cyber_Folks pozyskał 521 mln zł na rekordowe przejęcie. Chce przełamać amerykańską dominację w technologii
Polska grupa chce zostać europejskim liderem e-commerce i działać jak Apple. Do 2031 r. jej zysk może znacząco przekroczyć 1 mld zł. Pomóc ma sprzedaż części akcji Vercomu, po którą cyber_Folks sięgnął w ostateczności, by sfinansować rekordowe przejęcie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego cyber_Folks sprzedał część akcji Vercomu i jak ocenia potencjał wzrostu wartości pozostałego pakietu.
- Jak zamierza wykorzystać zastrzyk gotówki i jakie cele chce dzięki niemu osiągnąć.
- Dlaczego spółka chce połączyć się z Shoperem i jak przebiega restrukturyzacja PrestaShop.
„Przeciętność to u nas za mało” – stwierdził w styczniowym wywiadzie w XYZ Jakub Dwernicki, prezes, założyciel i prawie największy akcjonariusz grupy cyber_Folks. Firma oferuje zestaw cyfrowych narzędzi potrzebnych do uruchomienia i prowadzenia sprzedaży internetowej – od hostingu, przez integracje, po własne oprogramowanie. Rozwija się szybciej niż rynek i ma równie ambitne plany.
W dążeniu do pozycji europejskiego lidera technologii e-commerce może jej pomóc rekordowe przejęcie. Wartość największej dotychczas transakcji w historii grupy przekroczyła 500 mln zł. Spółka wyceniana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) na ok. 3 mld zł zapewniła już sobie finansowanie potrzebne do realizacji tego planu.
Scenariusz ostateczny
8 czerwca cyber_Folks rozliczył sprzedaż 4,3 mln akcji Vercomu po 120 zł za sztukę, uzyskując 520,8 mln zł. Transakcję zrealizował w ramach przyspieszonej budowy księgi popytu (ABB), kierowanej do inwestorów instytucjonalnych.
– Mamy bardzo dobre relacje z rynkiem, realizujemy wszystkie obietnice, jesteśmy transparentni i gramy fair. Dzięki temu inwestorzy i analitycy regularnie oceniają nas bardzo wysoko. Naturalnie, od dłuższego czasu pojawiały się pytania o możliwość sprzedaży części akcji Vercomu. Dla nas to jednak zawsze scenariusz ostateczny, bo bardzo wysoko cenimy tę spółkę – komentuje Jakub Dwernicki.
Vercom powstał w ramach grupy i został z niej wydzielony w 2005 r. To dostawca technologii automatyzującej komunikację z klientami w różnych kanałach – SMS, e-mail, komunikatory itd. Spółka zadebiutowała na GPW w maju 2021 r. przy wycenie 831 mln zł, a obecnie jest wyceniana na ok. 2,7 mld zł. To efekt kilkukrotnego zwiększenia skali biznesu, m.in. dzięki serii przejęć. Wartość największego z nich, MailerLite, wyniosła w 2022 r. ok. 400 mln zł.
Warto wiedzieć
Ambitne plany nie wykluczają dywidendy
Mimo potrzeby sfinansowania potencjalnie rekordowego przejęcia w swojej historii, cyber_Folks kolejny rok z rzędu podzieli się zyskiem z akcjonariuszami. Po raz kolejny w rekordowej kwocie. Wartość dywidendy w latach 2020-26 rosła w tempie średnio 46 proc. rocznie, z 4 do 38 mln zł.
– Nasza decyzja wynika z obietnicy złożonej rynkowi. Zatrzymanie zysku w spółce niewiele by zmieniło – 38,2 mln zł nijak się ma do 520,8 mln zł uzyskany z akcji Vercomu. Ważniejsze jest dla nas dotrzymanie słowa, że co roku dywidenda będzie coraz wyższa. Pozostajemy unikatową spółką, która łączy dynamiczny wzrost organiczny i przez M&A [fuzje i przejęcia red.], znaczące inwestycje w badania i rozwój oraz systematyczne dzielenie się zyskiem z akcjonariuszami – podkreśla Jakub Dwernicki, prezes cyber_Folksa.
