Wiek przestaje mieć znaczenie. Kompetencje w erze AI
Przez dekady każda kolejna generacja oprogramowania pogłębiała przepaść między tymi, którzy dorastali z technologią, a tymi, którzy musieli się do niej dopiero przekonywać. Generatywna sztuczna inteligencja działa inaczej, bo zamiast wymagać znajomości interfejsów i komend, pozwala po prostu zadawać pytania w naturalnym języku.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego generatywna sztuczna inteligencja może zmniejszać bariery technologiczne między młodszymi i starszymi pokoleniami.
- Jakie czynniki nadal podtrzymują lukę cyfrową mimo rosnącej dostępności narzędzi AI.
- W jaki sposób AI zmienia zachowania konsumentów oraz zasady komunikacji marek z klientami.
W Polsce po generatywną AI najchętniej sięgają pracownicy w wieku 18-24 lat. Według raportu ADP Research „People at Work 2026” 16 proc. z nich korzysta z niej niemal codziennie. Wśród osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wynosi 8 proc. Wyjątkiem są Chiny, gdzie nasycenie AI jest wyższe u najstarszych niż u najmłodszych – odpowiednio 19 proc. i 16 proc. W Polsce proporcje są odwrotne.
Podobny obraz wyłania się z raportu Fundacji Digital Poland „Technologia w służbie społeczeństwu. Czy Polacy zostaną społeczeństwem 5.0?”. Nastawienie do technologii wyraźnie zależy od wieku, wykształcenia i pozycji społeczno-zawodowej. Osoby z wyższym wykształceniem częściej widzą w cyfryzacji szansę, natomiast osoby starsze i słabiej wykształcone częściej akcentują jej negatywne skutki. Jednocześnie blisko 70 proc. Polaków należy dziś do grupy pozytywnie lub umiarkowanie pozytywnie nastawionych do technologii. To o 6 punktów procentowych więcej niż w 2024 r.
AI obniża próg wejścia, ale nie likwiduje luki cyfrowej
Kinga Żbikowska, starsza menedżerka ds. płac i obsługi klientów w ADP Polska, wskazuje, że w przeciwieństwie do wielu wcześniejszych technologii cyfrowych AI nie wymaga zaawansowanych kompetencji technicznych ani znajomości skomplikowanych systemów.
Coraz częściej wystarczy umiejętność zadawania właściwych pytań oraz wykorzystania doświadczenia zawodowego do oceny otrzymanych odpowiedzi. W tym sensie luka między młodszymi a starszymi pokoleniami może się zmniejszać.
– Coraz częściej wystarczy umiejętność zadawania właściwych pytań oraz wykorzystania doświadczenia zawodowego do oceny otrzymanych odpowiedzi. W tym sensie luka między młodszymi a starszymi pokoleniami może się zmniejszać. Osoby w wieku 50+ czy 60+ od lat pracują już z komputerem, a to podstawowy warunek korzystania z AI. Jeszcze dwie dekady temu różnice pokoleniowe w kompetencjach komputerowych wyglądały zupełnie inaczej – mówi Kinga Żbikowska.
Elżbieta Wojciechowska, prezeska Fundacji Digital University, tłumaczy, dlaczego generatywna sztuczna inteligencja rzeczywiście obniża próg wejścia. Można z nią po prostu „porozmawiać”.
– Dzięki temu osoby starsze lub mniej techniczne szybciej zaczynają z niej korzystać. Jednocześnie naukowcy z Harvardu zwracają uwagę, że ta wygoda ma też drugą stronę. Im łatwiej otrzymujemy gotowe odpowiedzi, tym częściej przestajemy je podważać i analizować samodzielnie. W praktyce oznacza to, że AI może wyrównywać szanse w dostępie do działania. Jednak nie zawsze wyrównuje szanse w zakresie jakości myślenia. Jeśli zaczynamy polegać na niej zamiast na własnym rozumowaniu, a nie traktujemy jej jako narzędzie wsparcia, pojawia się ryzyko oddawania jej zbyt dużej kontroli. AI działa najlepiej wtedy, gdy wspiera nasze myślenie, a nie je zastępuje – mówi Elżbieta Wojciechowska.
Wspomniany wcześniej raport Fundacji Digital Poland wskazuje jednak, że wciąż istnieją grupy wykluczone z pełnego uczestnictwa w świecie cyfrowym. To osoby starsze, mieszkańcy mniejszych miejscowości oraz osoby o niższych dochodach. Samo obniżenie bariery wejścia do technologii nie usuwa tych strukturalnych nierówności. Łączność stała się dziś krwiobiegiem społeczeństwa, bez którego trudno wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie. Dla blisko 90 proc. badanych dostęp do sieci jest warunkiem udziału w życiu zawodowym lub edukacyjnym. Brak inkluzji cyfrowej bezpośrednio przekłada się więc na nierówność szans życiowych.
