Jarosław Kaczyński zapewnia, że Mateusz Morawiecki chciał przejąć PiS. „To wyjaśnia, czemu tak działał”

„Mateusz Morawiecki chciał przejąć PiS. To nic złego, ale wyjaśnia jego działania– powiedział prezes PiS. Zarzucił mu próbę rozbicia partii, ale życzył byłemu premierowi, by „jak najwięcej zwojował”.

Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości stał się faktem. Po upływie terminu ultimatum kilkudziesięcioro parlamentarzystów należących do stowarzyszenia Rozwój Plus – według Jarosława Kaczyńskiego około 30, według Mateusza Morawieckiego ponad 40 – znalazło się de facto poza partią. W piątek decyzję podtrzymał prezes PiS, a we wtorek ma ją formalnie zatwierdzić Komitet Polityczny.

Jarosław Kaczyński: Mateusz Morawiecki chciał przejąć PiS

– Gdyby Mateusz Morawiecki rozwiązał swoje stowarzyszenie, to byłby dzisiaj bardzo ważnym – jeszcze raz powiem: bardzo ważnym, więcej niż bardzo ważnym – nazwiskiem w naszej partii. I oczywiście jednym z tych, którzy w momencie, kiedy ja odejdę, mogliby być poważnymi kandydatami do tego, żeby mnie zastąpić – powiedział Jarosław Kaczyński w Telewizji Republika.

Dodał, że podczas rozmów Mateusz Morawiecki odparł na sugestię, że mógłby znów zostać premierem, iż „wie, że źródłem władzy jest partia i on chce przejąć partię”.

– To nie jest nic złego, absolutnie ma do takich ambicji prawo, natomiast to jest przyczynek do wyjaśnienia, dlaczego działa tak, jak działa. Jedna rzecz w tym działaniu jest dość rażąca. Ciągle mówi o jedności, a wszystkie te działania zmierzają do rozbicia naszej partii – stwierdził prezes PiS.

Wyraził jednak nadzieję, że zostaną w dobrych stosunkach. Dodał, że były premier pójdzie „w jedną stronę”, a PiS w „drugą stronę”.

– Życzę mu naprawdę szczerze, żeby tam jak najwięcej zwojował – dodał.

Wcześniej, w rozmowie z telewizją wPolsce24, Jarosław Kaczyński odniósł się natomiast m.in. do biografii Morawieckiego.

– On miał bardziej skomplikowany życiorys i przez dłuższy czas był po tej stronie, która atakowała. To nie oznacza, że on osobiście atakował, ale w tym świecie się obracał. Był nawet doradcą Tuska – stwierdził prezes PiS.

Polecamy: Morawiecki odejdzie z PiS? Historia partyjnych rozłamów i ich zwycięzców

Mateusz Morawiecki: do końca walczyliśmy o jedność PiS

Do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność ugrupowania Prawa i Sprawiedliwości [...] Byliśmy ludźmi, którzy zawsze na pierwszym miejscu stawiali niekoniecznie partię, ale właśnie Polskę [...] Mówiliśmy: „przestańcie nas wypychać". Mam tutaj na myśli niewielką grupę intrygantów, sprawnych w takich działaniach – mówił z kolei w piątek Mateusz Morawiecki.

Jego zdaniem frakcja liczy 44 szable – 40 posłów, 1 senatora i 3 europosłów.

– Nie pytajcie dzisiaj o partię, nie pytajcie o klub – powiedział dziennikarzom.

Wyjście frakcji Mateusza Morawieckiego, zwanej „harcerzami”, oznacza, że w Prawie i Sprawiedliwości pozostały dwie główne frakcje. To skupieni wokół prezesa „lojaliści” oraz „maślarze”, na których czele stoją Przemysław Czarnek, Jacek Sasin i Tobiasz Bocheński.

Prezes PiS podkreślił, wbrew radom wiceszefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, że „nie pogoni” frakcji „maślarzy”, ponieważ są to ludzie, którzy „wykazali się lojalnością i sprawnością w trudnych czasach” oraz rozwiązali swoje stowarzyszenie.

Źródło: PAP, XYZ