Nie nadążali z produkcją, więc zdobyli kilkadziesiąt milionów od funduszu. Cel? Rzucić rękawicę Chinom
Blue Gravity Capital zainwestował kilkadziesiąt milionów złotych w Spectrum Group, polskiego producenta materiałów do druku 3D. Fundusz objął pakiet większościowy, a kapitał ma posłużyć do podwojenia mocy produkcyjnych, rozbudowy sprzedaży zagranicznej i wejścia w nowy etap walki z azjatycką konkurencją.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak polski producent filamentów chce wykorzystać kapitał private equity, by powalczyć o pozycję jednego z liderów światowego rynku druku 3D.
- Dlaczego tanie chińskie drukarki mogą stać się dla Spectrum zarówno wielką szansą, jak i jednym z największych wyzwań.
- Co musi zmienić się w firmie, która przez lata rosła organicznie, aby mogła wejść na zupełnie nowy poziom.
Fundusz Blue Gravity Capital zrealizował w ostatnich dniach inwestycję w Spectrum Group. To polski producent filamentów do druku 3D. Strony nie podają do publicznej wiadomości dokładnej wartości transakcji ani jej szczegółowych warunków. Potwierdzają jednak, że jest to inwestycja o wartości kilkudziesięciu milionów złotych, w wyniku której fundusz objął pakiet większościowy w spółce.
– Nie ujawniamy parametrów rundy, bo taką mamy politykę. Mogę powiedzieć, że objęliśmy w Spectrum pakiet większościowy. Jesteśmy funduszem private equity, który aktywnie wspiera rozwój spółek portfelowych i wnosi do nich nie tylko kapitał, ale również kompetencje oraz wsparcie strategiczne. Jesteśmy bardzo aktywnym inwestorem, ale jednocześnie lubimy, żeby founderzy zostali w spółce i dalej wspólnie z nami ją rozwijali – mówi XYZ.pl Wojciech Fedorowicz, partner zarządzający Blue Gravity Capital.
Założyciel Spectrum Michał Żołądek pozostaje za sterami firmy. Blue Gravity Capital określa transakcję nie jako klasyczną inwestycję finansową, ale kilkuletnie partnerstwo, którego celem jest jest zbudowanie z polskiej spółki jednego z najważniejszych graczy w światowym segmencie materiałów do druku 3D.
– Dla nas to jest takie małżeństwo na okres pięciu–siedmiu lat. Ponieważ jesteśmy bardzo aktywnym inwestorem, zawsze chcemy się dobrze poznać z tym, z kim mamy dalej współpracować. Obie strony muszą do siebie pasować – dodaje Wojciech Fedorowicz.
Dlaczego Blue Gravity Capital postawił na Spectrum
Blue Gravity Capital pozycjonuje się jako fundusz private equity inwestujący w firmy z segmentu „small-cap”: rentowne, rosnące spółki z przychodami rzędu 20-100 milionów złotych. Spectrum Group mieści się w tym profilu. Firma działa od 2015 roku. Od początku rozwijała się organicznie, finansując wzrost głównie z działalności operacyjnej, leasingów i finansowania bankowego. W 2025 r. wygenerowała ponad 30 mln zł przychodów i kilka milionów złotych zysku. W 2024 r. było to odpowiednio 27 mln zł przychodów i 5 mln zł zysku brutto.
– Spectrum z naszej perspektywy to świetny przykład dynamicznie rosnącej spółki, która dobrze sobie radzi. Michał od początku prowadzi ją w bardzo skuteczny sposób i na bardzo ciekawym rynku – zauważa Wojciech Fedorowicz
Fundusz podkreśla, że jednym z kluczowych argumentów inwestycyjnych był sam założyciel. W latach 2018–2025 Spectrum notował średnioroczne tempo wzrostu wolumenu produkcji na poziomie około 50 proc., znacząco przewyższając dynamikę obserwowaną u większości konkurentów. Firma weszła jednak w moment, w którym dalszy rozwój organiczny stał się zbyt wolny w porównaniu z popytem.
– Dotarliśmy do tego momentu, rosnąc organicznie i wspierając się finansowaniem bankowym. Dzięki nowej generacji drukarek 3D rynek znajduje się w fazie bardzo dynamicznego wzrostu, a pozycje jego przyszłych liderów budują się właśnie teraz. Na obecnym etapie dostawienie jednej czy dwóch linii produkcyjnych nie jest już wystarczające. Musimy myśleć szerzej – o skali działalności, organizacji i dalszej ekspansji – mówi Michał Żołądek.
Warto wiedzieć
Co to są filamenty do drukarek 3D?
