Nowy model aniołów biznesu? Tak inwestują twórcy GIAP
Finansowanie startupów technologicznych może odbywać się na wiele sposobów. Z jednej strony przez fundusze inwestycyjne, z drugiej przez przedsiębiorców z rynku. Remotly zainteresowali się założyciele GIAP, którzy na koncie mają np. sprzedaż swojej spółki Nefeni grupie Symfonia.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak GIAP wybiera startupy, w które inwestuje.
- Remotly ma ambicję konkurować na globalnym rynku zdalnego wsparcia. Co dostrzegli w spółce inwestorzy z GIAP.
- Jak założyciele GIAP wspierają rozwój technologicznych startupów.
Startupy najczęściej kojarzą się z funduszami venture capital i kolejnymi rundami finansowania. W praktyce coraz większą rolę odgrywają jednak doświadczeni przedsiębiorcy, którzy inwestują nie tylko swoje pieniądze, ale także wiedzę, kontakty i doświadczenie zdobyte podczas budowy własnych firm. To model, który pozwala młodym spółkom rozwijać nie tylko technologię, lecz także biznes.
Na takie podejście stawiają założyciele GIAP – polskiej spółki technologicznej rozwijającej oprogramowanie dla administracji publicznej i samorządów. Firma specjalizuje się w systemach informacji przestrzennej (GIS), cyfryzacji procesów oraz rozwiązaniach wspierających zarządzanie danymi. Zarządzajacy GIAP Tomasz Maćkowiak i Sławomir Hemerling-Kowalczyk od lat rozwijają biznesy technologiczne, a szerszej dali się poznać m.in. przy okazji sprzedaży ich spółki Nefeni grupie Symfonia.
Dzi, obok rozwoju własnych produktów i grupy spółek IT angażują się także w działalność młodych firm technologicznych. Nie budują jednak szerokiego portfela inwestycji. Zamiast tego wybierają pojedyncze startupy, angażując się w ich działalność. Interesują ich spółki na wczesnym etapie rozwoju, tworzące wyspecjalizowane technologie z potencjałem do ekspansji na rynki międzynarodowe. Jednym z takich projektów jest Remotly – spółka rozwijająca oprogramowanie do zdalnego dostępu, wsparcia IT oraz zarządzania infrastrukturą urządzeń końcowych.
Selektywne inwestycje, aktywne wsparcie
Założyciele GIAP nie realizują formalnej strategii inwestycyjnej. Zamiast budować szeroki portfel startupów, wybierają pojedyncze projekty, w które angażują się długoterminowo. Ich podejście opiera się bardziej na reagowaniu na wartościowe okazje inwestycyjne niż na aktywnym poszukiwaniu startupów.
– Inwestujemy raczej w pojedyncze startupy. Interesują nas rozwiązania o globalnym zasięgu, często bardzo wyspecjalizowane i trudne do skopiowania technologicznie – podkreśla Tomasz Maćkowiak.
Istotą zaangażowania jest nie tylko finansowanie, ale również aktywna współpraca przy rozwoju produktów.
– Nie traktujemy tych inwestycji wyłącznie kapitałowo. Wspieramy rozwój produktu, uczestniczymy w testach oraz kontaktach z klientami i partnerami – twierdzi nasz rozmówca.
GoTacho i kolejne projekty
Tomasz Maćkowiak zainwestował również w spółkę GoTacho rozwijającą system do monitorowania pracy kierowców samochodów ciężarowych i busów. Rozwiązanie obejmuje m.in. ewidencję oraz rozliczanie czasu pracy, a także tworzenie elektronicznych kart kierowców. System integruje się z tachografami – urządzeniami montowanymi w pojazdach ciężarowych, autobusach i busach, które automatycznie rejestrują czas jazdy i odpoczynku, prędkość oraz przebieg trasy. Dane te służą do kontroli przestrzegania przepisów dotyczących czasu pracy kierowców oraz wspierają bezpieczeństwo w transporcie drogowym.
Tomasz Maćkowiak jest również udziałowcem w kilku innych przedsięwzięciach technologicznych. Ze względu na ich wczesny etap rozwoju nie ujawnia jednak na razie szczegółów.
Przypomnijmy, że GIAP przejął również Designers – spółkę specjalizującą się w cyfrowych systemach zarządzania drogami. Wzmacnia tym samym swoją ofertę dla sektora publicznego.
Stawiają na zaangażowanie, nie skalę
Obrana przez przedsiębiorców strategia nie zakłada budowy szerokiego portfela inwestycyjnego. Jak podkreślają założyciele GIAP, ograniczona liczba inwestycji wynika z przyjętego modelu działania, który zakłada aktywne zaangażowanie w rozwój poszczególnych spółek. Znaczenie mają również dostępny kapitał oraz świadomie akceptowany poziom ryzyka.
