Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Biznes przejmuje inicjatywę. Think tank napisze gospodarczy program dla Polski na dekadę

Think Tank The Company ogłasza program Polska Przedsiębiorcza. To apolityczna inicjatywa przedsiębiorców, ekspertów i przedstawicieli administracji, mająca na celu przygotowanie programu modernizacji kraju na lata 2026-2036. Oto jego założenia.

Twórcy Think Tanku The Company ruszają z nową inicjatywą. To ruch Polska Przedsiębiorcza. Na zdjęciu, od lewej: Dariusz Gałęzewski (Oshee), Małgorzata Adamkiewicz (Adamed), Rafał Brzoska (InPost), Bartosz Skwarczek (G2A), Krzysztof Pawiński (Maspex), Michał Sołowow (Synthos)
Twórcy Think Tanku The Company ruszają z nową inicjatywą. To program Polska Przedsiębiorcza. W projekt zaangażowanych jest kilkudziesięcioro czołowych polskich przedsiębiorców, także z małych i średnich firm., na czele z (od lewej): Dariusz Gałęzewski (Oshee), Małgorzata Adamkiewicz (Adamed), Rafał Brzoska (InPost), Bartosz Skwarczek (G2A), Krzysztof Pawiński (Maspex), Michał Sołowow (Synthos),

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego część przedsiębiorców uważa, że Polska nie może już rozwijać się według recepty, która sprawdzała się przez ostatnie trzy dekady.
  2. Jak program Polska Przedsiębiorcza chce przełożyć doświadczenia biznesu na konkretne zmiany w państwie i gospodarce.
  3. Co zdecyduje o tym, czy polskie firmy staną się globalnymi właścicielami marek, technologii i kapitału.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Twórcy inicjatywy stawiają gorzką diagnozę sytuacji gospodarczej Polski. Ich zdaniem dotychczasowy model rozwoju kraju stopniowo się wyczerpuje.

– Model rozwoju, który zapewnił Polsce sukces po 1989 r., miał konkretne fundamenty: relatywnie niskie koszty pracy, szybkie nadrabianie dystansu do Zachodu, dostęp do wspólnego rynku oraz rolę przemysłowego zaplecza Europy. Dziś stopniowo się wyczerpuje. Tylko w ostatnich 10 latach średnia pensja w Polsce wzrosła o 120 proc., podczas gdy w UE – o 40 proc. To bardzo dobra informacja dla stabilności kraju, ale fatalna dla modelu konkurencyjności, który przez lata wypracowaliśmy – wynika z dokumentu programowego, do którego dotarła redakcja XYZ.pl.

Na horyzoncie piętrzą się problemy. Inne kraje produkują już taniej. Europa, w tym Polska, traci konkurencyjność z powodu wysokich cen energii, słabnie ochrona rodzimego przemysłu, a jednocześnie narasta kryzys przedsiębiorczości.

Twórcy inicjatywy przekonują, że czas zmienić ten model.

Czas na zmianę, czyli Polska Przedsiębiorcza jako nowy program

Jak wynika z raportu otwarcia Polski Przedsiębiorczej, bez sprawniejszego państwa, konkurencyjnych cen energii, silnych firm prywatnych i szybszego wdrażania technologii trudno będzie utrzymać tempo wzrostu z ostatnich trzech dekad.

Nowa organizacja nie ma być kolejną platformą komentowania gospodarki, lecz środowiskiem projektowym skupionym na konkretnych zmianach regulacyjnych i systemowych. Think tank The Company, działający przy społeczności liczącej około 2,5 tys. przedsiębiorców reprezentujących ponad 100 branż zapowiada budowę programu pod nazwą Polska Przedsiębiorcza. Jego celem ma być stworzenie długoterminowego programu rozwoju kraju opartego na czterech filarach: przedsiębiorczości, sprawnym państwie, konkurencyjnej gospodarce oraz innowacjach, technologiach i ludziach.

Celem inicjatywy jest przeniesienie doświadczeń biznesowych do debaty o państwie. Autorzy deklaracji podkreślają, że przedsiębiorcy chcą działać w sprawach publicznych tak jak przy dobrze zarządzanym projekcie. Czyli diagnozować problemy, tworzyć listy barier, określać odpowiedzialność za wdrożenia i mierzyć efekty. Nie chodzi więc wyłącznie o apelowanie do polityków, lecz o zbudowanie stałego mechanizmu współpracy między biznesem, administracją i ekspertami.

