Były szef centrum innowacji Microsoftu cyfryzuje polski przemysł. exeAI wspomoże producentów żywności
Czołowy menedżer globalnej korporacji połączył siły z doświadczonym przedsiębiorcą IT. Efekty wspólnego biznesu doradczego szybko przerosły ich oczekiwania. – Milion obserwujących w mediach społecznościowych czy status „celebryty AI” nie czyni z nikogo partnera do biznesowego wdrożenia – podkreślają założyciele exeAI.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Jarosław Sokolnicki zrezygnował z kariery w Microsofcie na rzecz własnego biznesu i połączył siły z Piotrem Kaweckim.
- Czym zamierzają wyróżnić się na rynku obfitującym w doradców od sztucznej inteligencji.
- Dlaczego postawili m.in. na przemysł spożywczy i jakie plany z tym wiążą.
Czy jest życie po korporacji? Jarosław Sokolnicki po spędzeniu dwóch dekad w Microsofcie przekonuje się, że tak. Wraz z przedsiębiorcą Piotrem Kaweckim, który od 2005 r. prowadzi ITBoom, założyli exeAI.
Nowa firma doradczo-wdrożeniowa wyspecjalizowała się w sztucznej inteligencji. Największe pole do popisu dla niej dostrzega w przemyśle, m.in. u producentów żywności. Dlatego uruchomiła właśnie skierowaną do nich linię biznesową: AI4Food.
– Zrealizowaliśmy już dwa średniej wielkości projekty na kilkaset tysięcy złotych każdy. Kolejnych kilka jest w trakcie, w tym jeden w firmie produkującej żywność w modelu „od pola do stołu”. Równolegle jesteśmy w rozmowach z kilkudziesięcioma podmiotami, dla których wykonaliśmy już wstępną analizę. A to dopiero początek – zapowiada Piotr Kawecki, współzałożyciel exeAI.
exeAI ma wsparcie ITBoom
Powstałe w lutym 2026 r. exeAI nie jest typowym startupem z ograniczonym dostępem do pieniędzy i ludzi. Niezbędne zaplecze zapewnia ITBoom. To rentowna od lat spółka, zatrudniająca ponad 30 specjalistów. W 2025 r. miała 24 mln zł przychodów i prawie 1 mln zł zysku operacyjnego w 2025 r.
– Odróżniamy się też tempem rozwoju. Choć wystartowaliśmy niecałe pół roku temu, mamy kolejkę projektów na wiele miesięcy do przodu. A nie wpychamy klientom AI za wszelką cenę. Podejmujemy się wyłącznie projektów, które przyniosą realną wartość – mówi Piotr Kawecki.
Pierwotnie zakładał, że w 2027 r. exeAI będzie zatrudniać kilku specjalistów od sztucznej inteligencji i osiągnie przychody rzędu 5 mln zł. Dziś spodziewa się znacznie większych liczb. Pracowników będzie potrzeba prawdopodobnie kilkunastu. Zwłaszcza że w planach są własne produkty umożliwiające szybszą i efektywniejszą obsługę klientów.
– To niespotykane połączenia na rynku. Poza AI4food.pl oferujemy już AI4controlling.pl dla działów finansowych oraz AI4factory.pl dla branży produkcyjnej. Mamy też własny zestaw narzędzi do liczenia ROI [zwrotu z inwestycji – red.], budowy warstwy semantycznej procesów i koordynacji agentów AI. Dzięki temu wdrażamy projekty dużo szybciej niż konkurencja – przekonuje Jarosław Sokolnicki, współzałożyciel exeAI.
Przedsiębiorca IT i menedżer Microsoftu łączą siły
Piotr Kawecki zna się z nowym wspólnikiem ponad 25 lat. Wiedział, że mógłby on wnieść unikatową wartość do ITBoom, więc zrealizowali kilka projektów, gdy pojawiła się taka możliwość. Ich efekt i popyt na wdrażanie AI skłonił ich do ruszenia pełną parą.
– A że ITBoom jest mocno kojarzony z rozwiązaniami Microsoftu, założyliśmy exeAI. Nie jesteśmy kolejnym dostawcą Microsoftu, Oracle czy SAP, który koniecznie musi „opchnąć” technologię danej firmy. Oferujemy klientowi dokładnie to, czego potrzebuje i realizujemy projekty AI od A do XYZ – mówi Piotr Kawecki.
Jarosław Sokolnicki rozstał się z Microsoftem w listopadzie 2024 r. Przez ostatnich kilka lat kierował polskim centrum technologicznym tej firmy, pierwszym w Europie Centralnej. Był zaangażowany m.in. w innowacje handlowe Żabki, którą łączy z Microsoftem strategiczne partnerstwo.
