Boom na AI tworzy nową elitę w Korei Południowej
Błyskawiczny rozwój sztucznej inteligencji i związany z nim popyt na półprzewodniki radykalnie zmieniają pozycję społeczną pracowników Hynix i Samsunga. Praca inżyniera czipów staje się szczytem marzeń Koreańczyków i Koreanek.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego w ciągu zaledwie kilku miesięcy praca w przemyśle półprzewodnikowym stała się w Korei Południowej jednym z najważniejszych symboli statusu.
- Jak podział gigantycznych zysków SK Hynix i Samsunga zmienia kalkulacje edukacyjne i matrymonialne młodych Koreanek i Koreańczyków.
- Jak nagłe wzbogacenie się wąskiej grupy pracowników wpływa na rynek edukacji i nieruchomości oraz pogłębia rozwarstwienie społeczne.
Na południowokoreańskiej platformie ogłoszeniowej Karrot Market pojawiła się niedawno oferta sprzedaży używanej kurtki z logo SK Hynix. Sprzedawca żartobliwie opisał ją jako „najlepszy strój na randkę w ciemno” oraz „rynsztunek bojowy” gwarantujący sukces matrymonialny.
W mediach społecznościowych krążą memy, a w programach satyrycznych pokazywane są skecze, w których logotyp tego koncernu na odzieży otwiera drzwi do najbardziej luksusowych sklepów.
W kulturze, w której perspektywy majątkowe otwarcie dyskutuje się przy okazji randek i rodzinnych negocjacji matrymonialnych, a miejsce zatrudnienia decyduje o statusie, praca w wiodącej firmie półprzewodnikowej staje się walutą społeczną.
Nie bez wpływu jest fakt, że przedsiębiorstwo zaczęło oferować swoim inżynierom astronomiczne wynagrodzenia. W ostatnich tygodniach do pracowników Hynixa dołączyły osoby zatrudnione w dziale czipów Samsung Electronics. Po groźbie strajku, który mógł wstrząsnąć globalnym biznesem technologicznego giganta, zarząd firmy przyznał pracownikom bezprecedensowy udział w zyskach.
Boom na sztuczną inteligencję i wynikające z niego historycznie wysokie bonusy całkowicie przekształcają koreańską hierarchię prestiżu zawodowego.
Lekarze schodzą z piedestału?
Przez dziesięciolecia południowokoreański system edukacyjny działał według niepisanej zasady: najlepsi wybierają medycynę. Wyniki niezwykle trudnego państwowego egzaminu suneung dawały przepustkę na te studia zaledwie niewielkiemu odsetkowi absolwentów szkół średnich.
Dlatego zamożne rodziny już od przedszkola inwestowały w korepetycje, a hagwony, czyli prywatne akademie edukacyjne, rozwijały się dzięki ambicjom przyszłych lekarek i lekarzy.
Przez lata lekarze zajmowali pierwsze miejsca w rankingach wynagrodzeń, które nie obejmowały kadry zarządzającej najwyższego szczebla. W czołówce znajdowali się także piloci, prawnicy i finansiści.
Zawód lekarza w większości państw OECD zapewnia przynależność do wyższej klasy średniej. W Korei Południowej poziom wynagrodzeń sprawia jednak, że okuliści i neurochirurdzy należą do grupy najzamożniejszych.
Jeszcze w 2020 r. przeciętny koreański lekarz zarabiał niemal dwukrotnie więcej niż pracownicy Samsunga czy Hynix – prawie 160 tys. dolarów rocznie.
Droga do komfortowej pozycji w zawodach medycznych, choć wymaga ponad dekady intensywnej nauki i specjalizacji, dotychczas stanowiła niemal pewną przepustkę do luksusowego życia.
Tym przekonaniem zachwiały narodziny masowego rynku sztucznej inteligencji. Zmiany, które nastąpiły w ciągu zaledwie kilku miesięcy, sprawiły, że inżynier półprzewodników może osiągać porównywalne dochody bez wieloletniej, bardzo nisko opłacanej rezydentury.

Dwie firmy, nowy porządek
Za transformacją koreańskiego rynku pracy stoją dwie wspomniane korporacje: Samsung Electronics i SK Hynix. Razem kontrolują ponad dwie trzecie globalnego rynku pamięci DRAM. Ich dominacja nie jest niczym nowym, ale ostatnie lata, a nawet miesiące przyniosły jakościową zmianę ich pozycji.