Bezpośrednim punktem odniesienia jest inicjatywa SprawdzaMY, w ramach której przedsiębiorcy zidentyfikowali 522 bariery utrudniające rozwój firm i inwestycji. Według deklaracji 60 proc. z nich trafiło już do realizacji lub prac legislacyjnych. Dla twórców Polski Przedsiębiorczej ma to być dowód, że współpraca państwa i biznesu może przynosić praktyczne efekty. Jednak pod warunkiem, że nie kończy się na konsultacjach i konferencjach.

– Polska gospodarka potrzebuje dziś nie deklaracji, lecz danych. Chcemy wiedzieć, co realnie blokuje wzrost polskich firm i jakie rozwiązania pozwolą im szybciej się rozwijać. Mapa Drogowa Polski Przedsiębiorczej na najbliższe 18 miesięcy to pierwszy krok i zaproszenie do stałego partnerstwa między przedsiębiorcami, ekspertami i administracją – skomentował Adam Malinowski, dyrektor generalny Think Tank The Company.

Koniec prostego modelu wzrostu

Raport otwarcia zaczyna się od przypomnienia skali polskiego sukcesu po 1989 r. Polska w ciągu jednego pokolenia przeszła drogę od kraju nadrabiającego cywilizacyjne zapóźnienia do szóstej co do wielkości gospodarki Unii Europejskiej. Zbudowała silny przemysł eksportowy, włączyła się do europejskiego rynku i stworzyła setki tysięcy prywatnych firm. To właśnie przedsiębiorczość przez trzy dekady była jednym z głównych mechanizmów awansu społecznego i budowy klasy średniej.

Jednocześnie autorzy dokumentu stawiają tezę, że fundamenty tego modelu słabną. Polska przez lata korzystała z relatywnie niskich kosztów pracy, szybkiego nadrabiania dystansu do Zachodu, dostępu do wspólnego rynku i roli przemysłowego zaplecza Europy. Dziś jednak ten układ przestaje wystarczać. Koszty pracy rosną, inne kraje oferują tańszą produkcję, a przewagę konkurencyjną coraz częściej buduje się nie ceną, lecz produktywnością, dostępem do konkurencyjnej energii, technologią, marką i sprawnością państwa.

Zdaniem eksperta

Polska potrzebuje nowego modelu

3 proc. – tyle Polaków chce założyć działalność gospodarczą. To najgorszy wynik od 37 lat i czwarty najgorszy na świecie.

Dogoniliśmy Europę, ale nasz rozwój był oparty na taniej sile roboczej. To był model „montowni Europy”. Ten model dziś się wyczerpuje. Nowy model to AI, centra danych, unicorny… Koszty pracy nie będą naszą przewagą.

Nie zajmujemy się lobbingiem, nie tworzymy partii politycznej, ale będziemy rozmawiać z politykami po partnersku. A czasami będziemy twardymi recenzentami ich decyzji.

Co The Company chce zmienić w Polsce?

Jak deklarują przedstawiciele przedsiębiorców, Polska nie może już opierać swojego rozwoju wyłącznie na roli solidnego podwykonawcy dla firm zachodnich. W kolejnej dekadzie będzie musiała tworzyć więcej własnych produktów, marek i technologii oraz rozwijać przedsiębiorstwa zdolne do działania na skalę międzynarodową. W przeciwnym razie grozi jej utknięcie w pułapce średniego poziomu rozwoju – z rosnącymi kosztami, ale bez odpowiednio wysokiej produktywności i wartości dodanej.

Mocno wybrzmiewa w deklaracji również wątek energetyczny. Autorzy wskazują, że Europa traci konkurencyjność m.in. z powodu wysokich cen energii. Dla Polski ma to szczególne znaczenie, ponieważ koszty energii uderzają w przemysł, inwestycje i rozwój nowych sektorów, w tym gospodarki opartej na danych, automatyzacji i sztucznej inteligencji. Bez stabilnych, przewidywalnych i konkurencyjnych cen energii trudno będzie utrzymać produkcję, przyciągać inwestycje i zwiększać skalę działalności krajowych firm.