– Pracując w korporacji 20 lat, człowiek nieraz zastanawia się, jak byłoby zostać tym przedsiębiorcą stojącym po drugiej stronie projektu. I wreszcie pojawia się marzenie, by nim zostać. Mieć realny wpływ i robić dokładnie to, co uznaje się za właściwe. Poza tym chciałem wreszcie wyjść poza prototypowanie i zająć się wdrażaniem innowacji na szeroką skalę. Jako niepoprawny optymista wierzę, że mogę zrobić coś dobrego dla kraju, a przynajmniej dla konkretnych branż. A że Piotr zawsze był dla mnie wzorem skutecznego przedsiębiorcy, to połączenie sił było oczywiste – tłumaczy Jarosław Sokolnicki.
Odmienne doświadczenie zaletą, nie wadą
Wspólnicy wywodzący się z dwóch różnych światów (doświadczony przedsiębiorca i weteran globalnej korporacji) zapewniają, że wartością zespołu jest różnorodność i wzajemne uzupełnianie się. Nagromadzenie wiedzy i doświadczenia w jednym obszarze nie wypełni kompetencyjnych braków na innych polach. Natomiast połączenie dwóch zupełnie różnych dróg zawodowych może zwielokrotnić wartość umiejętności.
– Jestem praktykiem biznesu. Prowadząc biznes od 20 lat, mierzę się z innymi wyzwaniami niż we wcześniejszej karierze korporacyjnej. Natomiast Jarek jest mocno zakorzeniony w technologii. Mimo wspólnego doświadczenia w Microsofcie od początku byliśmy pewni, że nie będziemy opierać się wyłącznie na tym jednym dostawcy. Szczególnie że to inne firmy przewodzą w rywalizacji o miano globalnego lidera AI – mówi Piotr Kawecki.
Jarosław Sokolnicki zapewnia, że od ponad 20 lat jest wciąż blisko ewoluującej technologii. Zajmował się kolejno nowymi rozwiązaniami wprowadzanymi przez Microsoft. Kierując kilkuosobowym zespołem centrum technologicznego, zrealizował kilkaset projektów nie tylko w Polsce.
– Nie chodziło o wprowadzanie technologicznych ciekawostek, tylko o innowacje z udokumentowaną zasadnością wdrożenia w firmach. Właśnie takie podejście zapewniamy w ramach exeAI. Oferujemy z Piotrem totalnie unikatowe w Polsce połączenia doświadczenia i kompetencji. Odmienne podejście czasem prowadzi do sporów, ale zawsze merytorycznych – mówi Jarosław Sokolnicki.
Zdaniem eksperta
AI pomoże zbudować trwałą przewagę
Sztuczna inteligencja pozwala analizować znacznie więcej zmiennych i robi to szybciej oraz skuteczniej niż tradycyjne modele statystyczne. W naszym biznesie podejmujemy każdego dnia setki decyzji dotyczących zakupów surowców, planowania produkcji, zapasów, logistyki czy sprzedaży. Nawet niewielka poprawa ich trafności przekłada się na wymierne oszczędności i wyższą rentowność.
Największy potencjał dostrzegam w planowaniu popytu i produkcji. AI może jednocześnie analizować dane sprzedażowe, sezonowość, promocje, pogodę czy dostępność surowców. Równie ważne są kontrola jakości z wykorzystaniem analizy obrazu, optymalizacja procesów produkcyjnych oraz wsparcie menedżerów i handlowców w analizie złożonych zbiorów danych i szybszym podejmowaniu decyzji.
Wykorzystujemy już AI do analizy danych, przygotowywania analiz biznesowych, wspierania procesów sprzedażowych oraz automatyzacji części pracy administracyjnej. Kolejnym krokiem będzie wykorzystanie sztucznej inteligencji w planowaniu produkcji, zarządzaniu łańcuchem dostaw i optymalizacji procesów operacyjnych. Każde wdrożenie musi jednak przynosić mierzalny efekt biznesowy – poprawiać efektywność, ograniczać koszty lub zwiększać jakość podejmowanych decyzji.
Jeszcze rok temu AI postrzegaliśmy głównie jako narzędzie wspierające pracę biurową. Dziś nasze oczekiwania są znacznie większe. Jestem przekonany, że w ciągu kilku najbliższych lat sztuczna inteligencja stanie się standardowym elementem zarządzania przedsiębiorstwami produkcyjnymi. Firmy, które najszybciej nauczą się wykorzystywać AI do codziennego podejmowania decyzji, zbudują trwałą przewagę konkurencyjną.
