Minister zdrowia o „lex szarlatan": będziemy domagać się narzędzi do obrony pacjenta
Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania jej zgodności z Konstytucją. Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, projekt ustawy spotkał się z wyraźnym poparciem środowiska medycznego.

– Nad tym bardzo dobrze przygotowanym projektem pracowali lekarze, eksperci, organizacje pacjenckie i Rzecznik Praw Pacjenta. Łączył ich jeden cel: pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni – podkreśla minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Jak podaje ministerstwo, ustawa miała chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustwami. Przepisy miały wprowadzić wysokie kary, nawet do 1 mln zł, za naruszanie zbiorowych praw pacjentów. Rzecznik Praw Pacjenta miał również otrzymać większe uprawnienia i możliwość szybkiego reagowania na tego typu przypadki.
– Przekaz tej ustawy był jasny: nie zgadzamy się na zarabianie na ludzkiej desperacji, oferowanie niesprawdzonych terapii i odciąganie chorych od prawdziwego leczenia. Pacjent, który szuka pomocy w trudnym momencie, ma prawo do rzetelnej informacji i bezpiecznego leczenia. Nie może być bezbronny wobec tych, którzy dzięki manipulacji i kłamstwu zarabiają na jego chorobie. To jest ustawa w obronie pacjenta. I tej ochrony będziemy się domagać – podsumowuje minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Polecamy również: „Lex szarlatan" bez podpisu. Ustawa trafi do TK, a prezydent przedstawi swój pomysł - XYZ