Wiara w potencjał Vercomu
Po giełdowym debiucie Vercomu cyber_Folks, wówczas R22, zachował w nim ponad 55 proc. akcji. W kolejnych latach jego udział spadł wskutek rozwodnienia, czyli zwiększenia liczby akcji w obrocie, do poziomu nieco poniżej 50 proc. Po grupie ABB pozostał 30-procentowy pakiet, wart według bieżącego kursu ponad 800 mln zł. Akcje Vercomu kosztowały już jednak w tym roku ponad 150 zł, wobec ok. 120 zł obecnie.
Krzysztof Szyszka, prezes i współzałożyciel Vercomu, liczy na znaczący wzrost kursu w kolejnych latach. W ubiegłorocznej rozmowie z XYZ zapowiedział, że chce zbudować docelowo „największą spółkę technologiczną na warszawskiej giełdzie”. Skorygowany zysk EBITDA spółki ma prawie potroić się w latach 2024-28 do 300 mln zł. W osiągnięciu tego celu ma pomóc przeznaczenie ok. 1 mld zł na inwestycje i akwizycje.
– Decyzja o sprzedaży części udziałów nie była łatwa. Głęboko wierzę w realizację celów Vercomu i jestem przekonany, że za rok nasz 30-procentowy pakiet akcji będzie wart więcej niż 50 proc. przed ABB. Fakt, że pozostajemy największym akcjonariuszem spółki, najlepiej obrazuje nasze przekonanie co do jej przyszłości. Potwierdza to też dwuletni lock-up [zakaz sprzedaży akcji – red.] – mówi Jakub Dwernicki.
Zdaniem eksperta
Ciekawe ruchy, uzasadnione ambicje
Przejęcie pozostałej części Shopera przez wymianę akcji to zasadny ruch z punktu widzenia przejrzystości struktury organizacyjnej. Rozproszenie na trzy duże już spółki – cyber_Folks, Vercom i Shoper – było skomplikowane. Nie wiadomo jednak, jak duży pakiet udziałów cyber_Folks może kupić w spółkach, z którymi negocjuje.
Do pozycji europejskiego lidera polskiej firmie wciąż daleko, zwłaszcza że Shopify umacnia się w różnych krajach Europy. Niemniej przy odpowiednim zarządzaniu cyber_Folks ma potencjał, by stworzyć solidną alternatywę dla kanadyjskiego dostawcy technologii e-commerce. Może przy tym wykorzystać dobre rozeznanie na poszczególnych lokalnych rynkach.
Nie będzie jednak łatwo. W Polsce Shoper nie dał się podgryźć Shopify, ale w innych państwach pozycja kanadyjskiej firmy jest znacznie mocniejsza. Konieczny jest więc dalszy rozwój biznesu, także dzięki kolejnym akwizycjom.
Kapitał potrzebny na realizację ambicji
We wrześniu 2025 r. cyber_Folks pozyskał z emisji akcji 204,2 mln zł. Cena emisyjna wyniosła 180 zł za akcję, wobec ok. 200 zł obecnie. Spółka analizowała wówczas pod kątem przejęcia pięć podmiotów o wartości od 15 do 150 mln euro. Sygnalizowała też możliwość przeprowadzenia w ciągu 12 miesięcy transakcji o łącznej wartości do 1 mld zł, a nawet wyższej, jeśli uwzględnić potencjalny wzrost zadłużenia.
Od tego czasu przeprowadziła jedną akwizycję. Wraz z polskimi Syliusem i BitBagiem kupiła w lutym za 53,97 mln euro, czyli ok. 230 mln zł po bieżącym kursie, francuski PrestaShop. To dostawca oprogramowania do prowadzenia sklepu internetowego, działający w modelu open source, czyli z otwartym kodem źródłowym. Najmocniejszą pozycję ma w Europie Zachodniej, ale należy do kilku kluczowych graczy także w Polsce.