Filamenty to materiały eksploatacyjne wykorzystywane w drukarkach 3D, przede wszystkim działających w technologii FDM lub FFF. Mają postać cienkiej żyłki z tworzywa sztucznego, nawiniętej na szpulę. Podczas drukowania filament jest podgrzewany w głowicy drukarki, topi się, a następnie jest nakładany warstwa po warstwie zgodnie z cyfrowym projektem. W ten sposób powstaje gotowy przedmiot, prototyp, część techniczna, element dekoracyjny albo narzędzie pomocnicze.
Kapitał pójdzie przede wszystkim na produkcję
Najważniejszym celem inwestycji jest zwiększenie mocy produkcyjnych. Rosnący popyt przy niewystarczającej produkcji był ogromnym problemem.
– Przez ostatnie pięć lat operowaliśmy w warunkach permanentnego backorderu [zalegających zamówień – red.]. Pomimo dokładania mocy produkcyjnych nadal było więcej zamówień niż zdolności. Przede wszystkim musimy dołożyć capacity, czyli linie produkcyjne – mówi Michał Żołądek.
Dziś moce produkcyjne Spectrum wynoszą, w zależności od rodzaju materiału, ok. 1200–1500 ton rocznie. Spółka planuje w ciągu 12 miesięcy dołożyć drugie tyle. Nie wymaga to na razie budowy nowej fabryki, ale reorganizacji obecnej przestrzeni i dostawienia kolejnych linii. Przedstawiciele firmy przyznają jednak, że przy dalszym tempie wzrostu obecne miejsce może szybko się skończyć.
Kapitał ma zostać przeznaczony także na rozbudowę zespołu, profesjonalizację organizacji i wzmocnienie sprzedaży zagranicznej. Spectrum zatrudnia obecnie ok. 30 osób na etatach, a do tego współpracuje z dodatkowymi osobami na kontraktach. Wraz ze skalowaniem produkcji zatrudnienie ma znacząco rosnąć. Zarówno po stronie produkcyjnej, jak i menedżerskiej.
– Firmy budowane przez silnego foundera często mają zbyt małe zatrudnienie. Żeby rozwinąć skrzydła i przeskalować spółkę pięć czy dziesięć razy, nie da się tego zrobić w dotychczasowym modelu. Trzeba zbudować organizację, w tym cały poziom kierowniczy – deklaruje Wojciech Fedorowicz.
Od organicznego eksportu do agresywnej ekspansji
Spectrum już dziś działa międzynarodowo. Sprzedaż zagraniczna jest istotną częścią biznesu (odpowiada za około 80 proc. przychodów. Do tej pory rozwijała się głównie organicznie – przez klientów, którzy sami zgłaszali się do firmy, oraz wzrost zamówień od dotychczasowych partnerów.
Po inwestycji ma się to zmienić. Blue Gravity Capital chce pomóc firmie w budowie aktywnej sprzedaży i wejściu na kolejne rynki. Fundusz deklaruje wsparcie w rekrutacji, procesach, raportowaniu, KPI-ach, internacjonalizacji i zdobywaniu kontaktów na dużych rynkach. Ambicją jest nie tylko Europa. Blue Gravity Capital i Spectrum patrzą również na rynki pozaeuropejskie, choć z ostrożnością podchodzą np. do Azji, gdzie lokalni producenci mają naturalną przewagę.
– Nie chcemy ograniczać się do Europy. Nie mam złudzeń, że podbijemy Azję, bo tam jednak Chiny są bliżej. Ale cała zachodnia półkula i część południowej jest jak najbardziej w zasięgu Spectrum – deklaruje Wojciech Fedorowicz.
Rynek napędzają tanie i coraz lepsze drukarki
Inwestycja Blue Gravity Capital opiera się na tezie, że rynek druku 3D właśnie przechodzi jakościową zmianę. Jeszcze kilka lat temu drukarki 3D były urządzeniami wymagającymi cierpliwości i technicznej wiedzy. Dziś, dzięki chińskim producentom sprzętu, zwłaszcza w segmencie desktopowym, bariera wejścia gwałtownie spada.
– Chińczycy zdobyli rynek urządzeń nie tylko ceną, ale przede wszystkim jakością. Wprowadzili do drukarek m.in. lidar, kalibrację przepływu, wykrywanie błędów. Wyeliminowali problemy, z którymi borykał się zwykły użytkownik czy technolog w firmie produkcyjnej. Urządzenia są dzisiaj w pełni plug and play, czyli łatwe do użytkowania – mówi Michał Żołądek.
