Donald Tusk nie wyklucza powrotu regulowanych cen paliw. „Jeśli się okaże, że ta sytuacja znowu jest niestabilna"

Donald Tusk nie wyklucza przywrócenia regulowanych cen paliw. Wszystko zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie i od cen ropy. Zdaniem premiera, program CPN mógłby wrócić na ostatnie dwa tygodnie wakacji.

– Jeśli się okaże, że ta sytuacja znowu jest niestabilna, że te ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji, a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji, wprowadzić, mimo tej blokady (chodzi o skierowanie ustawy o opodatkowaniu nadmiarowych zysków firm paliwowych do TK – red.), znowu takie regulowane ceny – stwierdził szef rządu.

Dodał, że spotka się jeszcze w poniedziałek z ministrem finansów Andrzejem Domańskim w sprawie szczegółów obniżenia cen paliw przy dystrybutorach.

Do końca czerwca obowiązywał rządowy program Ceny Paliwa Niżej, którego koszty miał zrekompensować podatek od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych. Ustawę tę jednak w piątek prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego.

Podczas działania programu minister energii codziennie podawał maksymalne ceny benzyn 95 i 98 oraz diesla, obliczone na podstawie wzoru, biorącego pod uwagę m.in. hurtowe ceny paliw, VAT, akcyzę czy opłatę paliwową. Rząd zdecydował się też na obniżenie podatków od litra benzyny do maksymalnych dopuszczalnych stawek w Unii Europejskiej.