– Nasze ambicje akwizycyjne przekraczają dziś możliwości finansowe grupy, nawet przy uwzględnieniu dodatkowego zadłużenia. Planowane połączenie z Shoperem i tak obniży udział głównych akcjonariuszy w akcjonariacie, dlatego kolejna emisja nie wchodziła w grę. Akcje Vercomu były jedynym aktywem, które pozwalało nam pozyskać kapitał na skalę odpowiadającą transakcjom, nad którymi pracujemy – wyjaśnia Jakub Dwernicki.
Zmniejszenie zaangażowania w Vercom nie wynikało jednak wyłącznie z potrzeb kapitałowych. Wywodzący się z hostingu cyber_Folks jest dziś przede wszystkim grupą oferującą oprogramowanie bezpośrednio do prowadzenia internetowego handlu.
– Vercom jest dziś świetnie zarządzaną i bardzo samodzielną spółką. Z powodzeniem realizuje własną strategię i konsekwentnie się rozwija. My natomiast szukamy biznesów, w których możemy być bardziej zaangażowani operacyjnie i gdzie, poza kapitałem, możemy wnosić również nasze doświadczenie, kompetencje oraz czas – tłumaczy przedsiębiorca.
Gotowi na rekordowe przejęcie
Dotychczas cyber_Folks przeprowadził kilkadziesiąt przejęć. Teraz ma na tapecie kilka kolejnych projektów. W części przypadków wciąż analizuje zasadność akwizycji, w innych już widzi sens transakcji i pozostaje uzgodnić warunki.
– Ta, która zostałaby największą w historii grupy, na pewno ma sens. To bardzo atrakcyjna, ale trudna inwestycja. Intensywnie nad nią pracujemy. Możemy zrealizować jedną bardzo dużą transakcję, kilka mniejszych albo żadną. Trudno to przewidzieć, zwłaszcza że jeszcze niedawno zapowiadaliśmy brak akwizycji w 2026 r. Dziś mam poczucie, że tego słowa wyjątkowo jednak możemy nie dotrzymać. Siłą rzeczy, jeśli pojawia się dla nas idealna okazja inwestycyjna, nie możemy jej zignorować – mówi Jakub Dwernicki.
Za 49,9 proc. akcji notowanego na GPW Shopera spółka zapłaciła w lutym 2025 r. 547,5 mln zł. Nie może ujawnić, o ile większą transakcję właśnie przygotowuje.
– Zapewniam jednak, że jesteśmy na nią gotowi. W ciągu roku przeprowadziliśmy największy w historii transfer talentów. Dołączyło do nas blisko 10 menedżerów z międzynarodowym doświadczeniem w e-commerce, SaaS [oprogramowanie w modelu abonamentowym – red.] i open source. To nie koniec. Chcemy też pozyskać wybitnych inżynierów specjalizujących się w danych i AI, pracujących dziś w czołowych spółkach amerykańskich – mówi Jakub Dwernicki.
Zdaniem eksperta
Siła polskiej przedsiębiorczości i rodzimego sektora e-commerce
Pierwszym jest mentalność polskich przedsiębiorców. Ambicja, upór i konsekwencja w szukaniu sposobu na osiągnięcie celu to nasze cechy szczególne. Z uznaniem patrzę na metodykę działania Jakuba Dwernickiego, którego obserwuję od dłuższego czasu. Jego wizja oraz systematyczne, powtarzalne podejście do akwizycji pozwalają budować z wykorzystaniem długu cały ekosystem e-commerce.
Drugim powodem jest pewna ospałość zachodnioeuropejskiej konkurencji. Sektor e-commerce w poszczególnych krajach Europy Zachodniej przez lata mocno się nasycił, a część firm wywodzących się stamtąd straciła impuls do dalszego rozwoju. Mniejsza presja konkurencyjna osłabiła potrzebę poszukiwania trwałych przewag. Dziś wykorzystują to spółki z takich państw jak Polska.
