Japońscy szpiedzy będą skuteczniejsi? Powstaje pierwsza od wojny centralna agencja wywiadu
Japonia całkowicie przebudowuje swój system wywiadowczy. Bardziej scentralizowane służby mają być odpowiedzią na rosnącą presję ze strony Chin, Rosji i Korei Północnej. Czego Polska może nauczyć się od azjatyckiego sojusznika?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na czym polega reforma japońskiego wywiadu i kontrwywiadu, jakie będą jej kolejne etapy oraz czego może nauczyć się z niej Polska.
- W jaki sposób rząd w Tokio wzmacnia bezpieczeństwo narodowe.
- W których krajach Japonia będzie prawdopodobnie rozwijała swoje zdolności wywiadowcze.
W Japonii rozpoczyna działalność pierwsza od zakończenia II wojny światowej scentralizowana agencja wywiadowcza. Reforma ma poprawić ochronę kraju przed zagranicznymi szpiegami i operacjami wpływu. W państwie, które po 1945 r. w kwestiach wywiadowczych polegało w dużej mierze na USA, zmiany mogą wpłynąć zarówno na relacje z sojusznikami, jak i z przeciwnikami.
Personel nowo utworzonego Narodowego Biura Wywiadu ma liczyć 700 osób. Instytucją pokieruje 58-letni Kazuya Hara, dotychczasowy szef rządowej komórki wywiadowczej, dysponującej znacznie skromniejszymi uprawnieniami.
O konieczności przeprowadzenia reformy zdecydował wiosną japoński parlament. Z sondażu przeprowadzonego w tym samym okresie przez agencję Jiji Press wynika, że zmiany w służbach wywiadowczych popiera 41 proc. Japonek i Japończyków. Przeciwnych jest 19 proc.
Premier Sanae Takaichi określiła uchwaloną specustawę jako „pierwszy krok” na drodze do wzmocnienia japońskich zdolności wywiadowczych. Tokio prawdopodobnie nie powiedziało więc jeszcze ostatniego słowa w sprawie działalności swoich agentów.
Azjatycka CIA?
Od piątku w Japonii działają dwie nowe instytucje: Narodowa Rada Wywiadu oraz Narodowe Biuro Wywiadu (NBW). Pierwsza ma wyznaczać kierunki działań oraz koordynować zbieranie i analizę informacji. Drugie ma połączyć elementy systemu, który do tej pory pozostawał rozproszony między wieloma służbami i resortami.
Nowa japońska agencja jest luźno wzorowana na amerykańskiej CIA. Dziennik „The New York Times” poinformował, że Tokio prowadziło w tej sprawie konsultacje ze Stanami Zjednoczonymi, Niemcami i Australią.
Ppłk Maciej Korowaj, analityk Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku oraz Instytutu Wschodniej Flanki, podkreśla, że Japonia rozpoczęła kompleksową przebudowę swojego systemu wywiadowczego. Ponad 30 tys. osób, pracujących dotąd w policji oraz ministerstwach obrony, spraw zagranicznych i sprawiedliwości ma działać w bardziej skoordynowany sposób.
– NBW to mózg zadaniowy i analityczny, koordynujący pracę wszystkich służb, którego dotąd brakowało. Biuro będzie odpowiedzialne za część merytoryczną i operacyjną podległych mu formacji – zarówno wywiadowczych, jak i kontrwywiadowczych. Japonia ma również otrzymać jednolitą państwową strategię wywiadowczą – mówi Maciej Korowaj.
Biuro będzie odpowiedzialne za część merytoryczną i operacyjną podległych mu formacji – zarówno wywiadowczych, jak i kontrwywiadowczych. Japonia ma również otrzymać jednolitą państwową strategię wywiadowczą.
Nowy system ma umożliwić Japonii skuteczniejsze reagowanie na presję ze strony Chin, Rosji i Korei Północnej.
Rewolucja w bezpieczeństwie
Reforma wywiadu i kontrwywiadu jest częścią szerszego programu rządu Sanae Takaichi, mającego wzmocnić bezpieczeństwo narodowe Japonii w obliczu narastających zagrożeń.
Japonia wydaje na obronność najwięcej w historii, zacieśnia sojusze i reformuje zbrojeniówkę. W tym roku zezwoliła rodzimym firmom na eksport uzbrojenia ofensywnego, w tym okrętów i czołgów. Rząd chce też przejąć niektóre fabryki amunicji, aby podnieść zdolności produkcyjne kraju na wypadek konfliktu.
Po raz pierwszy od 1945 r. japońscy żołnierze wzięli w tym roku udział w ćwiczeniach bojowych poza granicami kraju. Tokio przekazuje także okręty i samoloty Indonezji oraz Filipinom, a Australii sprzedaje fregaty. Z Manilą zawarto ponadto umowę umożliwiającą rozmieszczanie japońskich wojsk na terytorium Filipin.
Na decyzję Tokio o przejęciu większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo wpływa również polityka sojuszniczych Stanów Zjednoczonych. Prezydent Donald Trump zarzucał Japończykom, że przeznaczają zbyt mało środków na obronność. Krytykował także państwa NATO i sugerował, że USA mogą nie bronić niektórych swoich sojuszników. Z perspektywy Waszyngtonu jest to element dążenia do swoistego „outsourcingu bezpieczeństwa”, czyli przenoszenia większej części kosztów i odpowiedzialności na partnerów.
Koniec z „rajem dla szpiegów”?