Zdaniem eksperta

Trzeba zmienić klimat dla biznesu

Mamy najdroższy prąd i gaz dla przedsiębiorców. SMR-y (małe reaktory modułowe)są rozwiązaniem tego problemu. Na horyzoncie nie widać technologii, która mogłaby z nimi rywalizować. To komercyjny, zdyscyplinowany projekt o niskim ryzyku. Budowanie zbyt dużej ilości OZE będzie powodowało nadmierne uzależnienie od gazu. A to osłabi nasze bezpieczeństwo energetyczne.

Jesteśmy w tak dramatycznej sytuacji, że to fantastyczna szansa, by przeskoczyć 3–4 poziomy, unikając błędów innych państw Europy.

Przedsiębiorczość jako fundament modernizacji

Pierwszy filar programu dotyczy odbudowy przedsiębiorczości jako pozytywnego wzorca społecznego i gospodarczego. To istotne, ponieważ – zdaniem autorów deklaracji – w Polsce słabnie przekonanie, że warto budować własny biznes. Najnowsze badania Global Entrepreneurship Monitor mają pokazywać, że tylko 3 proc. Polaków planuje założyć firmę w ciągu najbliższych trzech lat. To wynik nie tylko niski, ale wręcz alarmujący w przypadku kraju, który chce utrzymać szybkie tempo rozwoju.

Problem nie polega wyłącznie na tym, że prowadzenie firmy jest trudniejsze niż kiedyś. Sama rejestracja działalności nie stanowi największej bariery. Prawdziwe problemy zaczynają się później – wraz ze zmieniającymi się przepisami, skomplikowanym systemem podatkowym, rosnącymi obowiązkami administracyjnymi, kosztami energii i niepewnością regulacyjną. Dla dużych firm są to problemy kosztowne, lecz często możliwe do rozwiązania. Dla małych i średnich przedsiębiorstw mogą decydować o ich przetrwaniu.

Zdaniem eksperta

Żyjemy w podatkowym Matrixie

Polskie firmy nie będą odnosić sukcesów, jeśli nie posprzątamy krajowego podwórka. Podatki powinny być proste, tanie w poborze i efektywne. CIT-u w obecnym wydaniu nie da się obronić: 360 stron ustawy, 160 wyłączeń z kosztów uzyskania przychodu, ponad 400 tys. wiążących interpretacji prawa podatkowego… żyjemy w podatkowym Matrixie.

Ale nie musi tak być. Potrzeba nam odwagi, by postawić sprawy na nogi. Inicjatywa SprawdzaMY poprawiła sytuację, ale mam poczucie niedosytu. Dlatego wraz z SGH zaprezentujemy w przyszłym roku kompletną koncepcję estońskiego CIT-u.

– Polskie MŚP jest aktywne, innowacyjne i odporne. Ma jednak jeden podstawowy postulat wobec państwa: nie prosi o przywileje ani specjalne programy wsparcia. Oczekuje stabilnych i przewidywalnych reguł gry, które pozwolą planować inwestycje i rozwijać firmy w Polsce – powiedziała Eliza Kruczkowska, dyrektorka zarządzająca Think Tank The Company

Trzeba naprawić wizerunek przedsiębiorcy

Twórcy Polski Przedsiębiorczej zwracają uwagę na jeszcze jeden problem – wizerunek przedsiębiorcy. W polskiej debacie publicznej zbyt często jest on przedstawiany jako ktoś, kogo należy kontrolować, podejrzewać lub rozliczać z przywilejów. Znacznie rzadziej mówi się o nim jako o osobie, która inwestuje, tworzy miejsca pracy, wzmacnia lokalne społeczności i bierze odpowiedzialność za rozwój. Zmiana tej narracji ma być jednym z warunków odbudowy aspiracji przedsiębiorczych wśród młodego pokolenia.

Zdaniem eksperta

Diametralna różnica między Europą Zachodnią w Polską

To nie jest tak, że Francja, Niemcy czy Wielka Brytania mają lepszy system podatkowy lub mniej biurokracji niż Polska. Nie. Tam przedsiębiorca jest inaczej traktowany. Tam przedsiębiorca jest partnerem dla państwa, a nie wrogiem, podejrzanym, oszustem czy „Januszem biznesu”. I polityczni liderzy pokazują to na każdym kroku. To jest diametralna różnica. My nie jesteśmy partnerem dla państwa. I objawia się to w twardych danych.