Trzeci powód to dynamiczny rozwój i innowacyjność polskiego rynku e-commerce. Skalę działalności szybko zwiększają wszyscy uczestnicy ekosystemu – sprzedawcy, dostawcy technologii i firmy logistyczne. W niektórych obszarach, takich jak płatności, wyprzedziliśmy już zachodnioeuropejską konkurencję o kilka długości. Możemy wykorzystać to w ekspansji na kolejne rynki.
Klejnotem koronnym polskiego rynku e-commerce pozostaje Base, ale grupa cyber_Folks wyraźnie wyrasta na drugą perłę tego sektora. Gdyby obie firmy się połączyły, mogłyby stworzyć europejskiego hegemona. Nawet bez tego mają jednak potencjał, by skutecznie rywalizować z globalną konkurencją.
Przełamanie amerykańskiej dominacji
O przejęciach przedsiębiorca myśli przede wszystkim w kontekście wzmocnienia biznesu SaaS, a szerzej – komercyjnych technologii, czyli płatnych rozwiązań dla firm. Drugą nogę, czyli model open source, wymagający dodatkowych źródeł monetyzacji teoretycznie darmowego oprogramowania, uznaje za bardzo dobry sposób wdrażania tych narzędzi u większej liczby klientów.
Ponad połowa z przeszło 700 tys. klientów tej grupy, czyli 56 proc., pochodzi z Europy Środkowej i Wschodniej, w tym 40 proc. z Polski. Po akwizycji PrestaShop na znaczeniu zyskały rynki zachodnioeuropejskie, zwłaszcza francuski i hiszpański. Absolutnym priorytetem pozostaje Europa. Każda z analizowanych spółek do przejęcia działa na innym kontynencie, choćby na niewielką skalę. Nie wynika to jednak wyłącznie z chęci zwiększenia udziału w europejskim rynku.
– Chodzi przede wszystkim o przełamanie amerykańskiej dominacji w technologiach. Z polityki Donalda Trumpa jasno wynika, że może to przynieść Europie różne, niekorzystne konsekwencje. Poza tym widzimy bardzo duże zapotrzebowanie lokalnych firm na lokalnych dostawców europejskich. Szczególnie we Francji. Europa ma za mało własnych technologii i trzeba to wreszcie zmienić. Brakuje odwagi i liderów gotowych wziąć za to odpowiedzialność. My jesteśmy gotowi i zamierzamy to wykorzystać – przekonuje twórca cyber_Folksa.
Startup wagi ciężkiej
Pierwszy kwartał 2026 r. spółka zakończyła z ok. 160 mld zł GMV (obrotów osiągniętych przez jej klientów). Do 2031 r. chce zwiększyć tę wartość mniej więcej dwuipółkrotnie, przekraczając 100 mld euro.
– Musimy stawiać sobie tak ambitne cele i robić wszystko, by je zrealizować. „Nagroda” powinna być odpowiednio wysoka, żeby opłacało się inwestować w technologię i przyciągać światowej klasy specjalistów. Są dla nas krytyczni. Żeby wyciągać ludzi z najlepszych spółek technologicznych na świecie, trzeba dać im możliwość wzięcia udziału w unikatowym projekcie. My zawsze stawiamy sobie ambitne cele, a mimo to dotąd je przekraczaliśmy. Nie chcemy tego zmieniać – komentuje Jakub Dwernicki.
W swoim segmencie, obejmującym przede wszystkim małe i średnie firmy, cyber_Folks rywalizuje w Europie głównie z gigantami zza oceanu. To kanadyjski Shopify, którego głównym rynkiem są USA i który działa w modelu SaaS, oraz amerykańskie Adobe, oferujące oprogramowanie open source Magento.