Eksperci, w tym prof. Dariusz Jemielniak, wiceprezes PAN, zauważają w raporcie, że mniejszy entuzjazm wobec technologii wśród przedstawicieli pokolenia baby boomers oraz osób z wykształceniem podstawowym sygnalizuje istnienie realnej luki cyfrowej. Jej ograniczenie wymaga systemowych działań włączających. Choć rozwiązania takie jak generatywna AI obniżają próg wejścia dzięki konwersacyjnemu interfejsowi, ich pełne wykorzystanie nadal zależy od kapitału kulturowego i kompetencji poznawczych.
Tę zależność potwierdzają dane rynkowe z raportu „E-commerce w Polsce 2025”, przygotowanego przez Gemius, Polskie Badania Internetu, IAB Polska oraz Akademię Leona Koźmińskiego. Z opracowania wynika, że aktywność w e-handlu jest bezpośrednio powiązana ze statusem socjodemograficznym. Zakupy online najczęściej deklarują mieszkańcy największych miast, osoby z wyższym wykształceniem oraz respondenci zamożniejsi, dysponujący dochodem powyżej 9 tys. zł na gospodarstwo domowe. To właśnie te grupy najsprawniej korzystają z zaawansowanych usług cyfrowych. Tymczasem bariery ekonomiczne i edukacyjne utrudniają pozostałym segmentom społeczeństwa dostęp do usług na równych warunkach.
Marki w „gospodarce agentów”
Zmiana, którą opisują obie ekspertki, nie ogranicza się do rynku pracy. Żbikowska wskazuje, że w ciągu kilku lat AI przekształci również sposób, w jaki konsumenci podejmują decyzje zakupowe.
– Pięć lat w technologii to dziś bardzo długo. Nasz sposób korzystania z niej w 2021 r. był inny niż obecnie, a w 2030 r. będzie wyglądał jeszcze inaczej. Już dziś widać na przykład spadek ruchu na stronach internetowych. Użytkownicy coraz częściej korzystają bowiem z krótkich podsumowań generowanych przez AI w wyszukiwarkach. Tradycyjne pozycjonowanie traci skuteczność, a siła mediów społecznościowych również słabnie – mówi Kinga Żbikowska.
Dodaje, że wyzwaniem dla marek nie będzie wyłącznie walka o wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania. Istotna stanie się także obecność w zestawie rekomendacji przygotowywanych przez algorytmy dla użytkowników.
Firmy już dziś dostosowują strategie do „gospodarki agentów”, obawiając się marginalizacji na rzecz konkurentów, których produkty i usługi są łatwiej rozpoznawane, interpretowane i rekomendowane przez AI.
– Firmy już dziś dostosowują strategie do „gospodarki agentów”. Obawiają się marginalizacji na rzecz konkurentów, których produkty i usługi są łatwiej rozpoznawane, interpretowane i rekomendowane przez AI – mówi Kinga Żbikowska.
Komentarz partnera cyklu
AI jako narzędzie inkluzywnego e-commerce
Zmienia się też sposób projektowania UX. Coraz mniej chodzi o sam interfejs, a coraz bardziej o intencję użytkownika. Zamiast wielu ekranów, filtrów i decyzji klient komunikuje swoją potrzebę, a system lub agent AI prowadzi go przez proces w sposób prosty i przewidywalny. Dla sprzedawców i marek oznacza to przejście od komunikacji „kliknij i wybierz” do takiej, która tłumaczy, porządkuje i upraszcza wybór.
Podobnie ewoluuje sposób, w jaki marki prezentują swoje oferty. Nie są już wyłącznie impulsem walczącym o uwagę, lecz informacją użyteczną w procesie decyzyjnym – zarówno dla człowieka, jak i dla agenta AI. Skuteczna komunikacja musi być prosta, precyzyjna i oparta na faktach: jasnych warunkach, cenach, dostępności i realnej wartości oferty, a nie na skrótach myślowych ani obietnicach. Coraz ważniejsze staje się też nie tylko to, co marka sprzedaje, ale również to, jak komunikuje się w całym ekosystemie – w sposób czytelny, przewidywalny i godny zaufania.
W perspektywie kilku lat AI może stać się naturalnym doradcą zakupowym. Dla wielu osób – szczególnie mniej obeznanych z e-commerce – agent może pełnić rolę zaufanego przewodnika: pomóc znaleźć właściwy produkt, porównać oferty, wyjaśnić różnice i doprowadzić proces do końca bez poczucia zagubienia. Warunkiem jest jednak zaufanie. AI powinna być postrzegana nie jako autonomiczny decydent, lecz jako odpowiedzialne wsparcie działające pod kontrolą użytkownika i zgodnie z transparentnymi zasadami.
