NASK ostrzega przed dezinformacją ws. rosyjskiej rakiety: pojawiły się dwa wątki

NASK ostrzega, że w sprawie uderzenia rakiety na Lubelszczyźnie pojawiły się dwa wątki dezinformacji. W jednym pojawiają się oskarżenia Ukrainy o prowokację, drugi zaś uderza w polski rząd.

Pierwszy wątek dezinformacji, jak tłumaczy Małgorzata Szumna, kierowniczka Zespołu Analizy Trendów Narracyjnych i Fact-checkingu w NASK, próbuje powiązać wizytę Wołodymyra Zełenskiego w Lublinie z rosyjską rakietą.

Według jednej z teorii, to właśnie ta wizyta ściągnęła zagrożenie na ten region. Manipulacja ta jednak zupełnie nie bierze pod uwagę potężnego nocnego rakietowego ostrzału Ukrainy. Pojawiają się też sugestie, że uderzenie rakiety to ukraińska prowokacja, która ma wciągnąć Polskę do wojny z Rosją.

Drugi wątek dezinformacji podważa zaufanie do rządu. W sieci pojawiają się bowiem niewłaściwe komunikaty. Autorzy dezinformacji chcą też zastraszać ludzi, wytwarzając atmosferę zagrożenia, by manipulować społeczeństwem. – Tego rodzaju narracje mogą osłabiać zaufanie do instytucji państwowych i utrudniać skuteczne reagowanie na sytuacje kryzysowe – tłumaczy Szumna.

Ekspertka ostrzega: rosyjska propaganda może wykorzystać zdarzenie

Ekspertka ostrzegła też, że poranne zdarzenie może zostać użyte przez rosyjską propagandę. Dlatego zaleca, by polegać tylko na oficjalnych doniesieniach władz i wierzyć tym źródłom medialnym, które stosują fact-checking. Ostrzegła także przed emocjonalnymi wpisami, które atakują Ukraińców.

– Istnieje prawdopodobieństwo, że te bardzo emocjonalne wpisy mające na celu wzbudzenie poczucia gniewu są wpisami dezinformacyjnymi, zmierzającymi do pogłębienia polaryzacji społecznej – stwierdziła Szumna.

W Lublinie syreny zawyły w czwartek około godz. 3.50. Po kilku minutach alarm został odwołany. Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz poinformował PAP, że zgodnie z decyzją RCB doszło do uruchomienia systemu wczesnego ostrzegania i alarmowania na terenie miasta Lublin oraz kilku innych rejonów województwa lubelskiego.

Ekspertka ostrzegła, że istnieje realne ryzyko, że wydarzenie zostanie wykorzystane przez rosyjską propagandę. NASK przekazał PAP, że monitoruje temat na bieżąco.

Szumna, zapytana o to, jak użytkownicy mogą bronić się przed dezinformacją, zaznaczyła, że przede wszystkim należy sprawdzać wiarygodność informacji. Zaleciła, aby polegać na oficjalnych doniesieniach służb i wierzyć tym źródłom prasowym, które stosują fact-checking. – Wierzyć, ale również weryfikować – dodała.

Co stało się na Lubelszczyźnie?

W nocy po rosyjskim ostrzale Ukrainy, jeden z pocisków skierował się nad Polskę i uderzył w ziemię niedaleko Tarnawy-Kolonii w woj. lubelskim. Na miejscu pojawiły się służby. W rejon uderzenia pojechał też premier Donald Tusk. Na miejscu zebrał się też specjalny zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON, szefa MSWiA i odpowiednich służb, który obraduje pod przewodnictwem premiera.