– Może zabrzmię nieskromnie, ale nie widzę w Europie wielu podmiotów branżowych, czyli pomijając fundusze inwestycyjne, przygotowanych do tego, co my zamierzamy osiągnąć. Naszą przewagą jest połączenie dużej już skali ze startupowym sposobem myślenia i działania. Weszliśmy do wagi ciężkiej, ale nie straciliśmy zwinności. Nasi rywale z tej samej kategorii wagowej stali się ociężali. Większą konkurencję widzimy dziś ze strony startupów, które mogą szybko wybić się w określonej niszy. To właśnie elastyczność, połączona z dużą skalą i dobrą reputacją, jest kluczowa na szybko zmieniającym się rynku kształtowanym przez rewolucję AI – mówi Jakub Dwernicki.
cyber_Folks chce być jak Apple
W latach 2020-2025 spółka zwiększyła przychody niemal czterokrotnie, do 855 mln zł. Zakłada, że do 2031 r. może przekroczyć 1 mld euro sprzedaży, co oznaczałoby mniej więcej pięciokrotny wzrost.
– Shopify ma take rate [średnią prowizję – red.] bliski 3 proc. Wierzymy, że dzięki naszej działalności, częściowo w modelu open source, oraz specyfice europejskiego rynku jesteśmy w stanie osiągnąć 1 proc. W 2025 r. wskaźnik relacji przychodów do GMV był nieco niższy, przede wszystkim przez PrestaShop. Sfinalizowaliśmy przejęcie w lutym, więc dopiero pracujemy nad monetyzacją bazy klientów tej spółki. Szykujemy szereg użytecznych narzędzi, za które warto będzie zapłacić – mówi Jakub Dwernicki.
Od lat cyber_Folks utrzymuje skorygowaną marżę EBITDA powyżej 30 proc. W latach 2017-2025 zwiększał przychody średnio o ok. 36 proc. rocznie, a skorygowany wynik EBITDA o 37 proc. Jeśli zachowa poziom rentowności i zrealizuje cel przychodowy, w 2031 r. osiągnie zysk rzędu 340 mln euro, czyli ok. 1,4 mld zł po bieżącym kursie. Taka skala technologicznego biznesu mogłaby zapewnić wycenę sięgającą nawet kilkunastu miliardów złotych.
– Biznes technologiczny musi mieć wysoką rentowność, by móc finansować kosztowną działalność badawczo-rozwojową. Apple jest świetnym przykładem tego, że można oferować wysokiej jakości produkt, cieszyć się bardzo dobrą oceną klientów i osiągać świetne wyniki finansowe. Dokładnie taki jest nasz cel i udowodniliśmy już, że potrafimy to robić. Od czasu przejęcia Shopera w lutym 2025 r. poprawiliśmy nie tylko jego ocenę wśród klientów, ale też marżę EBITDA – i to o 2,5 pkt proc. Naszą ambicją jest podtrzymanie porównywalnej dynamiki przychodów i zysku EBITDA. Nie zamierzamy poświęcać rentowności w imię wzrostu skali – zapowiada Jakub Dwernicki.
Połączenie z Shoperem nie było planowane, ale ma sens
W maju spółka zakomunikowała chęć połączenia się z Shoperem przez wymianę akcji. Pierwotnie tego nie planowała. Zakładała, że tuż po przejęciu Shoper przeprowadzi dużą akwizycję. Na radarze był czeski Shoptet, ale kupił go team.blue.
– Z czasem przekonaliśmy się, że połączenie będzie najkorzystniejszym rozwiązaniem z perspektywy akcjonariuszy obu spółek, zwłaszcza zagranicznych. Od razu po zapowiedzi przejęcia Shopera międzynarodowi inwestorzy sugerowali nam zasadność tego ruchu pod kątem zwiększenia płynności akcji oraz dotarcia do potencjalnie nowych, zagranicznych akcjonariuszy – wyjaśnia Jakub Dwernicki.
Zapewnia, że operacyjnie połączenie niewiele zmieni. Już od ponad roku jest prezesem także Shopera, a współpraca między spółkami jest bardzo ścisła. Efektem tego jest m.in. produkt robo_Folks.
– Nikt z konkurencji nie oferuje tak zaawansowanego agenta AI. Już ma ponad 60 tzw. skryptów, czyli różnych umiejętności, a ich liczba nadal rośnie. Wykonuje ogromną pracę na rzecz klientów. Wierzę, że przyszłość leży w zdejmowaniu z ich barków jak największej liczby procesów dzięki automatyzacji – mówi Jakub Dwernicki.