Byli oficerowie rosyjskiego wywiadu publicznie nazywali Kraj Kwitnącej Wiśni „rajem dla szpiegów”. Określenie to odnosiło się przede wszystkim do okresu zimnej wojny, gdy sowieccy agenci zbierali informacje o azjatyckich technologiach oraz o obecności wojsk USA. Japonia nadal pozostaje jednak narażona na działania obcych wywiadów. Rozproszenie służb między wieloma instytucjami oraz nakładanie się ich kompetencji ułatwiały zagranicznym agentom prowadzenie operacji.
Japonia nadal nie ma kompleksowej ustawy antyszpiegowskiej, a kontrwywiad nie dysponuje wszystkimi potrzebnymi kompetencjami, w tym możliwością prowadzenia operacji pod przybraną tożsamością.
Centralizacja służb specjalnych i ich ośrodków decyzyjnych ma to zmienić, jednak sama reforma organizacyjna nie wystarczy. Japonia nadal nie ma kompleksowej ustawy antyszpiegowskiej, a kontrwywiad nie dysponuje wszystkimi potrzebnymi kompetencjami, w tym możliwością prowadzenia operacji pod przybraną tożsamością.
Więcej agentów czy większe kompetencje?
Jak podkreśla ppłk Maciej Korowaj, na obecnym etapie reformy nie chodzi o rozbudowę agentury ani kompetencji operacyjnych, lecz o stworzenie silnego centralnego komponentu analitycznego i decyzyjnego.
– NBW nie będzie prowadzić operacji zagranicznych ani dysponować uprawnieniami policyjnymi. Zmiany dotyczące prowadzenia takich działań mają nastąpić dopiero na kolejnym etapie. W 2027 r. planowane jest uchwalenie ustawy antyszpiegowskiej, a następnie budowa pełnoprawnych zdolności operacyjnych – mówi Maciej Korowaj.
Rozwijanie potencjału nie musi oznaczać wysyłania za granicę większej liczby szpiegów. Może równie dobrze obejmować satelity, rozpoznanie elektroniczne i cybernetyczne oraz biały wywiad. Najważniejsze, aby działania te koordynowała jedna instytucja, a politycy otrzymywali możliwie pełny obraz sytuacji.
Były oficer wywiadu wojskowego podkreśla, że w działalności wywiadowczej nie zawsze liczy się liczba agentów. Jeden dobrze ulokowany szpieg może być cenniejszy niż kilku działających na mniej istotnych stanowiskach. W których obszarach Japonia powinna zatem najszybciej rozwijać swoje zdolności?
– Z perspektywy Tokio najważniejsze pozostają kierunki chiński i rosyjski, ale coraz większego znaczenia nabierają także zmiany w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi na Pacyfiku. Rozwijanie potencjału nie musi oznaczać wysyłania za granicę większej liczby szpiegów. Może równie dobrze obejmować satelity, rozpoznanie elektroniczne i cybernetyczne oraz biały wywiad. Najważniejsze, aby działania te koordynowała jedna instytucja, a politycy otrzymywali możliwie pełny obraz sytuacji – mówi analityk.
Wzór dla Polski?
Polskie służby od dziesięcioleci mierzą się z problemami podobnymi do tych, z którymi zmagała się Japonia: rozdrobnieniem struktur oraz brakiem skutecznej integracji informacji.
Zdaniem ppłk. Macieja Korowaja Polska powinna skorzystać z części japońskich rozwiązań, m.in. tworząc odpowiednik Narodowej Rady Wywiadu. Potrzebne są również lepsza integracja rezultatów pracy wszystkich służb, większa interoperacyjność z sojusznikami oraz uniezależnienie wywiadu i kontrwywiadu od cyklu wyborczego.
– Najważniejsze osoby w państwie i dowódcy sił zbrojnych zazwyczaj nie otrzymują dziś jednego, zintegrowanego produktu analitycznego, lecz konkurujące ze sobą notatki przygotowywane przez poszczególne służby. Państwo frontowe, które musi szybko podejmować decyzje, potrzebuje jednego, możliwie pełnego obrazu sytuacji. Japonia chce w ciągu dwóch lat uchwalić ustawę antyszpiegowską i uregulować status agentów zagranicznych. Polska nadal nie ma rejestru agentów wpływu obcych państw ani spójnych narzędzi do ścigania dywersji prowadzonej poniżej progu wojny. Skoro pacyfistyczny kraj jest w stanie przeprowadzić takie zmiany, nie mamy już wymówek. Trzeba zająć się tym jak najszybciej – przekonuje były oficer wywiadu.
Główne wnioski
- Japonia rozpoczęła przebudowę swoich służb wywiadowczych, uruchamiając 31 lipca Narodowe Biuro Wywiadu liczące 700 osób. Instytucja ma podlegać kierowanej przez japońską premier Narodowej Radzie Wywiadu i integrować działania wielu dotąd rozproszonych służb. Reforma ma usprawnić analizę informacji dotyczących m.in. Chin, Rosji i Korei Północnej, umożliwić przygotowywanie pełniejszych raportów oraz przyspieszyć podejmowanie decyzji przez władze.
- To dopiero pierwszy etap zmian. NBW może w przyszłości uzyskać uprawnienia operacyjne i policyjne. W 2027 r. ma zostać uchwalona ustawa antyszpiegowska, a następnie ma ruszyć budowa pełnoprawnej służby wywiadu zagranicznego wzorowanej na rozwiązaniach zachodnich.
- Japońska reforma może być punktem odniesienia dla Polski. Krajowe służby potrzebują lepszych regulacji, większej integracji pracy, poprawy interoperacyjności z sojusznikami oraz uniezależnienia wywiadu i kontrwywiadu od zmian politycznych i cyklu wyborczego.
