Columbus Energy z zarzutami od UOKiK. „Klient nie może kupować kota w worku”

Prezes UOKiK postawił zarzuty Columbus Energy. Firma, która rozgłos zyskała po wybuchu afery wokół startupu Saule Olgi Malinkiewicz, mierzy się teraz z zarzutami dotyczącymi sposobu sprzedaży pomp ciepła i fotowoltaiki.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty firmie Columbus Energy. Wszystkie dotyczą sprzedaży pomp ciepła, fotowoltaiki oraz innych urządzeń i usług związanych z odnawialnymi źródłami energii.

Według ustaleń UOKiK spółka nie określała w umowach dokładnego terminu wykonania umowy, zawierając jedynie zapis o telefonicznym lub mailowym ustaleniu daty. „Ze skarg kierowanych do UOKiK wynika, że deklarowane w umowach maksymalne terminy rozpoczęcia montażu były wielokrotnie przekraczane” – czytamy.

Przedstawiciele Columbus Energy mieli też nie informować o głównych cechach kupowanych urządzeń. Dane te nie znajdowały się ani w umowie, ani w innych dokumentach.

Konsument nie może kupować kota w worku. Brak informacji o producentach i modelach urządzeń na etapie zawierania umowy pozbawia klientów możliwości porównania cen i podjęcia świadomej decyzji – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kolejne zarzuty dotyczą sposobu informowania klientów o prawie do odstąpienia od umowy. Zgodnie z zapisami kontraktów rozpoczęcie prac technicznych miało automatycznie pozbawiać konsumenta prawa do odstąpienia od umowy. Tymczasem według prezesa UOKiK zarówno pompy ciepła, jak i instalacje fotowoltaiczne mogą zostać zdemontowane, przez co rozpoczęcie montażu instalacji nie może automatycznie oznaczać utraty prawa do odstąpienia.

Columbus Energy miała też nie wywiązywać się z terminu zwrotu pieniędzy.

Spółce grozi teraz kara do 10 proc. obrotu. Wcześniej podobne kary prezes UOKiK nałożył na firmy Krajowy Projekt Energetyczny, Sunday Polska, Polska Energia Grupa Kapitałowa oraz Energia dla Pokoleń.

Columbus Energy odpowiada: już podjęliśmy działania

„Fundamentem naszej działalności pozostają transparentna komunikacja, profesjonalne doradztwo oraz budowanie długoterminowych relacji opartych na zaufaniu” – odpowiadają przedstawiciele Columbus Energy.

„Postępowanie wszczęte przez Prezesa UOKiK traktujemy jako istotny element dialogu z organem regulacyjnym oraz okazję do dalszego podnoszenia standardów naszych działań. Nie czekając na formalne zakończenie postępowania, Spółka przeanalizowała zgłoszone przez Prezesa UOKiK zastrzeżenia oraz samo zawiadomienie o wszczęciu postępowania wraz z uzasadnieniem i podjęła działania mające na celu wyeliminowanie potencjalnych niejasności ” – czytamy dalej.

„Przypadki opóźnień w zwrocie środków wynikały przede wszystkim z konieczności przeprowadzenia szczegółowych procesów weryfikacyjnych” – twierdzą władze spółki.

Jak podkreślają, dialog z UOKIK trwa od 2024 roku.

„Mamy nadzieję, że nasza wieloletnia postawa i stawianie konsumenta zawsze na pierwszym miejscu, najwyższy standard obsługi, innowacyjne usługi pozwolą w procesie weryfikacji przez UOKIK naszych standardów jeszcze lepiej opiekować się konsumentami” – kwitują.

Czym zajmuje się Columbus Energy?

Przypomnijmy, Columbus Energy to spółka notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Oferuje „kompleksowe rozwiązania z zakresu fotowoltaiki oraz nowoczesne produkty energetyczne dla gospodarstw domowych i biznesu”. Jej prezesem jest Dawid Zieliński.

O Columbus Energy zrobiło się głośno, gdy wybuchł konflikt pomiędzy spółką a Olgą Malinkiewicz – założycielką startupu Saule, którego Columbus Energy jest akcjonariuszem wraz z m.in. DC24. W maju rada nadzorcza spółki odwołała Olgę Malinkiewicz z zarządu Saule Technologies i zależnego Saule, a ta w odpowiedzi zgłosiła sprawę do prokuratury. Miesiąc później nowy zarząd zapowiedział restrukturyzację.

Sprawa wydaje się nie zmierzać do szybkiego rozwiązania. Spór między Olgą Malinkiewicz a Columbus Energy i DC24 trwa, a Saule Technologies zostały wykluczone z obrotu na alternatywnym rynku NewConnect

Tekst zaktualizowany o godz. 13.35 o odpowiedź Columbus Energy.