Hynix jest największym na świecie dostawcą pamięci HBM, czyli układów o wysokiej przepustowości, niezbędnych do działania procesorów graficznych Nvidia. Te z kolei odgrywają kluczową rolę w systemach sztucznej inteligencji. Już w 2024 r. spółka osiągnęła rekordowe wyniki. Jej przychody wzrosły o ponad 100 proc. r/r, do równowartości ok. 46 mld dolarów.
Samsung Electronics, mimo utraty części przewagi technologicznej na rzecz SK Hynix, pozostaje światowym liderem w produkcji pamięci NAND i DRAM.
W maju oba koncerny dołączyły do klubu spółek o kapitalizacji rynkowej liczonej w bilionach dolarów. Obecnie wycenia się je odpowiednio na 1,29 bln i 1,45 bln dolarów.
Według czerwcowego raportu platformy rekrutacyjnej JobKorea SK Hynix jest najbardziej pożądanym pracodawcą w kraju. Drugie miejsce zajmuje, jak nietrudno się domyślić, Samsung Electronics. Dopiero za nimi znalazły się internetowy gigant Naver, platforma finansowa Toss i koncern motoryzacyjny Hyundai.
We wrześniu 2025 r. SK Hynix zobowiązał się przeznaczać 10 proc. rocznego zysku operacyjnego na program podziału zysków z pracownikami. Pierwsze wypłaty według nowego mechanizmu zrealizowano w lutym.
Według szacunków niebotyczne premie mogą sięgnąć równowartości ponad 455 tys. dolarów na osobę rocznie. W przyszłym roku ich wysokość może wzrosnąć nawet do ok. 900 tys. dolarów.
Podobny zastrzyk gotówki, choć trudniejszy do precyzyjnego oszacowania, czeka pracowników działu półprzewodników Samsunga. Przeciętny bonus szacuje się na 340-410 tys. dolarów na osobę – a jeszcze więcej w przypadku osób z najdłuższym stażem. Spółka przeznaczy w sumie 12 proc. rocznego zysku operacyjnego na premie za wydajność, głównie w formie akcji.
Korzyści finansowe wynikające z małżeństwa dwóch osób zatrudnionych w SK Hynix są tak duże, że romanse biurowe coraz częściej traktuje się poważnie
Warto wiedzieć
Magiczna kurtka otwiera serca
W maju dziennik „Chosun Ilbo” opisywał gwałtowny wzrost statusu matrymonialnego pracowników SK Hynix. Zjawisko potwierdzają przedstawiciele popularnych aplikacji randkowych i biur kojarzących pary. Jego symbolem stała się charakterystyczna granatowa kurtka z logo firmy.
Kang Eun-seon, menedżer wysokiego szczebla w seulskiej firmie matrymonialnej Gayeon, podkreślił, że inżynierowie czipów są dziś traktowani na równi z najlepiej sytuowanymi przedstawicielami wolnych zawodów.
– Od początku supercyklu w branży półprzewodników wyraźnie wzrosła popularność pracowników dużych firm, takich jak Samsung Electronics i SK Hynix. Coraz częściej preferowani są inżynierowie, których rzeczywiste dochody znacznie przewyższają zarobki części prawników. Te nie są już tak wysokie jak dawniej – powiedział Kang.
Gazeta zacytowała również anonimową osobę zatrudnioną w branży.
– Wśród singli pracujących w firmie gwałtownie wzrosło zainteresowanie koleżankami i kolegami z pracy. Korzyści finansowe wynikające z małżeństwa dwóch osób zatrudnionych w SK Hynix są tak duże, że romanse biurowe coraz częściej traktuje się poważnie – jako strategiczny wybór – powiedział rozmówca gazety.
Premia za wyniki, która na początku przyszłego roku może wynieść nawet 600 mln wonów na osobę, oznacza, że łączny bonus dla pary mógłby sięgnąć 1-1,2 mld wonów. To równowartość 725-870 tys. dolarów rocznie.
– Biorąc pod uwagę wysokość wynagrodzeń i premii, pracownicy ci mogą szybko zapewnić sobie stabilną sytuację materialną. Jednocześnie ryzyko, że zostaną zastąpieni przez AI, pozostaje niewielkie – ocenił przedstawiciel Gayeon w rozmowie z agencją Yonhap.
