Apple zmienia zasady dotyczące sklepu z aplikacjami. Koncern ugiął się przed żądaniami Brukseli
Apple ogłosiło zmiany zarówno w swoim sklepie z aplikacjami, jak i w sklepach innych producentów. Koncern ugiął się bowiem przed żądaniami Brukseli, wypływającymi z Aktu o rynkach cyfrowych.

Według koncernu, w alternatywnych sklepach z aplikacjami na terenie UE za zakupy Apple pobierze od deweloperów 5 proc. wartości transakcji.
Z kolei za zakupy w aplikacjach w oficjalnym sklepie Apple koncern pobierze opłatę w wysokości 26 proc. za cyfrowe dobra i usługi. Z kolei twórcy tych aplikacji, które korzystają z własnych systemów płatności, albo w których klienci używają kart kredytowych niepodłączonych do Apple Pay, zapłacą 20 proc. W aplikacjach, które prowadzą do stron, na których klienci zakończą transakcje, będzie pobierana opłata w wysokości 15 proc. W osobnych sklepach z aplikacjami i podczas kupowania apek przez stronę internetową koncern pobierze 5 proc. wartości transakcji. Do tego część opłat da się zredukować, jeśli twórcy programów będą uczestnikami różnorakich programów Apple. System wejdzie w życie od 1 października 2026 r.
Wcześniej koncern pobierał albo 30, albo 15 proc. od wszystkich zakupów w aplikacjach na iPhone. Domagał się też, by apki mogły być tylko instalowane za pomocą oficjalnego sklepu. To wywołało jednak bunt rządów na całym świecie. Krytycy oskarżali firmę o monopol. Apple zaś twierdziło, że to sposób na wymuszenie bezpieczeństwa oraz jedyna droga, by do ekosystemu nie trafiły nieodpowiednie apki.
Wszystko zmieniło się w 2022 r., gdy Komisja Europejska wprowadziła Akt o rynkach cyfrowych. Zmusił on czołowych graczy na rynku, by otworzyli oni swoje usługi i produkty dla innych twórców. Propozycje Apple nie spodobały się jednak Brukseli i firmie groziły wysokie kary.
Jednak zdaniem firmy z Cupertino, jej nowa propozycja rozwiązuje wszelkie konflikty z Komisją Europejską. Apple dodało, że jednocześnie też współpracowało z Brukselą, by wprowadzić odpowiednie systemy, chroniące dzieci przed zakupami w apkach.
Apple zarabia – według CNBC – odpowiednio wysokie przychody ze swojego App Store. Jednocześnie jednak nie uznało tego sklepu z aplikacjami za główne narzędzie wzrostu przychodów z serwisów w ostatnim kwartale. Według CFO Kevana Parekha, było to przyczyną m.in. słabszego działu mobilnych gier.