Kategorie artykułu: Biznes Sport Świat

Była szefowa WNBA stworzyła własną ligę. Ma agresywny i nietypowy plan biznesowy

Powstała nowa liga o nazwie UpShot, która ma rywalizować z WNBA. Grają w niej jedne z najlepszych koszykarek świata, a mecze są transmitowane za darmo. Projekt opiera się na przychodach z biletów i wpłatach od sponsorów. Jest całkowicie niezależny i stoi za nim aż 90 inwestorów.

Donna Orender, była prezydent WNBA, podczas przemowy.
Donna Orender rządziła WNBA w latach 2005-2010. Sama złożyła rezygnację, a jej rządy uznaje się za okres rozkwitu ligi. Fot. John Lamparski/WireImage

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak UpShot chce konkurować z WNBA i na czym opiera swój model biznesowy.
  2. Dlaczego nowa liga obecnie jest zapleczem dla WNBA na wzór NBA G League.
  3. Kim są inwestorzy finansujący UpShot i jakie mają plany rozwoju ligi.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Jako akredytowany dziennikarz NBA i FIBA co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości zza kulis najlepszej koszykarskiej ligi świata. Polecam pozostałe teksty z serii „Rzut za ocean”.

Przez długi czas patrzyliśmy na rozwój kobiecej koszykówki przez pryzmat gigantycznego wzrostu popularności WNBA. Do ligi założonej przez legendarną NBA dołączyły przecież niedawno trzy zespoły, a wkrótce pojawią się trzy kolejne. Jest jednak jeszcze jedna historia, o której mówi się zdecydowanie rzadziej. Pokazuje, jak duży jest apetyt sponsorów i kibiców na żeńską odmianę basketu.

Nowa liga UpShot. Za projektem stoi była szefowa WNBA i 90 inwestorów

W tym roku ruszyła UpShot, zupełnie nowa amerykańska liga koszykówki kobiet. Stoją za nią osoby znane zarówno w świecie finansów, jak i sportu. Początek dali jej Andy Kaufmann, prezes funduszu Zawyer Sports & Entertainment, znany inwestor Mark Walsh i Donna Orender, była prezydent WNBA. Kaufmann został prezesem nowej ligi, Mark Walsh kieruje jednym z klubów, a Orender pełni funkcję komisarza.

Od momentu ogłoszenia planów utworzenia nowej ligi do rozpoczęcia rozgrywek projekt wsparło w sumie aż 90 inwestorów. Wśród nich są legendarna koszykarka i prezenterka Cheryl Miller (siostra Reggiego Millera), aktorka Annie Q. Riegel, bokserka Seniesa Estrada i Tamika Catchings, była gwiazda Indiana Fever w WNBA. W sumie grupa wpłaciła około 40 mln dolarów.

Pierwszy, inauguracyjny sezon ruszył w maju. Rywalizują w nim cztery drużyny z Charlotte, Jacksonville, Greensboro i Savannah. Każdy zespół rozgrywa 34 mecze, a mistrza wyłoni spotkanie finałowe, które odbędzie się już 29 sierpnia. Od przyszłego roku do rozgrywek dołączą kluby z Nashville i Baltimore, a w kolejnych latach planowana jest dalsza ekspansja.

Ambitny plan rozwoju. UpShot chce dorównać skali NBA

Plany są bardzo ambitne. Już w 2028 r. liga chce mieć co najmniej dziesięć zespołów. W długim terminie celem jest aż trzydzieści, czyli dokładnie tyle, ile liczy męska NBA.

Warto wspomnieć, że obecnie WNBA składa się z zaledwie piętnastu zespołów. Liga naturalnie rywalizuje z UpShot i również się rozwija. Założenie twórców nowego projektu jest jednak takie, że Stany Zjednoczone są na tyle dużym rynkiem, iż znajdzie się miejsce dla obu rozgrywek.

Naturalnie w regionach, w których grają kluby UpShot, nie ma drużyn WNBA ani żadnej innej profesjonalnej ligi kobiecej. Nowa liga skupia się na miastach, w których nie tylko nie można oglądać kobiecej koszykówki, ale praktycznie żadnego kobiecego sportu na profesjonalnym poziomie, również bardzo popularnej piłkarskiej NWSL.

Model biznesowy UpShot. Darmowe transmisje zamiast pieniędzy z praw telewizyjnych

Bardzo ciekawy jest model biznesowy UpShot. Obecnie praktycznie wszystkie mecze można oglądać za darmo na kanale ligi w serwisie YouTube lub w lokalnych stacjach telewizyjnych działających w miastach posiadających swoje drużyny.

Większość swoich przychodów WNBA oraz praktycznie wszystkie inne profesjonalne ligi świata czerpią z praw telewizyjnych, dlatego taki model należy do rzadkości.

Nowa liga chce opierać się na wpłatach od sponsorów i wpływach z biletów. Apetyt firm na wspieranie kobiecego sportu jest bardzo duży, a nie każdego stać na współpracę z największymi ligami, szczególnie w okresie gwałtownego wzrostu ich popularności.

Liga i kluby pozyskały licznych sponsorów z wielu branż, od ochrony zdrowia, przez deweloperów, po hotele. Największymi partnerami UpShot są Dunkman, firma Shaquille'a O'Neala, oraz Molten, japoński producent piłek. Koszykarki grają w strojach z logo Shaqa i piłkami prosto z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Frekwencja i ceny biletów. Czy kibice kupili pomysł na nową ligę?