Autorzy deklaracji przywołują historie polskich firm, które zaczynały od prostych pomysłów, a z czasem stały się rozpoznawalnymi markami. Wśród przykładów wymieniają m.in. InPost, Wiśniowski, Oshee, Adamed, Elemental Holding oraz firmy związane z Michałem Sołowowem. Łączy je aspiracja, gotowość do podejmowania ryzyka i przekonanie, że można zbudować coś własnego. Zdaniem twórców inicjatywy takich ambicji jest dziś coraz mniej.

Dlatego wśród proponowanych działań znalazły się m.in. wzmocnienie edukacji przedsiębiorczej i ekonomicznej, promowanie przedsiębiorczości jako drogi awansu społecznego, uproszczenie prowadzenia działalności gospodarczej, wsparcie sukcesji firm rodzinnych oraz rozwój przedsiębiorczości lokalnej i regionalnej. Szczególnie istotny jest ostatni element, ponieważ polski sukces gospodarczy nie powstał wyłącznie w biurowcach największych miast. Budowały go także małe firmy rodzinne, warsztaty, sklepy, lokalne usługi i przedsiębiorstwa działające poza metropoliami.

Państwo, które nie przeszkadza, lecz współpracuje

Drugi filar programu dotyczy sprawnego i partnerskiego państwa. W deklaracji powraca teza, że jednym z największych problemów polskiej gospodarki nie jest brak regulacji, lecz chaos regulacyjny. Prawo zmienia się zbyt szybko, przepisy bywają nieprzewidywalne, a przedsiębiorcy coraz częściej działają w warunkach permanentnej niepewności.

Zdaniem eksperta

Państwo powinno zbudować zaufanie i wspierać firmy

Ponad 130 lat temu Szwajcaria stworzyła strategię brandu Szwajcaria. Opartą na firmach, takich jak Rolex, Novartis czy Nestle. Wprowadziła przedmiot przedsiębiorczość w szkołach. Najpierw państwo zbudowało zaufanie do siebie, by przedsiębiorcy zakładali firmy. Potem firmy zbudowały jakość a na koniec państwo wykorzystało ich jakość do promocji swojej marki.

Nie wszyscy wiedzą o tym, że wszystkie opony Pirelli w Formule 1 tworzone są z kauczuku wyprodukowanego przez Synthos w Polsce. To InPost stworzył paczkomaty, które zmieniają zakupy nie tylko w Polsce, ale Francji czy Wielkiej Brytanii. Chwalmy się i pokazujmy przykłady. Dzięki temu będziemy bardziej szanowani.

Taka niepewność działa jak ukryty podatek. Firmy muszą wydawać więcej na obsługę prawną, odkładają decyzje inwestycyjne i ograniczają skłonność do podejmowania ryzyka. W skrajnych przypadkach przenoszą część działalności do krajów, w których reguły są bardziej stabilne. Państwo, które co kilka miesięcy zmienia zasady gry, utrudnia budowanie przedsiębiorstw zdolnych do planowania w perspektywie dekady.

Twórcy Polski Przedsiębiorczej wpisują ten problem w szerszy kontekst europejski. Wskazują na raporty Maria Draghiego i Enrica Letty, z których wynika, że Europa przegrywa wyścig o produktywność, technologie i inwestycje ze Stanami Zjednoczonymi oraz Chinami.Jedną z przyczyn są nadmierne regulacje i powolne procesy decyzyjne. W Polsce występuje również zjawisko gold-platingu, czyli nakładania krajowych wymogów wykraczających poza minimum wynikające z prawa unijnego.

Nie chodzi o „mniej państwa”

Postulat nie sprowadza się jednak do prostego hasła „mniej państwa”. Chodzi raczej o państwo bardziej kompetentne, przewidywalne i nastawione na efekty. Administracja powinna regularnie sprawdzać, czy regulacje rzeczywiście rozwiązują problemy, dla których zostały wprowadzone. Każda nowa regulacja gospodarcza powinna zawierać ocenę wpływu na małe i średnie przedsiębiorstwa oraz wskazywać termin przeglądu jej skutków.