Elitarne dolce vita
Czy oznacza to, że w Korei Południowej powstaje właśnie nowa elita finansowa? Jakie mogą być konsekwencje koncentracji kapitału w rękach stosunkowo niewielkiej grupy korzystającej z boomu na półprzewodniki?
Tego rodzaju polaryzacja nie jest w tym kraju niczym nowym – wyjaśnia w rozmowie z XYZ Agnieszka Smiatacz, specjalistka w dziedzinie historii gospodarczej Korei i dyrektorka ds. komunikacji międzykulturowej we wrocławskiej firmie doradczej TIAS.
– W naturalny sposób będzie się tworzyć pewna luksusowa bańka, ale obejmie przede wszystkim osoby, które wcześniej zdobyły elitarne wykształcenie. Młodzi ludzie, których stać na najlepsze studia, zwykle wywodzą się co najmniej z klasy średniej. Konkurencja jest ogromna już na etapie szkoły średniej i wymaga od rodziców dużych nakładów finansowych – mówi ekspertka.
Jak dodaje, wykształcenie i dobrobyt w Korei Południowej są w dużej mierze dziedziczone. To element modelu, który zaczął się kształtować już w latach 60. XX w.
Pracownicy największych korporacji – czeboli, do których należą Hynix i Samsung – mogą liczyć na wyjątkowo dobre warunki zatrudnienia.
– SK Hynix oferuje benefity rzadko spotykane na koreańskim rynku. Są wśród nich elastyczne godziny pracy, wsparcie dla kobiet w ciąży i młodych rodziców, a nawet niewielkie biura przeznaczone dla mniejszych grup pracowników, aby ograniczyć czas dojazdów – wylicza Agnieszka Smiatacz.
Z takich warunków korzysta jednak tylko niewielka grupa zatrudnionych. Jak pisaliśmy w XYZ, we wschodnioazjatyckim kraju de facto działa rynek pracy dwóch prędkości.
Sfrustrowana reszta
– W Korei Południowej stałe zatrudnienie, poza najbardziej lukratywnymi zawodami, przestaje być postrzegane jako gwarancja długoterminowego bezpieczeństwa finansowego. Osoby o przeciętnych dochodach są w stanie opłacać bieżące rachunki, ale mają trudności z odkładaniem pieniędzy na zakup mieszkania. Nie wystarcza im również na zapewnienie dzieciom edukacji, która pozwoliłaby im zdać trudne egzaminy i wejść do elity pracowniczej. To zwiększa zainteresowanie alternatywnymi źródłami dochodu, takimi jak inwestowanie w nieruchomości czy na giełdzie – wyjaśnia Agnieszka Smiatacz, znawczyni rynków Azji Wschodniej.
Opinia publiczna i media początkowo z zadowoleniem przyjęły informację, że pracownicy koncernów półprzewodnikowych wywalczyli udział w zyskach. Czebole uchodzą za instytucje zachłanne, a osoby o porównywalnym wykształceniu nie postrzegały inżynierów półprzewodników jako bezpośrednich konkurentów na rynku pracy.
W ostatnich tygodniach nagły awans tej grupy zaczął jednak budzić frustrację wśród internautów. Z komentarzy wynika, że społeczeństwo łatwiej akceptuje wysokie wynagrodzenia lekarzy i prawników, którzy przez lata zdobywali kwalifikacje i budowali swoją pozycję, niż równie wysokie premie dla osób projektujących i produkujących półprzewodniki. Część z nich ma jedynie wykształcenie średnie.
Warto wiedzieć
AI motorem zmiany
Podłożem całego zjawiska jest rosnący popyt na sztuczną inteligencję, którego skala nie ma precedensu w historii. Między 2023 a 2025 r. globalne wydatki na infrastrukturę centrów danych rosły o dziesiątki miliardów dolarów rocznie. Odpowiadały za to głównie amerykańskie big techy: Microsoft, Google, Amazon i Meta.
Do rozwijania generatywnej AI każdy z tych koncernów potrzebuje tysięcy procesorów graficznych. Każdy z nich wymaga wyspecjalizowanej pamięci HBM. Popyt przewyższa podaż, ceny pozostają wysokie, a marże producentów są imponujące.
