Europa nie jest już taka sama. Polska potroiła swój udział w PKB UE
Polska jest szóstą największą gospodarką w UE co do wielkości, podał Eurostat. Ustępujemy pod tym względem Niemcom, Francji, Włochom, Hiszpanii oraz Holandii. Ciekawiej jest jednak pokazać przetasowania, które dokonały się w Europie w ciągu ostatnich 30 lat. Zarówno na poziomie krajów, jak i regionów.
Siła krajów...
W ciągu ostatnich trzech dekad wyraźnie zmieniła się bowiem struktura gospodarcza Unii Europejskiej. Udział Niemiec w PKB obecnej UE-27 zmniejszył się z 31,3 proc. w 1995 r. do 23,8 proc. w 2025 r. Spadki odnotowały również Francja (z 19,2 do 15,9 proc.) i Włochy (z 14,2 do 12,0 proc.). Nie oznacza to jednak, że gospodarki tych państw kurczyły się w ujęciu bezwzględnym. Po prostu rosły wolniej niż średnia dla całej Unii, przez co ich względne znaczenie stopniowo malało. Swój udział zwiększyła zaś Hiszpania (z 7,5 proc. do 9 proc.) oraz Holandia (z 5,5 proc. do 6,2 proc.).
Największymi beneficjentami tych zmian były jednak kraje Europy Środkowo-Wschodniej oraz Irlandia. Udział Polski w PKB obecnej UE niemal się potroił – z 1,7 proc. w 1995 r. do 4,9 proc. w 2025 r. Oznacza to największy wzrost spośród dużych gospodarek UE. Jeszcze szybciej (relatywnie) rosła Irlandia, której udział zwiększył się 4-krotnie z 0,8 do 3,2 proc. Ale w jej przypadku wyniki są częściowo efektem działalności międzynarodowych korporacji i specyfiki sposobu liczenia PKB. Znaczący wzrost odnotowały również Rumunia, Czechy, Litwa i Estonia.
... i regionów
Zmiany te nie ograniczały się jednak do kilku pojedynczych państw, lecz objęły całe regiony Europy. Udział tradycyjnego zachodniego rdzenia – obejmującego tu Niemcy, Francję, Włochy, Holandię, Belgię, Austrię i Luksemburg – zmniejszył się z 76,9 proc. PKB obecnej UE w 1995 r. do 64,5 proc. w 2025 r. Mimo że państwa te nadal odpowiadają za blisko dwie trzecie gospodarki Wspólnoty, ich względne znaczenie systematycznie malało na rzecz pozostałych części Europy.
Od 1995 r. nieco wzrosło znaczenie Europy Południowej. Zaklasyfikowałem tu Hiszpanię, Portugalię, Grecję, Cypr oraz Maltę. Ale głównie wzrost tego znaczenia wynika z szybkiego rozwoju do kryzysu strefy euro. W tym okresie udział tych krajów wzrósł z 10,5 proc. do 14,2 proc. w szczycie z 2009 r. Obecnie zaś wynosi 12,2 proc.
Kraje Europy Północnej również zwiększyły swój udział w gospodarce UE z 7,8 proc. do 10,1 proc. Jednak całkowicie wynika to ze wspomnianej już Irlandii. Sama Dania, Finlandia i Szwecja utrzymały swój udział w PKB w ciągu 30 lat na poziomie ok. 7 proc.
Największym beneficjentem tego procesu była zaś Europa Środkowo-Wschodnia, której udział w PKB obecnej UE wzrósł z 4,7 proc. do 12,9 proc., a więc niemal trzykrotnie. Oznacza to, że szybki rozwój Polski nie był odosobnionym przypadkiem, lecz elementem szerszego procesu konwergencji gospodarczej całego regionu.
Kraje Europy Środkowo-Wschodniej, korzystając z integracji z jednolitym rynkiem, napływu inwestycji zagranicznych oraz szybkiego wzrostu produktywności, zwiększały swój udział w unijnej gospodarce. Jednocześnie udział największych państw Europy Zachodniej malał, choć nadal pozostają one zdecydowanie największymi gospodarkami Unii. Mimo dynamicznego wzrostu Polska odpowiada dziś za 4,9 proc. PKB UE, podczas gdy sam udział Niemiec wynosi blisko jedną czwartą całej gospodarki Wspólnoty. Jednakże w ciągu ostatnich trzech dekad gospodarczy środek ciężkości Unii Europejskiej stopniowo przesuwał się nieco na wschód.