Kategoria artykułu: Biznes

Polski przemysł stalowy odżywa. Nowe regulacje UE przynoszą milionowe oszczędności

Producenci stali już odczuwają poprawę po wprowadzeniu mechanizmów ograniczających napływ taniego importu. Branża mówi o przełomie w polityce UE, ale wskazuje też na luki w systemie i domaga się dalszych zmian, które mają poprawić jej konkurencyjność.

Huta stali
Polski rząd przygotowuje pakiet rozwiązań obniżających koszty energii dla przemysłu energochłonnego. Fot. GettyImages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak branża stalowa ocenia nowe unijne regulacje.
  2. Ile Cognor zaoszczędzi rocznie na zakupie uprawnień do emisji CO2.
  3. Jakie postulaty dotyczące wzmocnienia ich konkurencyjności ma przemysł.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Przemysł stalowy w Unii Europejskiej doczekał się nowych instrumentów ochronnych. Polskie firmy już widzą pierwsze efekty zmian i czekają na zapowiadane przez państwo obniżenie cen prądu dla branż energochłonnych.

– Od siedmiu kwartałów nie notowaliśmy pozytywnego wyniku finansowego, a w drugim kwartale tego roku mamy wreszcie zysk. To efekt m.in. rosnących cen naszych produktów i większej sprzedaży, ale też zakończonych niedawno inwestycji. Wyniki wciąż nie są satysfakcjonujące, ale widać wyraźną poprawę. Większego wpływu na branżę tych mechanizmów, które weszły w życie w połowie roku, spodziewamy się lada dzień. Unia Europejska zmieniła postrzeganie sektora stalowego i zauważyła, że potrzebuje ochrony. Poprawa jest duża, ale liczymy na więcej – komentuje Krzysztof Zoła, członek zarządu producenta stali Cognor Holding.

Cognor, który wytwarza stal ze złomu w piecach elektrycznych, w drugim kwartale zanotował 650 mln zł przychodów i 6,4 mln zł zysku netto. W tym samym okresie 2025 r. miał 0,7 mln zł straty.

Za branżą trudny rok

Poprzedni rok był wymagający dla całej branży hutniczej. Wzmożony import stali z krajów takich jak Turcja czy Ukraina oraz wysokie ceny energii w Polsce osłabiły konkurencyjność krajowych producentów. W 2025 r. huty w naszym kraju wytworzyły 7,2 mln ton stali surowej, a wykorzystanie mocy produkcyjnych sięgnęło 68 proc. To poziom podobny do roku poprzedniego, ale wciąż niższy niż przed pandemią. Zużycie stali wzrosło natomiast o 2 proc., do 13,3 mln ton.

– Rosnący import wyrobów stalowych z krajów spoza Unii Europejskiej stawia europejskich producentów stali w trudnej sytuacji. Musimy konkurować z podmiotami, które nie ponoszą kosztów zakupu uprawnień do emisji CO2 i korzystają z tańszej energii – podkreśla Artur Gierwatowski, prezes zarządu ArcelorMittal Warszawa.

Należąca do spółki warszawska huta także pozyskuje stal z recyklingu złomu w piecu elektrycznym. Od 2008 r. wydała na modernizację zakładu ponad 744 mln zł, inwestując m.in. w rozwój produkcji niskoemisyjnej stali i ograniczenie wpływu na środowisko. Tylko w 2025 r. nakłady sięgnęły 44 mln zł.

Przełomowe decyzje

Rok 2026 r. przyniósł oczekiwane przez branżę zmiany. Od stycznia w UE działa tzw. graniczny podatek węglowy (CBAM), który ma wyrównać koszty emisji CO2 między unijnym przemysłem a importerami spoza UE. Obejmuje on m.in. żelazo i stal. Z kolei od lipca zasady wwozu stali na unijny rynek zostały zaostrzone. Nowy mechanizm ogranicza pulę bezcłowego importu, podnosi cła z 25 proc. do 50 proc. i uszczelnia dotychczasowe przepisy. Europejskie Stowarzyszenie Stali Eurofer mówi o historycznej zmianie.

– To przełom dla europejskiego przemysłu stalowego. Otwiera drogę do przywrócenia nawet 15 mln ton utraconej europejskiej produkcji stali. Po latach narastającej presji UE uznała, że ​​utrzymanie produkcji stali ma fundamentalne znaczenie dla konkurencyjności, bezpieczeństwa i dekarbonizacji Europy. Branża stanęła w obliczu kryzysu. Teraz mamy przestrzeń do odbudowy, ale to dopiero początek – tak wprowadzenie nowych mechanizmów skomentował Axel Eggert, dyrektor generalny Eurofer.

Kolejną ulgą była zmiana sposobu kalkulacji puli darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu. Dzięki temu np. Cognor otrzymał znacznie więcej darmowych uprawnień na lata 2026-2030 niż w latach poprzednich. W 2025 r. na zakup tych praw spółka wydała ponad 6 mln zł i zakładała, że z roku na rok koszty te będą rosły. Tymczasem pozyskana pula darmowych uprawnień wystarczy spółce na kilka lat. A to znacząco obniży koszty produkcji.

