Premier zapytany o możliwość powrotu pakietu CPN. „Wytrzymałość budżetu ma swoje granice"
Wytrzymałość budżetu ma swoje granice – stwierdził w piątek premier Donald Tusk, pytany o ewentualny powrót rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN).

– Nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy z budżetu państwa. I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie. Ale ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice – powiedział w Sejmie dziennikarzom Tusk.
Jak podaje resort finansów, koszt programu CPN dla budżetu wyniósł ok. 4,7 mld zł.
Podkreślił, że rząd z góry zapowiadał, że program CPN będzie tymczasowy. Jak skomentował premier, rząd „i tak wydłużył okres" jego obowiązywania.
– Nie możemy decydować się na pełną ochronę, nie mając pewności jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie, jak będą wyglądały decyzje prezydenta USA Donalda Trumpa. Sami wiecie jak wygląda ta karuzela emocji. Dzisiaj jest rozejm, jutro jest wojna, pojutrze jest rozejm, popojutrze bombardowania. I to wpływa na ceny paliw – powiedział Tusk.
Program CPN obowiązywał do końca czerwca
Wprowadzenie pakietu Ceny Paliwa Niżej wynikało z gwałtownie rosnących cen ropy w związku z wybuchem pod koniec lutego wojny USA i Izraela z Iranem.
Obowiązywanie programu zakończyło się z końcem czerwca. Wtedy wygasły przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych.
Wcześniej, bo w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy na paliwa.
17 czerwca USA i Iran przyjęły wstępne porozumienie, które miało doprowadzić do trwałego pokoju. Teheran zobowiązał się, że przez 60 dni umożliwi wolny i bezpieczny tranzyt przez cieśninę Ormuz.
Iran dążył jednak do utrzymania całkowitej kontroli nad Ormuzem. Nakazywał statkom korzystanie tylko z wyznaczonej przez siebie trasy. Doszło także do ataków na statki przepływające szlakiem nieaprobowanym przez Iran. Siły USA oskarżyły o nie Teheran. W odpowiedzi na ataki na statki przepływające przez Ormuz Stany Zjednoczone przeprowadziły kilka serii ataków na Iran. Teheran odpowiedział na to atakami na bazy USA w regionie. Donald Trump powiedział też, że jego zdaniem rozejm z Iranem już nie obowiązuje.
W piątek, 17 lipca resort energii Kuwejtu poinformował, że Iran zaatakował w piątek elektrownię i odsalarnię wody. Ostrzał skutkował pożarem i „uszkodzeniem dużej liczby jednostek generujących energię elektryczną”.
Jak podawał Teheran, był to odwet za ataki przeprowadzone przez USA na mosty w południowym Iranie. W nalotach zginęło siedem osób.
Źródło: PAP/XYZ