Wśród korzyści z połączenia sił wymienia jeszcze m.in. efektywniejsze inwestycje w badania i rozwój oraz obsługę klientów Shopera w niedostępnych wcześniej godzinach wieczornych i w weekendy.
PrestaShop w kilkumiesięcznej restrukturyzacji
Świeższy nabytek, czyli francuski PrestaShop, przechodzi zapowiadaną wcześniej restrukturyzację. Zachowa bardzo dużą autonomię, choć możliwości współpracy z grupą są szerokie.
– Pracujemy m.in. nad wspólną ofertą hostingową dla klientów Presty. Otworzyła nam ona szeroko drzwi do francuskiego, hiszpańskiego i włoskiego rynku. Ponadto jej dotychczasowi partnerzy – duże spółki technologiczne – usłyszeli o nas dzięki tej transakcji i rozmawiamy o możliwościach nawiązania szerszej współpracy. Już w najbliższych miesiącach będą widoczne efekty restrukturyzacji, wymiany know-how oraz cross-sellingu [dosprzedaży usług i produktów przez inne spółki z grupy – red.] – tłumaczy Jakub Dwernicki.
Zapewnia, że ta jedna z kilku największych transakcji w historii grupy już „się broni”. Finansowo cyber_Folks będzie mógł to prawdopodobnie pokazać w czwartym kwartale.
– Wtedy już powinniśmy przedstawić wzrost rentowności napędzany m.in. bardzo ważnymi umowami z PayPalem oraz Stripem. Pracujemy równolegle nad zwiększeniem przychodów spółki i poprawą efektywności. Na tym etapie przede wszystkim „uszczelniamy system”. Wokół Presty działa mnóstwo firm, które nieodpłatnie korzystają z jej rozpoznawalności i ekosystemu. Stopniowo to zmieniamy. Poprzedni właściciele pozostawili nam sporo nisko zawieszonych owoców, które nowy zarząd – z Mikołajem Królem z Syliusa na czele – zaczął już zrywać – mówi przedsiębiorca.
Główne wnioski
- cyber_Folks sprzedał niemal jedną piątą akcji Vercomu za 520,8 mln zł. Podkreśla, że zainteresowanie inwestorów było duże już od dawna, a decyzja o przeprowadzeniu transakcji była konieczna. Spółka pozostaje największym, strategicznym akcjonariuszem Vercomu i wierzy, że jej 30-procentowy pakiet będzie za rok wart więcej niż 50-procentowy pakiet przed ABB. Na razie ma wartość ponad 800 mln zł, czyli zbliżoną do wyceny całego Vercomu przy okazji debiutu na GPW w 2021 r.
- Po przejęciu połowy Shopera w 2025 r. za 547,5 mln zł i kupieniu w tym roku PrestaShop za ok. 230 mln zł cyber_Folks pracuje m.in. nad swoją rekordową transakcją. Niewykluczone, że zrealizuje ją jeszcze w tym roku. Zapewnia, że jest gotowy do tego ruchu jako jedna z nielicznych firm e-commerce w Europie. Absolutnym priorytetem pozostaje rozwój na naszym kontynencie. Spółka chce przyczynić się do przełamania amerykańskiej dominacji w technologiach.
- Do 2031 r. cyber_Folks chce zwiększyć GMV mniej więcej 2,5-krotnie, przekraczając 100 mld euro. Zakłada, że jest w stanie osiągnąć średnią prowizję na poziomie 1 proc., co zapewniłoby mu ponad 1 mld euro przychodów – mniej więcej pięciokrotnie więcej niż w 2025 r. Nie zamierza jednak poświęcać rentowności w imię wzrostu skali. Jeżeli utrzyma marżę i zrealizuje cele przychodowe, w 2031 r. może osiągnąć zysk rzędu 340 mln euro, czyli ok. 1,4 mld zł po bieżącym kursie.