Tanie drukarki desktopowe zaczęły wypierać drogie urządzenia przemysłowe w wielu zastosowaniach. Maszyny, które kosztowały kiedyś 10–20 tys. euro, w niektórych obszarach przegrywają dziś z urządzeniami za 800–1000 euro. To napędza popyt na filamenty. Według danych przywołanych przez rozmówców eksport chińskich drukarek desktopowych wzrósł z 3,7 mln sztuk w 2024 roku do 5,2 mln w 2025 roku, a w 2026 roku ma sięgnąć ok. 8 mln sztuk.
Blue Gravity Capital szacuje, że światowy rynek filamentów jest dziś wart ok. 1 mld dolarów i w bazowych prognozach może rosnąć o ok. 20 proc. rocznie. Fundusz uważa jednak, że te prognozy mogą być zbyt konserwatywne, bo nie uwzględniają w pełni przełomu w segmencie drukarek.
– Naszym zdaniem wzrost będzie dużo bardziej intensywny, bo przewidywania nie uwzględniły jeszcze dużych zmian na rynku drukarek. Ten postęp związany z drukarkami i modelami dramatycznie napędzi rynek. CAGR może wskoczyć na 30, a okresowo być może nawet 40 proc. – mówi przedstawiciel funduszu.
Walka z Chinami nie tylko ceną
Największym wyzwaniem dla Spectrum pozostaje konkurencja z Azji. Chińscy producenci są bardzo mocni zwłaszcza w segmencie prostych, masowych filamentów. Przedstawiciele Spectrum i Blue Gravity Capital nie ukrywają, że samą ceną trudno będzie ich pokonać. Spectrum chce konkurować miksem: większą skalą, krótszymi terminami dostaw, europejską produkcją, powtarzalną jakością oraz rozbudową portfolio bardziej zaawansowanych materiałów. Ważne znaczenie ma też logistyka. Transport z Azji jest istotnym elementem kosztowym, a jego ceny podlegają dużym wahaniom.
Spółka widzi dla siebie szczególną szansę w filamentach technicznych, inżynieryjnych, efektowych, ekologicznych i kompostowalnych. Chce również część prac nad nowymi formulacjami realizować samodzielnie. Do tej pory wiele takich projektów prowadziła z partnerami zewnętrznymi. Przedstawiciele spółki podkreślają, że już dziś, przy obecnej skali produkcji, Spectrum skutecznie konkuruje cenowo z producentami azjatyckimi również w segmencie standardowych materiałów.
– W naszej ocenie dalsza automatyzacja procesów produkcyjnych i logistycznych, połączona ze wzrostem skali działalności, pozwoli utrzymać tę konkurencyjność także w długim terminie, pomimo rosnącej presji ze strony globalnych producentów – mówi Michał Żołądek.
Zdaniem eksperta
Druk 3D ma potencjał także w innych obszarach
Dzięki szerokim możliwościom biodrukarki 3D znajdują liczne zastosowania w pracach B+R i badaniach przedklinicznych. Wśród projektów z rodzimego rynku z udziałem naszej maszyny prowadzone są prace nad implantami tętnic, implantami rogówki czy nowymi metodami dostarczania leków.
Spectrum chce konsolidować rynek
Z rynkowych szacunków wynika, że Spectrum jest obecnie pod względem wolumenu produkcji jednym z największych producentów filamentów w Europie. Michał Żołądek zastrzega jednak, że na rynku istnieją starsze europejskie brandy, które mogą być bardziej rozpoznawalne, choć produkują mniej.
Spółka nie wyklucza przejęć. W poprzednich latach kupiła m.in. węgierską markę Filaticum, która ma zostać reaktywowana, oraz polską markę Prografen specjalizującą się w niszowych filamentach grafenowych. W pipelinie są kolejne potencjalne akwizycje, w tym jedna polska marka.
– Nie wykluczamy, że w krótkim terminie będziemy konsolidować rynek w Europie – dodaje twórca Spectrum.
Blue Gravity Capital podchodzi jednak do M&A oportunistycznie. Główna strategia zakłada organiczne skalowanie dotychczasowej działalności Spectrum, tylko z większym kapitałem, lepszą strukturą i mocniejszym zapleczem sprzedażowym.
– M&A to dla mnie opcja. Nigdy do końca nie wiadomo, czy taka transakcja się powiedzie. Można mieć okazję, ale nie dogadać się z założycielami albo cena może być za wysoka. Dlatego bazą jest rozwijanie tego, co Michał do tej pory robił – mówi Wojciech Fedorowicz.
Warto wiedzieć
Co się dzieje na rynku drukarek 3D
Rynek drukarek 3D rozwija się dziś nierównomiernie. Z jednej strony cały sektor nadal rośnie. Według Wohlers Report 2025 globalna branża AM (ang. additive manufacturing, czyli wytwarzanie przyrostowe) zwiększyła wartość o 9,1 proc., do 21,9 mld dolarów, przy czym najmocniejszy impuls pochodził z Azji, szczególnie Chin. Jednocześnie w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Amerykach wzrost był słabszy, a segment lokalnych producentów samych urządzeń znalazł się pod presją. Problemy miał chociażby rodzimy Zortrax.