– To dla nas znacząca ulga. To także ważna zmiana dla całego unijnego rynku stali, bo jako sektor będziemy bardziej konkurencyjni wobec importowanej stali – podkreśla Krzysztof Zoła, członek zarządu Cognor Holding.

W planach kolejne ulgi

Polskie firmy czekają też na ostateczne decyzje w sprawie obniżenia kosztów energii dla przemysłu energochłonnego. O szczegółach poinformował rząd pod koniec sierpnia. Wsparcie obejmie maksymalnie 50 proc. zużywanej przez dane przedsiębiorstwo energii elektrycznej, a cena energii po zastosowaniu pomocy nie może spaść poniżej 50 euro/MWh. Pomoc będzie powiązana z inwestycjami. Beneficjenci będą zobowiązani do przeznaczenia co najmniej połowy ekwiwalentu otrzymanej pomocy na działania związane m.in. z dekarbonizacją, efektywnością energetyczną, magazynowaniem energii, OZE lub zwiększeniem elastyczności poboru energii.

– Pomagamy przemysłowi przejść przez okres wysokich cen energii, ale jednocześnie oczekujemy inwestycji, które będą trwale obniżać koszty energii i zwiększać konkurencyjność przedsiębiorstw – wyjaśnił minister finansów Andrzej Domański.

Program będzie funkcjonował w latach 2027-2030.

– O obniżenie kosztów energii zabiegaliśmy od dawna. Alarmowaliśmy, że skoro podobne rozwiązania wdrażają inne kraje, to Polska będzie odstawiać i my, jako branża, pójdziemy z torbami. Jest szansa na to, że cena energii elektrycznej zostanie zamrożona na poziomie 50 euro/MWh, czyli około 200 zł, podczas gdy obecnie płacimy około 430-440 zł. Byłaby to więc bardzo poważna pomoc – ocenia Krzysztof Zoła.

Potrzebne dalsze zmiany

Europejska branża stalowa widzi konieczność dalszych zmian. Domaga się uwzględnienia w mechanizmie CBAM także półproduktów i gotowych produktów stalowych. Apeluje też o obniżenie kosztów energii w przemyśle, przyspieszenie inwestycji w stal niskoemisyjną i większe wykorzystanie w Europie lokalnych wyrobów stalowych.

Przemysł liczy ponadto na przedłużenie obowiązywania bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 dla branży stalowej po 2033 r. Przekonuje, że do tego czasu nie zdąży się całkowicie zdekarbonizować. Poza tym nie wiadomo, czy do tego czasu gotowa będzie odpowiednia infrastruktura energetyczna i wodorowa oraz czy będzie dostępna wystarczająca ilość czystego prądu po akceptowalnej cenie.

– Europejski przemysł stalowy już inwestuje w zastąpienie 35 proc. konwencjonalnych mocy produkcyjnych hutami wykorzystującymi wodór do 2030-2032 r. Jednak fantazją jest, że osiągnie 100 proc. do 2033 r. bez odpowiednich warunków. Jeśli UE nie dotrzyma swoich obietnic, ryzykuje utratę znacznej części swojego przemysłu stalowego zamiast jego dekarbonizacji – ostrzega Axel Eggert, szef Eurofer.

Główne wnioski

  1. Polski przemysł hutniczy widzi już pierwsze efekty wprowadzonych w Unii Europejskiej mechanizmów chroniących lokalny rynek przed tanim importem m.in. tureckiej stali. Od stycznia działa tzw. graniczny podatek węglowy (CBAM), który wyrównuje koszty emisji CO2 między unijnym przemysłem a importerami spoza UE. Kolejna tarcza ochronna działa od lipca. Ogranicza ona pulę bezcłowego importu, podnosi cła i uszczelnia dotychczasowe przepisy.
  2. Producenci stali otrzymali ponadto pokaźną pulę darmowych uprawnień do emisji CO2. Dzięki temu np. polski Cognor zaoszczędzi rocznie co najmniej 6 mln zł. – To dla nas znacząca ulga. To także ważna zmiana dla całego unijnego rynku stali, bo jako sektor będziemy bardziej konkurencyjni wobec importowanej stali – podkreśla Krzysztof Zoła, członek zarządu Cognor Holding. Polski rząd chce także wprowadzić program obniżający ceny energii dla przemysłu energochłonnego od 2027 r.
  3. Europejska branża stalowa widzi konieczność dalszych zmian. Domaga się uwzględnienia w mechanizmie CBAM także półproduktów i gotowych produktów stalowych. Apeluje też o obniżenie kosztów energii w przemyśle, przyspieszenie inwestycji w stal niskoemisyjną i większe wykorzystanie w Europie lokalnych wyrobów stalowych. Liczy ponadto na pozyskiwanie darmowych uprawnień do emisji CO2 w kolejnej dekadzie.