Dekady inwestycji Korei Południowej w przemysł półprzewodnikowy oraz strategiczne partnerstwa miejscowych firm z globalnymi dostawcami technologii pozwoliły zbudować kompetencje, które dziś są deficytowe na rynku światowym. Zdaniem analityków Korea Institute of Science and Technology Evaluation and Planning pozycja kraju w globalnym łańcuchu dostaw dla sektora AI jest silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Jednocześnie Korea Południowa stała się bardziej narażona na ryzyko geopolityczne.

Jak czipy zmieniają kampusy
Zmiana w postrzeganiu prestiżu i perspektyw zawodowych zaczęła wpływać na decyzje edukacyjne młodzieży. Z tegorocznych statystyk wynika, że medycyna i stomatologia nadal należą do najpopularniejszych kierunków, ale na podium znalazła się również inżynieria półprzewodników. Wydziały inżynierii elektrycznej i materiałowej na czołowych uczelniach także odnotowują wzrost liczby kandydatów i kandydatek z najwyższymi wynikami na egzaminach.
Praca na niektórych stanowiskach w fabrykach czipów wymaga tylko dyplomu szkoły średniej, dlatego zaczęło rosnąć zainteresowanie szkołami zawodowymi, takimi jak Pyeongtaek Meister pod Seulem.
– Wielu znajomych mi zazdrości. Szczerze mówiąc, nawet jeśli najpierw pójdziesz na studia, trudno jest co dziś znaleźć pracę. Myślę, że to może być jeden z powodów, dla których to miejsce zyskuje ostatnio na popularności” – powiedział w rozmowie z agencją Reuters 19-letni Jung Sung-chan, uczeń Pyeongtaek Meister, który otrzymał ofertę pracy jako inżynier czipów w fabryce Samsunga.
– Wywraca to do góry nogami przekonania na temat związku między wykształceniem a wynagrodzeniem. Zawód lekarza nadal jest intratny i prestiżowy, ale na studia medyczne bardzo trudno się dostać. Spada prestiż prawników, nie wspominając już o urzędnikach państwowych. Dawniej należeli do elity, a dziś zarabiają niewiele więcej, niż wynosi płaca minimalna – komentuje Agnieszka Smiatacz.
Zmiany w rekrutacji
Jak podkreśla ekspertka, zmiany dotyczą nie tylko wyborów edukacyjnych, lecz także sposobu rekrutowania pracowników przez największe koncerny technologiczne.
Najwięksi beneficjenci boomu na półprzewodniki inwestują w programy stypendialne oraz współpracę z uczelniami. Obie firmy przebudowały również systemy oceny kandydatów, opierając je na własnych testach kompetencji zawodowych. Zapowiedziały ponadto, że dyplom uczelni nie będzie jedynym kryterium przy zatrudnianiu.
– Samsung współpracuje z Uniwersytetem Sungkyunkwan przy tworzeniu specjalistycznych kierunków studiów. Absolwenci mogą niemal od razu znaleźć pracę. SK Hynix prowadzi natomiast własne egzaminy kompetencyjne dla absolwentów szkół średnich ubiegających się o stanowiska w produkcji. Prawdopodobnie są one w pewnym stopniu wzorowane na rozwiązaniach stosowanych przez amerykański Palantir, którego praktyki koreańskie firmy uważnie się przyglądają – mówi analityczka.
Gospodarczy efekt domina?
Nieco ponad 100 tys. uprzywilejowanych pracowników wywiera nieproporcjonalnie duży wpływ na rynek. Samsung Electronics zatrudnia w działach półprzewodników ok. 78 tys. osób, a SK Hynix – ok. 34,5 tys.
Jak ocenia agencja informacyjna Yonhap, wielokrotny wzrost zarobków tej wąskiej grupy doprowadził do sytuacji, w której system wynagradzania w dwóch firmach całkowicie zmienia status społeczny i ekonomiczny zatrudnionych.
Bank Korei (BOK) obawia się, że wysokie premie za wyniki w koncernach półprzewodnikowych spowodują efekt domina. Mogą podnieść ogólny poziom płac i wywierać presję na inflację. „Ostatnio wypłacone premie w sektorze technologicznym były dotąd niespotykane, zatem nie można wykluczyć, że ich rzeczywisty wpływ na gospodarkę będzie większy, niż oczekiwano” – napisali analitycy BOK w czerwcowym raporcie.
