Konsument nie boi się większych zakupów. Priorytetem jest jednak oszczędzanie
Sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w lipcu o 3,9 proc. r/r, wynika z danych GUS. To dobry wynik, zbliżony do dotychczasowej dynamiki sprzedaży w całym roku. Od stycznia do lipca włącznie wzrosła o 3,7 proc. r/r. Dane pokazują, że konsument nadal pozostaje silnym punktem gospodarki.
W lipcu najmocniej wzrosła sprzedaż w obszarze farmaceutyków, kosmetyków i sprzętu ortopedycznego – o 10,8 proc. r/r. Drugą rosnącą kategorią były pozostałe dobra, w których popyt był wyższy o 9,2 proc. Wciąż mocny pozostaje też popyt w kategorii wyposażenia domu oraz samochodów, motocykli i części. Sprzedaż w lipcu wzrosła w nich odpowiednio o 8,8 proc. oraz 8,1 proc. r/r. Są to kategorie, w których wartość sprzedaży rośnie już od wielu miesięcy.
Co ciekawe, słaby popyt jest widoczny w obszarze odzieży i obuwia. W lipcu sprzedaż detaliczna w tej kategorii spadła o 1,7 proc. r/r. Z kolei w pierwszych siedmiu miesiącach roku sprzedaż wzrosła o symboliczne 0,2 proc. r/r.
Optyka XYZ
Wzrosty sprzedaży w kategoriach dóbr trwałych, jak samochody czy wyposażenie domu, pokazują, że konsumenci nie boją się poważniejszych wydatków. Podobne wnioski wynikają z badań koniunktury konsumenckiej prowadzonych przez GUS. Odsetek netto (suma odpowiedzi twierdzących po odjęciu odpowiedzi przeczących) gospodarstw domowych, które deklarują, że obecnie jest dobry czas na dokonywanie ważnych zakupów, jest na najwyższym poziomie w ostatnich latach.
Czym jest to spowodowane? Przede wszystkim – wysokimi możliwościami oszczędzania przez gospodarstwa domowe. Widać to na wykresie: deklarowane odsetki netto w pytaniach dotyczących ważnych zakupów i możliwości oszczędzania są ze sobą splecione.
Innymi słowy, wzrost płac nominalnych wyraźnie powyżej poziomu inflacji w ciągu ostatnich trzech lat (od połowy 2023 r.) spowodował, że w budżetach gospodarstw domowych pojawiła się spora przestrzeń na oszczędności. Część z nich trafia później do gospodarki w formie wydatków na dobra trwałe.
Co dalej? Gospodarstwa domowe deklarują, że priorytetem jest oszczędzanie. I nie chodzi nawet o sam odsetek netto, ale różnicę pomiędzy gospodarstwami deklarującymi w przyszłości oszczędzanie a tymi, które planują dokonywanie ważniejszych wydatków. W sierpniu odsetek netto deklarujący oszczędzanie wyniósł 14 proc., a dokonywanie ważnych zakupów był na poziomie prawie -28 proc. To prawie 42 pkt. proc. różnicy, najwięcej po 2018 r. Na wykresie widać, że począwszy od 2024 r. te dwie linie zaczęły się rozjeżdżać.
Mimo to w bieżącym i poprzednim roku obserwujemy ożywienie popytu w kategoriach dóbr trwałych. Jak to wyjaśnić? Konsumenci realizują zakupy, ale są w nich ostrożniejsi niż w poprzednich latach. Realne dochody wyraźnie rosną, jednak w pamięci pozostaje szok inflacyjny z ostatnich lat. Ten ostrożny optymizm powinien cechować konsumenta w kolejnych miesiącach.