyły w puste zbiorniki paliwa. Jako że nie zostały wykryte przez armię, premier zażądała dymisji ministra obrony Andrisa Sprūdsa. Ten zrezygnował, jednak partia, która go wystawiła, zdecydowała się wycofać z rządu.
– Siliņa obaliła własny rząd i teraz gabinet jest w zasadzie niezdolny do funkcjonowania – powiedział lider Postępowców Andris Šuvajevs. Postawił szefowej rządu ultimatum, domagając się albo rezygnacji, albo grożąc wotum nieufności.
Ekspert PISM: na Łotwie powstanie rząd techniczny
– Decyzja Eviki Siliņi o złożeniu dymisji ze stanowiska premier Łotwy jest pokłosiem kryzysu politycznego, jaki wybuchł po incydencie związanym z upadkiem dronów w Łatgalii (wschodnia Łotwa) w poprzedni czwartek (tj. 7 maja) oraz odejścia ministra obrony Andrisa Sprūdsa (partia Postępowi), który o swojej decyzji poinformował w niedzielę 11 maja. W zasadzie to drugie wydarzenie, które odbyło się w atmosferze wzajemnych oskarżeń o kłamstwa i wykorzystywanie kwestii bezpieczeństwa narodowego dla celów politycznych, doprowadziło do obecnego kryzysu – tłumaczy w rozmowie z XYZ Tomasz Zduńczyk, analityk ds. bałtyckich i nordyckich w PISM.
– To wszystko dzieje się niecałe 5 miesięcy przed wyborami, co oznacza, że na Łotwie powstanie rząd techniczny. Nie należy wykluczać, że w jego skład wejdą te same partie, które obecnie znajdują się w koalicji rządzącej, ponieważ Postępowi, mimo krytycznych głosów i komentarzy o braku wsparcia dla obecnego rządu, nie odwołali swojej współprzewodniczącej i obecnej minister kultury Agnese Lāce z gabinetu Siliņi. Według części łotewskich ekspertów oznacza to, że Postępowi nie chcą w takim momencie być „głównymi winowajcami” upadku rządu. Przy tym dzisiaj rano współprzewodniczący partii Andris Šuvajevs wyraził gotowość przejścia do opozycji, jeśli będzie tego wymagać sprawa stworzenia „zdolnego do pracy rządu” – dodaje ekspert.
Służby antykorupcyjne zatrzymały ministra rolnictwa
– Inną kombinacją, która jest omawiana wśród posłów w Saeimie, jest stworzenie nowej koalicji, w skład której wejdą Zjednoczona Lista, Zjednoczenie Narodowe, Związek Zielonych i Rolników oraz część Nowej Jedności. Jednakże, patrząc na rozkład miejsc w Saeimie, w zasadzie bardzo ciężkie będzie stworzenie rządu bez Nowej Jedności, jeśli chce się uniknąć obecności populistycznej Łotwy na pierwszym miejscu czy prorosyjsko nastawionej (i populistycznej) Za Stabilność – tłumaczy Zduńczyk.
– Warto także zwrócić uwagę na dzisiejsze zatrzymanie ministra rolnictwa Armandsa Krazu, jednocześnie będącego ministrem wchodzącego w skład koalicji rządowej Związku Zielonych i Rolników, przez łotewskie Biuro ds. Zapobiegania i Zwalczania Korupcji (KNAB) w sprawie związanej z nieprawidłowościami wykrytymi po audycie w Latvijas valsts meži (państwowej spółki leśnej). Będzie to z pewnością miało wpływ na dalsze rozmowy na temat rządu technicznego – podsumowuje ekspert PISM.
Po wyjściu socjaldemokratów z gabinetu rządowi brakowałoby dziewięciu głosów do utrzymania większości, miałby bowiem 41 miejsc w 100-osobowym parlamencie.