Inwestycje dają przemysłowi oddech. Konsumpcja nadal słaba
Produkcja przemysłowa w sierpniu wzrosła o 4,3 proc. r/r – podał GUS. To nieco mniej niż w lipcu, gdy wzrost wyniósł 4,8 proc. r/r. Część różnicy wynika jednak z czynników sezonowych. Po ich wyeliminowaniu produkcja zwiększyła się o 3 proc.
W okresach silnych wzrostów cen surowców energetycznych dane o produkcji przemysłowej mogą zafałszowywać obraz sytuacji. W sekcjach związanych z górnictwem i wydobyciem oraz wytwarzaniem i zaopatrywaniem w energię elektryczną i gaz notowane są bowiem wysokie wzrosty. One są jednak mechanicznym wynikiem wzrostów cen, które nie mają nic wspólnego z koniunkturą.
Bardziej miarodajny obraz daje więc przetwórstwo przemysłowe. W sierpniu produkcja w tej części przemysłu wzrosła o 3,4 proc. r/r wobec 4,2 proc. w lipcu. To nadal solidny wynik.
Popyt firm rośnie, konsumenci pozostają ostrożni
Najmocniejsze wzrosty notują branże wytwarzające dobra inwestycyjne oraz produkty wykorzystywane przez inne przedsiębiorstwa. Produkcja urządzeń elektrycznych zwiększyła się w sierpniu o 18,7 proc. r/r. Do tej kategorii należą m.in. silniki elektryczne, prądnice, transformatory, baterie, kable i sprzęt AGD. Wysoka dynamika najprawdopodobniej wynika jednak przede wszystkim ze wzrostu produkcji dóbr wykorzystywanych przez firmy, a nie sprzętu konsumpcyjnego.
Mocno wzrosła również produkcja maszyn i urządzeń – o 12,8 proc. r/r, komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych – o 7,1 proc., a pozostałego sprzętu transportowego – o 6,7 proc.
Wyraźnie słabiej radzą sobie natomiast producenci dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku. Produkcja samochodów spadła o 1,5 proc., mebli o 2,3 proc., a odzieży o 4,9 proc. Lepiej wyglądała sytuacja w branżach produkujących dobra nietrwałe: produkcja żywności wzrosła o 3,7 proc., a napojów – o 6,1 proc.
Optyka XYZ
W gospodarce widać obecnie ożywienie inwestycyjne, które napędza popyt w części branż przemysłowych. To efekt kumulacji kilku czynników: przede wszystkim dużej skali wydatkowania środków unijnych, w tym pieniędzy z KPO i funduszy związanych z bezpieczeństwem, a także inwestycji w transformację energetyczną i obronność. Do tego część przedsiębiorstw rozbudowuje moce produkcyjne, korzystając z poprawy koniunktury i rosnącego popytu inwestycyjnego.
Konsumenci pozostają natomiast ostrożniejsi. Dlatego popyt na część dóbr konsumpcyjnych jest umiarkowany, a producenci z tych branż radzą sobie słabiej. Jeśli wyższe ceny energii będą ograniczać dochody rozporządzalne gospodarstw domowych, ta różnica może się jeszcze pogłębić.
W efekcie całe przetwórstwo przemysłowe rośnie, ale pod powierzchnią tego wzrostu widać duże różnice między poszczególnymi branżami. Dziś głównym źródłem popytu są inwestycje firm i sektora publicznego. Około dwa lata temu większe znaczenie miał popyt konsumpcyjny.
Rozminięcie się cyklu konsumpcyjnego i inwestycyjnego sprawia, że w ostatnich latach produkcja w przetwórstwie przemysłowym porusza się raczej w bok niż wyraźnie rośnie. W tym roku jest lekko na plusie, ale jej obecny poziom pozostaje w pobliżu szczytów z 2022 r.
To wciąż relatywnie dobry wynik na tle dużej części krajów UE, które zmagają się ze spadkami produkcji. Jednocześnie trudno mówić o powrocie do dynamiki znanej z wcześniejszych faz silnego wzrostu polskiego przemysłu.