Polskie akcje biją rynki USA i Europy. Zagraniczni inwestorzy stawiają na GPW
Warszawski indeks największych spółek WIG20 od czerwca rośnie mocniej niż indeksy rynku amerykańskiego i głównych rynków europejskich. Zagranicznych inwestorów przyciągają poprawiające się wyniki spółek oraz silna polska gospodarka.

WIG20 w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wzrósł o 15 proc. Piątkową sesję zakończył na rekordowym poziomie. Dla porównania w tym czasie S&P 500 wzrósł o 2,9 proc., Stoxx Europe 600 o 1 proc., a indeks rynków rozwijających się MSCI Emerging Markets pozostał bez zmian.
Wzrostom na warszawskim parkiecie sprzyjają lepsze od oczekiwań dane z polskiej gospodarki, a także wyższe ceny energii elektrycznej i paliw. Przełożyło się to na wzrost prognoz wyników dla takich spółek jak Dino Polska i Allegro, a także dla firm energetycznych, w tym PGE i Orlenu.
Jak wynika z oficjalnych danych GPW, w pierwszym półroczu inwestorzy zagraniczni odpowiadali za rekordowe 73 proc. obrotów akcjami.
Polecamy również: Skarb państwa chce sprzedać akcje PGZ. Jest jeden faworyt do zakupu zbrojeniowego giganta - XYZ
Zagraniczni inwestorzy zmieniają postrzeganie polskiego rynku
W rozmowie z Bloombergiem prezes GPW Tomasz Bardziłowski wskazał, że obecna hossa może zmienić sposób, w jaki analitycy wyceniają polski rynek. S&P Dow Jones Indices uznał, że Polska nie jest już rynkiem rozwijającym się, lecz gospodarką rozwiniętą. Oznacza to, że we wrześniu 2027 r. polskie akcje trafią do indeksów uznawanych przez inwestorów za mniej ryzykowne.
– Przyzwyczailiśmy się do tego, że Polska jest notowana z dyskontem, ale skoro kraj jest klasyfikowany jako rynek rozwinięty, argumenty za utrzymywaniem takiej przeceny stają się coraz mniej przekonujące. Być może analitycy sell-side nie powinni już opierać swoich wycen na takim dyskoncie – powiedział Tomasz Bardziłowski.
Kapitalizacja dwudziestu największych spółek notowanych na GPW potroiła się w niecałe trzy lata. Przez niemal dwie dekady stopy zwrotu z warszawskiego parkietu pozostawały słabsze niż na innych rynkach wschodzących.
– Nie jest wcale oczywiste, czy po niemal czterech latach hossy polskie akcje stały się już niepokojąco drogie. Na podstawie wskaźników opartych na wynikach historycznych wyglądają na drogie, a nawet bardzo drogie, ale w relacji do prognozowanych zysków ich wyceny są bardziej umiarkowane – powiedział starszy ekonomista Quercus TFI Tomasz Hońdo.
Według danych zebranych przez Bloomberga łączny zysk netto spółek wchodzących w skład WIG20 ma w tym roku wzrosnąć o 42 proc. do 87 mld zł.
Wśród najlepiej zachowujących się od czerwca spółek są PGE i Orlen, których kursy wzrosły odpowiednio o 38 proc. i 25 proc. Dino Polska zyskało 29 proc., a Allegro 23 proc.
Rosnąca gospodarka jest jedynie katalizatorem
Polskim akcjom nadal sprzyja otoczenie makroekonomiczne. W 2027 r. gospodarka ma urosnąć o co najmniej 3 proc., co oznaczałoby osiągnięcie takiego tempa wzrostu po raz szósty w ciągu siedmiu lat.
Część inwestorów zwraca jednak uwagę, że wyceny spółek na GPW są już wyraźnie wyższe niż jeszcze kilka lat temu. Średni wskaźnik ceny do wartości księgowej (C/WK) dla WIG20 wzrósł w tym roku do około 2. Mimo że polskie akcje nadal są tańsze od wielu zagranicznych odpowiedników, ich wyceny są najwyższe od 2008 r. i mogą ograniczać potencjał do dalszych wzrostów.
Polecamy również: Rentowności obligacji na świecie biją rekordy. A co z Polską? - XYZ
Źródło: Bloomberg