W deklaracji pojawia się również postulat zwiększenia wymiany kompetencji między administracją, biznesem i nauką. Autorzy wskazują, że trudno tworzyć dobre przepisy dla firm bez znajomości realiów prowadzenia działalności – walki o płynność, rozmów z bankami, inwestycji w hale produkcyjne, zatrudniania pracowników czy konkurowania na rynkach zagranicznych. Nie jest to argument przeciwko urzędnikom ani politykom, lecz za silniejszym zakorzenieniem procesu stanowienia prawa w doświadczeniu realnej gospodarki.

Więcej polskich firm globalnych

Trzeci filar programu dotyczy konkurencyjnej gospodarki i równych szans. Jak tłumaczą twórcy The Company, w Polsce działa wiele małych i średnich firm, ale zbyt mało przedsiębiorstw jest zdolnych osiągać dużą skalę, przejmować zagraniczne aktywa i konkurować globalnie.

Według deklaracji polskie firmy prywatne kontrolują jedynie 29 proc. kapitału zakładowego sektora przedsiębiorstw, podczas gdy firmy państwowe odpowiadają za 38 proc., a zagraniczne – za 29 proc. Wśród 15 największych przedsiębiorstw w Polsce pod względem przychodów nie ma ani jednej firmy należącej do polskich właścicieli prywatnych. Zdaniem twórców inicjatywy, to właśnie silne firmy prywatne, zdolne do podejmowania ryzyka, zwiększania skali działalności i ekspansji, często budują w długim terminie innowacyjność oraz produktywność gospodarki.

Zdaniem eksperta

Powinniśmy stworzyć innowacyjną gospodarkę i wyjść za granicę

Musimy zacząć konkurować na arenie międzynarodowej technologią i innowacjami. Musimy przestawić się na innowacyjną gospodarkę. Do tego potrzebne są przyjazne regulacje, współpraca nauka–biznes oraz promowanie wdrożeń i zachęty do komercjalizacji.

Nie będzie stabilnej gospodarki, jeśli polskie firmy nie wyjdą za granicę. 1 proc. firm odpowiada za 50 proc. polskiego eksportu. A tylko 4 proc. ogółem eksportuje.

Musimy mieć wpływ także na unijną legislację. Bo prawo to już nie tylko prawo krajowe, ale też europejskie.

Autorzy zwracają również uwagę na problem sektora technologicznego. Wskazują, że większość dużych polskich firm technologicznych, które pozyskały znaczące finansowanie, ma holdingi zarejestrowane za granicą. Nie musi to wynikać z niechęci do Polski, lecz z praktycznych barier: wolniejszych procesów inwestycyjnych, mniej przewidywalnego otoczenia prawnego i gorszych warunków do zamykania rund finansowania. W rezultacie wartość tworzona przez polskie talenty często materializuje się podatkowo i kapitałowo poza granicami Polski.

W tej części deklaracji pojawia się również mocny postulat budowy marki „Made in Poland. Polska nie jest już wyłącznie tanią montownią Europy. Coraz więcej firm konkuruje jakością, wzornictwem, technologią, szybkością działania i zdolnością do ekspansji. Problem polega na tym, że marka gospodarcza Polski wciąż zbyt rzadko otwiera drzwi na światowe rynki. Autorzy chcą, aby „Made in Poland” kojarzyło się z wiarygodnością, nowoczesnością, jakością i etosem pracy.

Jak budować zmianę? Przykłady z biznesu

Są już przykłady pokazujące, że taka zmiana się dokonuje. Adamed, który przejął zakład produkcyjny Sanofi pod Barceloną, JNT Group kupująca najstarszego producenta cavy w Hiszpanii czy Maspex przejmujący czeską markę Becherovka pokazują, że polskie firmy coraz częściej nie tylko eksportują, lecz także kupują za granicą aktywa, marki i kanały dystrybucji. To przejście z roli podwykonawcy do roli właściciela wartości.

Aby takich przypadków było więcej, potrzebne są jednak stabilne warunki sukcesji. Lista koniecznych działań jest dłuższa. Obejmuje łatwiejszy dostęp do finansowania wzrostu, przewidywalną politykę energetyczną, lepsze wykorzystanie zamówień publicznych w celu wspierania innowacji oraz bardziej zintegrowane wsparcie ekspansji zagranicznej. Program wskazuje m.in. na potrzebę stworzenia jednego okienka dla firm wchodzących na rynki zagraniczne. Apeluje również o lepszą koordynację działań PAIH, BGK i dyplomacji gospodarczej oraz o premiowanie firm, które reinwestują zyski i zwiększają skalę działalności.