Bilety na mecze są stosunkowo drogie. Ceny zaczynają się od 25 dolarów i nie ma jeszcze danych dotyczących frekwencji, ponieważ te najprawdopodobniej pojawią się po zakończeniu sezonu. Każdemu z klubów udało się jednak wyprzedać pierwszy mecz u siebie. W Jacksonville i Charlotte na trybunach pojawiło się ponad 7 tys. kibiców.

Z naszej polskiej perspektywy to dużo, ponieważ niewiele hal, w których występują zespoły męskiej Polskiej Ligi Koszykówki, jest w stanie pomieścić lub zapełnić taką liczbę widzów. Za oceanem jednak nawet mniej popularne kobiece dyscypliny sportu przyciągają zwykle większą publiczność, szczególnie jeśli mówimy o największych profesjonalnych ligach.

Kobiece sporty, a zwłaszcza koszykówka, cieszą się w USA ogromną popularnością również na poziomie amatorskim. Mecze kobiecej ligi akademickiej NCAA, szczególnie na południu Stanów Zjednoczonych, gdzie wystartowały nowe kluby UpShot, należą do najchętniej oglądanych wydarzeń sportowych.

Składy UpShot. Młode talenty i byłe gwiazdy WNBA

To ważne, ponieważ w składach drużyn UpShot dominują młode zawodniczki, które w ostatnich latach występowały w NCAA i po zakończeniu studiów nie zdołały dostać się do WNBA. To właśnie one są jednym z głównych magnesów dla kibiców. Drugą grupę stanowią byłe gwiazdy WNBA, będące u schyłku swoich karier.

Generalnie struktura składów w UpShot wygląda następująco: młode zawodniczki marzące o grze w WNBA oraz doświadczone weteranki, które w przeszłości odnosiły sukcesy w tej lidze. WNBA nadal pozostaje najbardziej prestiżową ligą kobiecej koszykówki i prawdopodobnie przez długi czas nic się pod tym względem nie zmieni, nawet mimo rozwoju UpShot.

UpShot staje się zapleczem WNBA. Kobiecy odpowiednik G League

Z perspektywy nowej ligi nie ma w tym nic złego. W założeniu ma rywalizować z WNBA, ale obecnie pełni wobec niej rolę zaplecza, wypełniając rosnącą lukę na rynku.

Męska NBA od lat ma swoją ligę rozwojową G League, w której występują zawodnicy, którzy nie dostali się do składów klubów NBA, ale nadal walczą o miejsce w najlepszej lidze świata.

WNBA nie ma odpowiednika takich rozgrywek. Dodatkowo kadry drużyn liczą zaledwie dwanaście zawodniczek, a nie piętnaście, dlatego miejsc jest naprawdę niewiele. Dotychczas koszykarki, które nie dostały się do WNBA, musiały samodzielnie trenować i utrzymywać formę, licząc na to, że zwolni się miejsce w którymś z zespołów.

WNBA gra od maja do października, a niemal wszystkie światowe ligi kobiece od października do maja, dlatego dotychczas nie było dla zawodniczek WNBA żadnej alternatywy. Teraz to się zmienia. W ciągu ostatnich dwóch tygodni dwie zawodniczki, Christyn Williams i Michelle Onyiah, zostały przeniesione z ligi UpShot do składów klubów WNBA.

Czy UpShot może zagrozić WNBA?

Układ faktycznie działa. UpShot staje się dla WNBA tym, czym dla NBA jest G-League. Z tym że należy do prywatnych inwestorów, a nie jak G-League do NBA, więc przerywa monopol najpopularniejszej koszykarskiej ligi świata. W dłuższej perspektywie może rzucić WNBA rękawicę.

W ostatnich latach wokół WNBA pojawiło się wiele kontrowersji, które odciągnęły uwagę od wydarzeń sportowych. Zawodniczki pozostają w sporze z władzami ligi i właścicielami klubów między innymi w kwestiach politycznych.

Ostatecznie jednak muszą zaakceptować, że to WNBA daje im dziś największe możliwości zarobku i największą popularność. Jeśli z czasem pojawi się realna alternatywa, część zawodniczek może zdecydować się z niej skorzystać.

Główne wnioski

  1. UpShot nie próbuje kopiować modelu WNBA, lecz buduje własną strategię rozwoju. Liga od początku stawia na finansowanie ze strony sponsorów i sprzedaży biletów, rezygnując z uzależnienia od przychodów z praw telewizyjnych. Darmowe transmisje mają zwiększyć zasięg i rozpoznawalność rozgrywek, a działalność wspiera szeroka grupa prywatnych inwestorów. To odróżnia projekt od większości profesjonalnych lig sportowych i pozwala rozwijać go niezależnie od największych nadawców.
  2. Nowa liga wypełnia lukę, której WNBA dotąd nie zagospodarowała. UpShot daje możliwość regularnej gry zawodniczkom, które nie zmieściły się w niewielkich składach klubów WNBA lub dopiero kończą kariery akademickie. W praktyce pełni więc funkcję zbliżoną do G League w męskiej koszykówce. Pierwsze transfery zawodniczek do WNBA pokazują, że ten model już zaczyna działać.
  3. Długoterminowym celem jest stworzenie pełnoprawnego konkurenta dla WNBA. Choć obecnie UpShot uzupełnia ofertę kobiecej koszykówki, plany zakładają szybkie zwiększenie liczby klubów i ekspansję na kolejne miasta. Jeśli liga utrzyma zainteresowanie sponsorów, kibiców i zawodniczek, może w przyszłości stać się pierwszą prywatną organizacją zdolną realnie konkurować z WNBA o rynek kobiecej koszykówki w Stanach Zjednoczonych.