– Nie mamy ani ambicji, ani możliwości, by inwestować w modelu funduszy venture capital, które ograniczają ryzyko dzięki dużej liczbie inwestycji. Wolimy dzielić się własnym doświadczeniem i zasobami – także tymi, które wypracowaliśmy w GIAP – aby w miarę naszych możliwości wspierać rozwój pojedynczych spółek – mówi Tomasz Maćkowiak.
Zdaniem inwestora
Nie tylko venture capital. Jak finansują się startupy technologiczne?
Na początkowym etapie najważniejsze są fundusze własne założycieli. Część startupów finansuje rozwój produktu także dzięki działalności usługowej firmy – wypracowane przychody pozwalają utrzymać zespół i kontynuować prace nad technologią. Bardzo ważnym źródłem kapitału są również granty. Choć wokół nich narosło wiele stereotypów, w praktyce często umożliwiają przejście od koncepcji i badań do etapu budowy oraz testowania prototypu. Dzięki temu projekt osiąga poziom gotowości technologicznej, na którym fundusze venture capital są już w stanie zweryfikować jego potencjał i podjąć decyzję inwestycyjną.
W niektórych przypadkach wcześniej pojawiają się także aniołowie biznesu, jednak na polskim rynku częściej dołączają oni do rund organizowanych przez fundusze VC niż inwestują samodzielnie na bardzo wczesnym etapie rozwoju firm.
Nieco inaczej wygląda sytuacja startupów software'owych, które zazwyczaj wymagają mniejszych nakładów na badania i rozwój. Takie spółki są w stanie szybciej pozyskać pierwszych klientów, a przychody z działalności mogą częściowo finansować dalszy rozwój produktu.
Osobnym zagadnieniem jest finansowanie startupów przez partnerów branżowych. Współpraca z takim podmiotem może przyspieszyć rozwój spółki, zapewniając jej nie tylko kapitał, ale także dostęp do wiedzy, infrastruktury czy klientów. Zbyt duże zaangażowanie partnera strategicznego może jednak stać się wyzwaniem przy pozyskiwaniu finansowania. Z perspektywy funduszy venture capital istotne jest, aby założyciele zachowali kontrolę nad spółką i byli nadal silnie zmotywowani do budowania jej wartości, a obecność inwestora strategicznego nie ograniczała możliwości współpracy z innymi firmami z jego branży.
Doświadczenie pomaga skalować produkt
Przedsiębiorcy podkreślają, że ich zaangażowanie w Remotly nie ogranicza się do zapewnienia finansowania. Wspierają spółkę również w rozwoju biznesu i produktu.
– Na nasze zaangażowanie w Remotly patrzyłbym przede wszystkim przez pryzmat rozwoju produktu, a nie samej inwestycji. Regularnie uczestniczymy w targach branżowych, rozmawiamy z klientami i poznajemy nowe scenariusze wykorzystania oprogramowania. Dzięki temu możemy rozwijać produkt zgodnie z potrzebami rynku. Efekty tych działań widać w rosnącym zainteresowaniu globalnych firm, takich jak Disney, Intel czy saudyjskiej APcom – mówi Sławomir Hemerling-Kowalczyk.
To właśnie znajomość rynku i doświadczenie w korzystaniu z podobnych rozwiązań sprawiły, że przedsiębiorcy dostrzegli potencjał Remotly nie tylko jako narzędzia do zdalnego wsparcia IT.
– Gdy zaangażowaliśmy się w Remotly, spółka dysponowała już solidnymi fundamentami technologicznymi. Dostrzegliśmy jednak możliwość wykorzystania tej technologii w znacznie szerszym zakresie. W naszych firmach wcześniej korzystaliśmy z konkurencyjnych narzędzi do zdalnego wsparcia, dlatego dobrze znaliśmy potrzeby użytkowników. Dziś wykorzystują one już rozwiązanie Remotly. Co ważne, platforma wykracza daleko poza zdalny support – znajduje zastosowanie w wielu innych obszarach. Duże zainteresowanie tymi możliwościami obserwowaliśmy również podczas ostatnich targów w Las Vegas, gdzie szczególną uwagę zwracano na jakość zdalnego dostępu oraz przetwarzania danych – dodaje Sławomir Hemerling-Kowalczyk.
Warto wiedzieć
Startupy mają więcej niż jedną drogę po kapitał
Model inwestowania realizowany przez założycieli GIAP wpisuje się w szerszy trend angażowania się doświadczonych przedsiębiorców w rozwój młodych spółek technologicznych. Obok funduszy venture capital coraz większą rolę odgrywają aniołowie biznesu, którzy inwestują nie tylko kapitał, ale również własną wiedzę, kontakty i doświadczenie operacyjne. Szczególnie w przypadku startupów na wczesnym etapie rozwoju takie wsparcie może mieć istotne znaczenie dla dalszego skalowania biznesu.
– Aniołowie biznesu są ważną częścią polskiego ekosystemu startupów. Jak podaje Startup Poland, 28 proc. polskich „founderów” korzysta z finansowania od aniołów biznesu, a tylko 23 proc. z finansowania funduszy VC – mówi Borys Musielak, założyciel funduszu Smok Ventures i sieci aniołów biznesu SMOK Angels.