Zdaniem eksperta

Local content cieszy przedsiębiorców

Czekaliśmy na local content. Pokazuje to siłę naszej gospodarki, jej niezależność, sprzyja budowie brandów. My w Clip Group logistykiem. Możemy wozić towary w całej Europie i to robimy. Dzięki rozwojowi infrastruktury strategicznej stajemy się samodzielnym kawałkiem naszej gospodarki, wspierającej wszystko to, co się w Polsce wytwarza. Bo my to w Polsce zrobimy, nikt nas nie może w tym ograniczać. Dlatego local content jest ważny. Chcemy, by więcej wartości zostawało w Polsce. Pensji, kompetencji, wykształconych studentów. Trzeba to było spisać. Brawo dla premiera, że to spisaliśmy. To utrwala rzeczy, które już są. Dbajmy o swój kraj.

AI, demografia i produktywność

Czwarty filar programu dotyczy przyszłości – innowacji, technologii i ludzi. Punktem wyjścia jest diagnoza demograficzna. Polskie społeczeństwo będzie się starzeć, liczba osób w wieku produkcyjnym będzie spadać, a utrzymanie dotychczasowego tempa rozwoju stanie się coraz trudniejsze. W tych warunkach produktywność przestaje być pojęciem z raportów ekonomicznych, a staje się jednym z podstawowych warunków stabilności państwa.

Sztuczna inteligencja, automatyzacja i nowe technologie mają być nie dodatkiem do gospodarki, lecz jej infrastrukturą konkurencyjności. Podobnie jak wcześniej elektryfikacja, internet czy automatyzacja przemysłu, dziś AI może zmienić sposób działania firm, administracji, ochrony zdrowia, logistyki i edukacji. Nie zawsze będzie to przypominało futurystyczną rewolucję. Częściej oznaczać będzie księgowego korzystającego z automatyzacji, lekarza analizującego wyniki badań z pomocą algorytmów, inżyniera szybciej przygotowującego projekty czy firmę produkcyjną usprawniającą logistykę.

Polska ma talenty i pojedyncze sukcesy światowej klasy. ElevenLabs i ICEYE pokazują, że z polskim udziałem można budować firmy technologiczne o globalnym znaczeniu. Problemem nie jest więc brak pomysłów, lecz zdolność do ich komercjalizacji, zwiększania skali działalności oraz szerokiego wdrażania technologii w gospodarce. Państwa, które szybciej nauczą się wykorzystywać AI w przemyśle, usługach, energetyce i administracji, będą mogły utrzymać wzrost mimo starzenia się społeczeństwa. Pozostałym grozi spadek produktywności.

W programie pojawia się również postulat przewidywalnej polityki migracji zarobkowej. Autorzy wskazują, że w warunkach malejącej podaży pracy sama automatyzacja może się nie okazać wystarczająca. Migracja nie powinna być traktowana wyłącznie jako temat ideologiczny, lecz także jako element bezpieczeństwa gospodarczego państwa. Potrzebny jest system oparty na kompetencjach, potrzebach rynku pracy oraz możliwościach skutecznej integracji zawodowej.

The Company wyrasta ze SprawdzaMY. Za inicjatywą stoją najważniejsi polscy przedsiębiorcy

Inicjatywa Polska Przedsiębiorcza jest jednym z projektów realizowanych przez Think Tank The Company. Organizację ogłoszono na początku lutego 2026 r. Jako nowy, apolityczny ośrodek doradczo-analityczny, tworzony przez środowisko polskich przedsiębiorców. Jego ambicją jest połączenie doświadczenia biznesowego, profesjonalnej analityki i praktycznej współpracy z administracją publiczną.

U podstaw projektu leży przekonanie, że polski biznes dojrzał do tego, by nie tylko komentować otoczenie regulacyjne, lecz także współtworzyć konkretne rozwiązania systemowe. W Radzie Biznesu The Company znaleźli się przedstawiciele największych prywatnych firm i grup kapitałowych w Polsce, m.in. Rafał Brzoska, Michał Sołowow, Małgorzata Adamkiewicz, Krzysztof Pawiński, Robert Dobrzycki, Bartosz Skwarczek, Paweł Jarski, Dariusz Gałęzewski, César Lipka, Agnieszka Hipś i Michał Wypychewicz. Rafał Brzoska pełni funkcję przewodniczącego Rady Fundacji, a Michał Sołowow – przewodniczącego Rady Biznesu.