„Nie jesteśmy celebrytami AI”
Na rynku pojawiło się mnóstwo samozwańczych ekspertów AI, a wiele firm doradczych rozszerzyło działalność w tym kierunku, by wykorzystać trend. Twórcy exeAI podkreślają, że są nieprzerwanie związani z technologią, więc wejście w sztuczną inteligencję było tego naturalną konsekwencją. Zaznaczają, że milion obserwujących w mediach społecznościowych czy status „celebryty AI” nie czyni z nikogo partnera do biznesowego wdrożenia.
– Na rynku działa już mnóstwo „doradców AI”, ale większość z nich jedynie zachwyca się kolejnymi trendami. Wcześniej propagowali blockchain i NFT, dziś sztuczną inteligencję, a za chwilę może zdrową żywność i jakże modne longevity [długowieczność – red.]. My też potrafimy godzinami opowiadać o AI, elokwentnie opakowując to cytatami z Lema czy Harariego. Tylko że z tego klient nie ma kasy. A chce zwiększyć przychody lub obniżyć koszty – najlepiej jedno i drugie na raz. Jesteśmy gotowi do rozliczania nas z wymiernych efektów finansowych realizowanych projektów – mówi Piotr Kawecki.
– Nie wmawiamy klientom, że to jakość modelu – rozumiana jako jego najnowsza dostępna wersja – jest najważniejsza dla skutecznego wdrożenia. Fundamentem jest jakość danych, których przygotowaniem się zajmujemy. Ponadto zawsze musimy zrozumieć specyfikę branży oraz procesy zachodzące u klienta i całą jego fizyczną oraz cyfrową infrastrukturę – dodaje Jarosław Sokolnicki.
Podkreśla, że tylko wtedy mogą przygotować odpowiednią warstwę ontologiczną, czyli zaprojektować spójny system komunikacji między wykorzystywanymi rozwiązaniami a użytkownikami. I dopiero tak wdrożona technologia może zapewnić firmie konkurencyjną przewagę.
Mało eksperymentów, dużo wymiernych korzyści
exeAI działa w modelu 4D: discovery, design, deploy, deliver. Wskazuje problemy, projektuje możliwe rozwiązania, wdraża najkorzystniejsze i zapewnia obiecane efekty.
– Pierwotnie zakładaliśmy, że będziemy mieli więcej pracy w początkowych, „eksperymentalnych” etapach. Okazało się jednak, że klienci nie mają na to czasu. Nie chcą słuchać godzinami o możliwościach tego czy innego modelu, tylko widzieć konkretne rezultaty tu i teraz – mówi Jarosław Sokolnicki.
– By móc rozliczać się z klientami z efektów, muszą być one odpowiednio duże, a to wymaga skali. Przy obrotach rzędu 100 mln zł procesy są już na tyle złożone, że ich zautomatyzowanie z wykorzystaniem AI zapewnia uzysk wart naszego zaangażowania. Na razie obsługujemy w branży spożywczej głównie klientów z przychodami ok. 500 mln zł, a nawet powyżej 1 mld zł – dodaje Piotr Kawecki.
Zastrzega, że nie wchodzą do klienta od razu z projektem za milion złotych. Za kilkadziesiąt tysięcy złotych są w stanie przygotować prototyp, który pozwoli określić potencjalne efekty. Dopiero wtedy wspólnie decydują, czy warto podjąć współpracę i w jakim zakresie.
Zdaniem eksperta
Producenci żywności powinni sięgnąć po AI
Firmy spożywcze są nadal na relatywnie wczesnym etapie wykorzystania AI. Wiele z nich prowadzi pilotaże lub pojedyncze projekty, ale tylko nieliczne wykorzystują tę technologię jako element codziennego zarządzania. To oznacza, że przewaga wynikająca z wdrożenia AI jest wciąż dostępna dla tych, którzy zaczną działać odpowiednio wcześnie. Jednocześnie trudno sobie wyobrazić, aby za kilka lat sztuczna inteligencja nie była standardowym narzędziem wspierającym funkcjonowanie przedsiębiorstw.
W Resource Partners mieliśmy okazję wspierać spółki potrafiące wyprzedzać zmiany zachodzące na rynku. Maczfit jest dobrym przykładem firmy, która dostrzegła zmianę oczekiwań konsumentów i zbudowała wokół niej nową kategorię rynku. Z kolei w Unilogo obserwujemy, jak rozwiązania wykorzystujące AI do monitorowania wydajności procesów produkcyjnych pomagają podejmować lepsze decyzje operacyjne. Z tego doświadczenia wynika, że podobne podejście może znaleźć bardzo szerokie zastosowanie również w branży spożywczej.
O sukcesie nie będzie jednak decydować samo wdrożenie AI. Kluczowe będzie to, czy technologia stanie się integralnym elementem procesów biznesowych i będzie w sposób trwały zwiększać produktywność organizacji oraz efektywność jej działania. Właśnie wtedy AI przestaje być projektem technologicznym, a staje się jednym z fundamentów długoterminowej konkurencyjności i wzrostu wartości przedsiębiorstwa.