Aby taki model mógł się skalować, wygoda musi iść w parze z zaufaniem: jasno określone intencje użytkownika, przejrzyste zasady oraz bezpieczne dane płatnicze pozwalają utrzymać zakupy wspierane przez AI jako łatwe z perspektywy użytkownika, a jednocześnie w pełni kontrolowane „za kulisami”. Te potrzeby pozostają uniwersalne niezależnie od wieku użytkowników.
Od wyszukiwania do pytania
Prezeska Fundacji Digital University opisuje tę zmianę z perspektywy użytkownika.
– Jeszcze niedawno kontakt z marką zaczynał się od szukania. Dziś coraz częściej zaczyna się od pytania. Użytkownik nie chce już przeglądać dziesiątek opcji. Oczekuje odpowiedzi dopasowanej do swojej sytuacji – i to od razu. W praktyce zmienia to rolę marki. Zamiast jedynie komunikować i przekonywać, zaczyna pełnić funkcję przewodnika. Pomaga podjąć decyzję, a nie tylko pokazuje możliwości – mówi Elżbieta Wojciechowska.
Ekspertka podkreśla, że przy tym rośnie znaczenie zaufania. Im bardziej konsumenci polegają na podpowiedziach, tym lepiej powinni rozumieć, skąd one pochodzą.
– Sama wygoda przestaje wystarczać. Liczy się poczucie, że marka działa uczciwie i przejrzyście. Najsilniejsze będą więc te podmioty, które potrafią połączyć technologię z ludzkim podejściem. Trafnie doradzać, a jednocześnie dawać użytkownikowi poczucie kontroli – mówi Elżbieta Wojciechowska.
Dodaje, że personalizacja stanie się standardem, a użytkownicy z czasem przestaną ją dostrzegać.
Przewagą stanie się sposób jej realizacji. Marki, które wygrają, to nie te, które „wiedzą najwięcej”, ale te, które potrafią pokazać użytkownikowi, dlaczego coś mu rekomendują i zrobić to w sposób budzący zaufanie.
– Przewagą stanie się sposób jej realizacji. Marki, które wygrają, to nie te, które „wiedzą najwięcej”, ale te, które potrafią pokazać użytkownikowi, dlaczego coś mu rekomendują i zrobić to w sposób budzący zaufanie – wskazuje prezeska fundacji.
Elżbieta Wojciechowska zauważa, że samo wdrażanie technologii przestaje być wyróżnikiem. Coraz ważniejsze staje się to, czy firma potrafi nadać jej sens.
– Po pierwsze, kluczowa staje się umiejętność łączenia rozwiązań w jedno spójne doświadczenie. Użytkownik nie widzi systemów. Widzi efekt. Albo coś działa płynnie, albo nie. Po drugie, rośnie znaczenie tego, co ludzkie: narracji, emocji i kontekstu. AI potrafi generować treści, ale to człowiek nadaje im znaczenie i kierunek. Po trzecie, coraz większą rolę odgrywa odpowiedzialność. Firmy wpływają już nie tylko na decyzje klientów, ale także na sposób myślenia – mówi Elżbieta Wojciechowska.
Dodaje, że wymaga to świadomości, gdzie kończy się pomoc, a zaczyna się zastępowanie użytkownika.
– W efekcie kompetencje przyszłości to nie tylko umiejętność korzystania z AI. Przede wszystkim to zdolność łączenia trzech światów: technologii, człowieka i wartości – mówi prezes Wojciechowska.
Główne wnioski
- Generatywna sztuczna inteligencja jest jedną z pierwszych technologii cyfrowych, które w tak dużym stopniu obniżają próg wejścia dla użytkowników. Komunikacja w naturalnym języku nie wymaga zaawansowanych kompetencji technicznych, co może ułatwiać starszym pokoleniom adaptację do nowych rozwiązań.
- Użytkownicy coraz częściej rezygnują z samodzielnego przeglądania ofert na rzecz odpowiedzi i rekomendacji generowanych przez algorytmy. W efekcie rośnie znaczenie „gospodarki agentów”, w której o widoczności produktów i usług coraz częściej decydują systemy AI, a nie wyłącznie tradycyjne wyszukiwarki ani media społecznościowe.
- Przewaga konkurencyjna marek będzie coraz mniej zależała od samego wdrożenia technologii, a coraz bardziej od umiejętności budowania zaufania. Kluczowe stanie się przejrzyste wyjaśnianie rekomendacji, łączenie technologii z ludzkim kontekstem oraz projektowanie doświadczeń, które dają użytkownikowi poczucie kontroli.