Operacyjnie organizacją kieruje Ryszard Chmura, prezes Think Tank The Company. Dyrektorem generalnym jest Adam Malinowski, wcześniej związany z projektem SprawdzaMY, a funkcję dyrektor zarządzającej objęła Eliza Kruczkowska, była dyrektorka departamentu rozwoju innowacji w Polskim Funduszu Rozwoju.

Jak SprawdzaMy podbiło Polskę

Bezpośrednim doświadczeniem, z którego wyrasta The Company, jest SprawdzaMY – społeczna inicjatywa deregulacyjna zainicjowana przez Rafała Brzoskę w 2025 r. Jej mechanizm był prosty, ale nietypowy jak na polskie warunki. Obywatele, przedsiębiorcy i eksperci mogli zgłaszać bariery prawne oraz proponować uproszczenia. Następnie analizowały je zespoły ekspertów, poddawały ocenie i przekazywały stronie rządowej jako rekomendacje legislacyjne.

SprawdzaMY miało pokazać, że deregulacja nie musi być hasłem rzucanym przy okazji kampanii wyborczych, lecz może stać się procesem opartym na danych, priorytetach i odpowiedzialności za wdrożenie. W pierwszej fazie zebrano ponad 16 tys. zgłoszeń obywatelskich, zaopiniowanych przez ponad 700 tys. osób. Wyselekcjonowano z nich 522 postulaty deregulacyjne, które w 15 pakietach trafiły do Rządowego Zespołu Deregulacyjnego. Zespół odbył 91 spotkań, a według rządowego podsumowania do lutego 2026 r. 354 postulaty przyjęto do realizacji, 193 zmiany zostały wdrożone przez rząd, a 126 weszło w życie.

Główne wnioski

  1. Polska Przedsiębiorcza ma być odpowiedzią środowiska biznesowego na stopniowe wyczerpywanie dotychczasowego modelu wzrostu. Autorzy deklaracji wskazują, że przewagi oparte na niskich kosztach pracy, nadrabianiu dystansu wobec Zachodu oraz roli produkcyjnego zaplecza Europy nie wystarczą w kolejnej dekadzie. Nowymi źródłami konkurencyjności mają być produktywność, technologia, sprawne państwo, silne firmy prywatne i stabilne ceny energii. Inicjatywa nie chce ograniczać się do komentowania gospodarki. Ma działać jako zaplecze projektowe, które diagnozuje bariery, proponuje rozwiązania i pilnuje ich wdrażania.
  2. W centrum programu znajduje się postulat przebudowy relacji między państwem a przedsiębiorcami. The Company przekonuje, że problemem polskiej gospodarki nie jest wyłącznie liczba regulacji, lecz także ich zmienność, nieprzewidywalność i oderwanie od realiów prowadzenia działalności. Autorzy deklaracji chcą państwa bardziej kompetentnego, partnerskiego i nastawionego na efekty. Proponują m.in. ocenę wpływu nowych przepisów na małe i średnie firmy, regularne przeglądy regulacji oraz lepszą wymianę kompetencji między administracją, biznesem i nauką. W tym ujęciu przedsiębiorca ma być traktowany nie jako podmiot wymagający szczególnej podejrzliwości, lecz jako współtwórca rozwoju kraju.
  3. Program mocno akcentuje potrzebę budowy większej liczby polskich firm zdolnych do globalnej ekspansji. Według deklaracji krajowy kapitał prywatny ma wciąż zbyt słabą pozycję wobec firm państwowych i zagranicznych, a wiele przedsięwzięć technologicznych tworzonych przez polskie talenty materializuje swoją wartość poza krajem. Dlatego Polska Przedsiębiorcza wskazuje na potrzebę budowy silniejszej marki „Made in Poland”, lepszego finansowania wzrostu, sprawniejszego wsparcia ekspansji zagranicznej oraz przewidywalnej polityki energetycznej. Ważnym tłem pozostaje demografia. Starzenie się społeczeństwa sprawi, że automatyzacja, sztuczna inteligencja i odpowiedzialnie prowadzona migracja zarobkowa staną się warunkami utrzymania tempa rozwoju.