Z jego rocznego doświadczenia w zarządzaniu siecią SMOK Angels wynika, że kwoty inwestycyjne od aniołów są mniejsze niż funduszowe. Oscylują zazwyczaj wokół 100-200 tys. zł.
– Aniołowie biznesu mogą podejmować decyzje inwestycyjne przy mniejszej presji na skalę rynku i potencjał wzrostu startupu niż fundusze venture capital. Często inwestują w startup, który ma szansę zostać krajowym liderem, a niekoniecznie zawalczyć na rynkach międzynarodowych – wskazuje Borys Musielak.
Podaje, że aniołowie z sieci SMOK Angels zainwestowali w ciągu ostatniego roku ok. 8 mln zł w 22 startupy z Polski, Ukrainy i Rumunii.
– Estymuję, że to tylko ok. 10 proc. lokalnego rynku inwestycji aniołów biznesu – zaznacza Borys Musielak.
Finansowanie startupów technologicznych nie ogranicza się jednak wyłącznie do funduszy venture capital i aniołów biznesu. Młode spółki mogą korzystać również z innych źródeł kapitału, takich jak granty i programy publiczne, akceleratory, finansowanie od klientów w modelu przedpłat lub wdrożeń pilotażowych, a także crowdfunding udziałowy czy dłużne formy finansowania. Wybór źródła kapitału zależy m.in. od etapu rozwoju startupu, charakteru projektu oraz potrzeb związanych ze skalowaniem biznesu.
Model, który ma zmienić rynek zdalnego wsparcia
Dziś największym wyzwaniem dla Remotly pozostaje komercjalizacja rozwiązania i dalszy rozwój produktu. Spółka pracuje nad kolejnymi funkcjonalnościami, jednocześnie rozwijając model biznesowy, który – w ocenie jej twórców – może wyróżnić ją na tle globalnej konkurencji.
– Wiele dostępnych na rynku rozwiązań działa w modelu licencji współdzielonych. Klienci często kupują ich mniej, niż faktycznie potrzebują, bo wykorzystują je jedynie w określonych momentach. Chcemy to zmienić. Naszym celem jest model rozliczeń oparty na rzeczywistym czasie korzystania z aplikacji. W przypadku firm, których zapotrzebowanie na zdalne wsparcie jest sezonowe lub zmienne, może to być znacznie bardziej efektywne rozwiązanie – mówi Sławomir Hemerling-Kowalczyk.
Produkt jest już gotowy do wdrożeń w środowisku Windows, a zespół sukcesywnie rozwija obsługę kolejnych platform. Jak podkreśla przedsiębiorca, tempo prac wynika ze złożoności technologii, która wykorzystuje m.in. akcelerację sprzętową procesorów i kart graficznych oraz wymaga ciągłego dostosowywania do zmian wprowadzanych przez producentów sprzętu.
– Moglibyśmy znacznie szybciej rozwijać produkt, budując duży zespół, ale świadomie obraliśmy inną drogę. Stawiamy na niewielki, wyspecjalizowany zespół i najwyższą jakość rozwiązania. To oznacza, że rozwój nie zawsze przebiega tak szybko, jak byśmy chcieli, ale dzięki temu możemy dostarczać stabilny produkt. Już dziś oferujemy funkcje, których nie mają niektórzy nasi konkurenci, dlatego nie czekamy z wejściem na rynek do momentu osiągnięcia pełnej wieloplatformowości – podsumowuje Tomasz Maćkowiak.
Główne wnioski
- Założyciele GIAP wybierają model inwestowania oparty na selekcji i aktywnym zaangażowaniu. Zamiast budować szeroki portfel startupów, koncentrują się na pojedynczych projektach technologicznych, w których mogą wykorzystać własne doświadczenie, wiedzę i zasoby. Ich rola nie ogranicza się do finansowania – chcą wspierać spółki również w rozwoju produktów i kontaktach z rynkiem.
- Remotly jest przykładem inwestycji, w której doświadczenie operacyjne inwestorów pomaga weryfikować i rozwijać produkt. Założyciele GIAP dostrzegli potencjał technologii nie tylko w obszarze zdalnego wsparcia IT, ale także w szerszych zastosowaniach. Własne doświadczenia z korzystania z podobnych rozwiązań pozwalają im wspierać spółkę w lepszym dopasowaniu produktu do potrzeb klientów.
- Największym wyzwaniem dla Remotly pozostaje dalsza komercjalizacja i skalowanie rozwiązania. Spółka rozwija produkt, kolejne funkcjonalności oraz model rozliczeń oparty na rzeczywistym czasie korzystania z aplikacji. Jednocześnie stawia na jakość i stabilność technologii, rozwijając rozwiązanie w sposób kontrolowany, z wykorzystaniem mniejszego, wyspecjalizowanego zespołu.