Najdynamiczniej rośnie segment tanich desktopowych drukarek 3D. Dane CONTEXT za 2025 r. wskazują na wyraźny podział rynku: urządzenia entry-level (dla początkujących) kosztujące poniżej 2,5 tys. dolarów notowały silny wzrost sprzedaży, podczas gdy segmenty profesjonalne, mid-range i przemysłowe pozostawały pod presją wysokich stóp procentowych, inflacji i ostrożniejszych inwestycji firm. W drugim kwartale 2025 r. przychody w segmencie entry-level wzrosły o 21 proc., a jednocześnie spadły przychody w segmentach profesjonalnym, średnim i przemysłowym.
Długoterminowe prognozy pozostają optymistyczne, choć różnią się skalą, bo raporty inaczej definiują rynek. MarketsandMarkets szacuje, że globalny rynek druku 3D wzrośnie z 16,16 mld dolarów w 2025 r. do 35,79 mld dolarów w 2030 r., przy średniorocznym tempie 17,2 proc. Grand View Research podaje wyższą wartość rynku: 30,55 mld dolarów w 2025 r. i prognozuje wzrost do 168,93 mld dolarów w 2033 r. Główne motory rozwoju pozostają podobne: personalizacja produktów, szybkie prototypowanie, produkcja krótkich serii, zastosowania w lotnictwie, medycynie, motoryzacji i obronności oraz rosnąca dostępność urządzeń.
Cel: zbudować lidera i wyjść do większego gracza
Horyzont inwestycyjny Blue Gravity Capital to ok. sześć lat. Fundusz zakłada, że w tym czasie Spectrum ma stać się bezapelacyjnym liderem w tej części świata i spółką gotową do kolejnego etapu właścicielskiego.
– Najbardziej naturalnym sposobem wyjścia jest dla nas zwykle sprzedaż do dużego funduszu private equity. Ale nie zamykamy się na jeden model. Może się okazać, że duże firmy specjalizujące się w plastiku będą chciały budować taką nogę. Może być tak, że duzi azjatyccy producenci będą się globalizować. Wszystkie opcje zostawiamy otwarte – deklaruje Wojciech Fedorowicz.
Jeśli teza się sprawdzi, firmę czeka mocny rozwój.
– Wierzymy, że rynek znajduje się obecnie w bardzo interesującym momencie rozwoju. Rosnąca dostępność i jakość drukarek 3D przekładają się na dynamiczny wzrost zapotrzebowania na materiały eksploatacyjne. Naszą ambicją jest wykorzystanie tego trendu do dalszego umacniania pozycji Spectrum na rynku europejskim oraz budowy silnej obecności na kluczowych rynkach międzynarodowych. Partnerstwo z Blue Gravity Capital ma nam pomóc zrealizować te cele szybciej i na większą skalę – podsumowuje Michał Żołądek.
Główne wnioski
- Blue Gravity Capital przejął większościowy pakiet w Spectrum Group, polskim producencie filamentów do druku 3D. Fundusz nie ujawnia dokładnej wartości inwestycji, ale potwierdza, że chodzi o kilkadziesiąt milionów złotych. Założyciel spółki, Michał Żołądek, pozostaje w firmie i ma dalej kierować jej rozwojem. Celem współpracy jest przekształcenie Spectrum z dynamicznie rosnącego producenta w jednego z najważniejszych graczy na globalnym rynku materiałów do druku 3D.
- Najpilniejszym zadaniem po inwestycji będzie zwiększenie mocy produkcyjnych. Spectrum produkuje obecnie około 1200–1500 ton filamentów rocznie i planuje w ciągu 12 miesięcy podwoić tę skalę bez budowy nowej fabryki. Kapitał ma zostać przeznaczony także na rozbudowę zespołu, profesjonalizację organizacji, stworzenie silniejszej kadry menedżerskiej oraz aktywniejszą sprzedaż zagraniczną.
- Strategia Spectrum opiera się na przekonaniu, że rynek druku 3D wchodzi w nową fazę wzrostu dzięki tanim, coraz lepszym i prostszym w obsłudze drukarkom desktopowym. To zwiększa zapotrzebowanie na filamenty, ale jednocześnie wzmacnia konkurencję ze strony producentów z Chin. Spectrum chce odpowiadać na tę presję nie tylko ceną, lecz także europejską produkcją, krótszymi terminami dostaw, jakością, automatyzacją i rozbudową oferty bardziej zaawansowanych materiałów. Spółka nie wyklucza również przejęć.