Bank centralny ostrzega także przed pogłębianiem się nierówności społecznych w gospodarce, która przybiera kształt litery „K”.
Gospodarka w kształcie litery „K” oznacza skrajne rozwarstwienie i nierównomierne ożywienie. Poszczególne sektory, firmy i grupy społeczne zmierzają w przeciwnych kierunkach.
– Gospodarka w kształcie litery „K” oznacza skrajne rozwarstwienie i nierównomierne ożywienie. Poszczególne sektory, firmy i grupy społeczne zmierzają w przeciwnych kierunkach: górne ramię litery „K” gwałtownie rośnie, podczas gdy dolne opada. Czebole zyskują dzięki rosnącemu eksportowi w wyspecjalizowanych branżach, a zwykłe rodziny ubożeją wskutek likwidacji miejsc pracy i stagnacji płac w wielu innych sektorach – mówi Agnieszka Smiatacz.

Boom na torebki i mieszkania
Skutki pojawienia się z dnia na dzień grupy niezwykle bogatych osób są już widoczne gołym okiem, choćby na rynku dóbr luksusowych i nieruchomości. Mieszkańcy południowo-wschodnich dzielnic i przedmieść Seulu, leżących w pobliżu głównych fabryk obu koncernów, obserwują wzrost cen mieszkań.
W prowincji Gyeonggi, gdzie znajdują się największe zakłady produkcyjne czipów, błyskawicznie rośnie fala konsumpcji dóbr luksusowych
Według danych Koreańskiej Rady Nieruchomości tylko w drugim tygodniu czerwca ceny nieruchomości w Dongtan, satelickim mieście Seulu, wzrosły o niemal 2 proc. w ciągu siedmiu dni. Było to tempo dziesięciokrotnie wyższe niż średnia dla całego regionu. W trzecim tygodniu miesiąca wzrost jeszcze przyspieszył i przekroczył 2,2 proc.
Według Nikkei Asia nowa klasa zamożnych inwestorów winduje ceny także w samej stolicy.

Z kolei „Chosun Ilbo” pisze, że w prowincji Gyeonggi, gdzie znajdują się największe zakłady produkcyjne czipów, „błyskawicznie rośnie” fala konsumpcji dóbr luksusowych: od torebek i biżuterii po zegarki. Między 1 a 20 maja br. tamtejszy oddział ekskluzywnej sieci domów towarowych Shinsegae odnotował ogólny wzrost sprzedaży o 53,6 proc. rok do roku. Sprzedaż biżuterii wzrosła o 146,3 proc., zaś luksusowych zegarków o 85,3 proc.
Pracownicy sektora półprzewodników mają poczucie, że żyją w złotej klatce. Nie zakładają jednak, że obecna sytuacja utrzyma się przez wiele lat. Wielu z nich przyjmuje strategię znaną z innych korporacji: kilka lat intensywnej pracy, często bez urlopu, ma zapewnić awans społeczny, który trwale zmieni status ich samych i ich rodzin.
Główne wnioski
- Boom na sztuczną inteligencję i ogromny popyt na czipy sprawiły, że SK Hynix i Samsung Electronics zaczęły wypłacać pracownikom premie sięgające kilkuset tysięcy dolarów na osobę rocznie. W wielu przypadkach ich dochody przewyższyły zarobki przedstawicieli tradycyjnie najbardziej prestiżowych zawodów – lekarzy, prawników i finansistów. Podważa to utrwaloną hierarchię społeczną, opartą na wieloletniej edukacji i specjalizacji.
- Nagły i drastyczne powiększenie zarobków wąskiej grupy pracowników sektora półprzewodników, liczącej się na nieco ponad 100 tys. osób, wpływa na ich status matrymonialny, decyzje edukacyjne młodzieży, a także popyt na towary luksusowe i wzrost cen nieruchomości. Ceny mieszkań w pobliżu zakładów obu firm rosną wielokrotnie szybciej niż średnia dla regionu.
- Zjawisko pogłębia strukturalne rozwarstwienie społeczne, opisywane jako gospodarka w kształcie litery „K”. Wielkie koncerny i ich pracownicy gwałtownie się bogacą dzięki eksportowi wyspecjalizowanych technologii, podczas gdy znaczna część społeczeństwa mierzy się ze stagnacją płac i zanikaniem miejsc pracy. Narastające różnice budzą coraz większą frustrację.