Sektor spożywczy łaknie sztucznej inteligencji
Prognoza popytu w zależności od sezonu, pogody, promocji i danych sprzedażowych, optymalizacja tras i predykcja opóźnień, kontrola jakości, a także skrócenie czasu reakcji z kilku dni do godziny – exeAI dostrzega multum korzyści z wdrożenia sztucznej inteligencji w przemyśle w zakresie zakupów, logistyki, produkcji itd. Szczególnie w sektorze rolno-spożywczym, w który celuje ze swoją nową inicjatywą. W nim każde skrócenie czasu jest na wagę złota.
– Cytując klasyka: „Mleko ma najszybszy transport, inaczej się zsiada”. W Polsce ten sektor jest wyjątkowo silny. Ponadto bardzo wiele działających w nim firm, w tym dużych, pozostaje w rękach polskich przedsiębiorców albo przynajmniej decyzje podejmowane są lokalnie. To ułatwia nam dotarcie do decyzyjnej osoby i dynamiczne działanie. W korporacyjnej układance tworzonej np. za oceanem przebicie się byłoby niemożliwe – mówi Piotr Kawecki.
Zwraca uwagę na znaczenie swojego i wspólnika doświadczenia w branży FMCG (tzw. produkty szybkozbywalne jak żywność, kosmetyki itd.). Znają jej specyfikę i „mówią jej językiem”. Ułatwia to zrozumienie oczekiwań klienta.
Warto wiedzieć
Bardziej innowacyjny, niż się wydaje
Produkcja żywności jest stara jak ludzkość. Ze względu na m.in. różnice w gospodarczym rozwoju państw opartych na rolnictwie, przemyśle i usługach sektor bywa kojarzony jako „tradycyjny”. A w związku z tym niekoniecznie stojący w awangardzie technologicznych zmian. Twórcy exeAI przekonują, że to błędne założenie.
– Nie zgadzam się z opiniami, że przemysł spożywczy w Polsce to tradycyjny sektor unikający innowacji. Zawsze odwiedzamy zakłady naszych klientów i w żadnym razie nie są to skostniałe skanseny. Bez względu czy mówimy o przetwórstwie mięsnym, mlecznym czy owocowo-warzywnym – mówi Piotr Kawecki.
– Niektórzy przykładają złą miarę do oceny innowacyjności przedsiębiorstwa. Brak najnowszej wersji systemu operacyjnego czy ERP albo nowego laptopa nie świadczy o technologicznym zaawansowaniu firmy. Lepiej obrazuje to np. stopień automatyzacji produkcji. A wiele polskich fabryk zautomatyzowanych jest tak, że szczęka opada – dodaje Jarosław Sokolnicki.
Główne wnioski
- Od Microsoftu do wspólnego biznesu. Jarosław Sokolnicki i Piotr Kawecki znają się od ponad dwóch dekad i pracowali razem w Microsofcie. Pierwszy z nich spędził w lokalnych strukturach globalnej korporacji 20 lat. Na koniec zarządzał centrum technologicznym Microsoftu w Polsce. Drugi szybko obrał ścieżkę przedsiębiorcy i założył w 2005 r. firmę ITBoom. W 2026 r. połączyli siły i założyli exeAI. To firma doradczo-wdrożeniowa wyspecjalizowana w sztucznej inteligencji.
- Strategia na podbój rynku. Twórcy exeAI zapewniają, że są w stanie wyróżnić się na tle „celebrytów AI” oferujących doradcze usługi. Podkreślają, że klient nie chce słuchać o możliwościach tego czy innego modelu, tylko zwiększyć przychody lub obniżyć koszty. Są więc gotowi rozliczać się z wymiernych efektów finansowych. Fundamentem jest dla nich jakość danych, więc sami zajmują się ich przygotowaniem. Ponadto zawsze muszą zrozumieć specyfikę branży oraz procesy zachodzące u klienta i całą jego fizyczną oraz cyfrową infrastrukturę.
- Potencjał sektora spożywczego. Firma dostrzega duży potencjał wykorzystania AI w przemyśle, zwłaszcza u producentów żywności. Dotyczy to zakupów, logistyki, produkcji itd. Dlatego uruchomiło nową linię biznesową – AI4Food. Wśród możliwości wymienia: prognozę popytu w zależności od sezonu, pogody i danych sprzedażowych, optymalizację tras i predykcję opóźnień oraz kontrolę jakości. Spółka zrealizowała już dwa średniej wielkości projekty na kilkaset tysięcy złotych każdy. Kolejnych kilka jest w trakcie, a kilkadziesiąt po wstępnej analizie.



