Żurek: Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem ws. Zondacrypto

Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem – powiedział szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek, pytany we wtorek o status b. szefa Zondacrypto w śledztwie ws. tej giełdy kryptoaktywów. Dodał, że Kral „wskazuje na dowody” w tym postępowaniu, a prokuratura je weryfikuje.

Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą w śledztwie dot. Zondacrypto, chcąc uzyskać status tzw. małego świadka koronnego. Osoba mająca ten status może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary za przestępstwa popełnione wraz z innymi, pod warunkiem współpracy z organami ścigania.

Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym

Minister Żurek, pytany wcześniej o tę informację, odmawiał komentarza. W poniedziałek rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak powiedziała dziennikarzom, że nie może ujawnić statusu procesowego Krala i jest to decyzja prokuratora prowadzącego sprawę. Tego samego dnia radca generalny w MS prok. Ewa Wrzosek, pytana w radiu TOK FM o status b. szefa Zondacrypto, powiedziała, że na pewno podjął współpracę i składa wyjaśnienia jako podejrzany.

Czytaj także: Prokurator Ewa Wrzosek: Przemysław Kral składa wyjaśnienia jako podejrzany

We wtorek Żurek ponownie został zapytany o status Krala. Szef MS podkreślił w Trójce Polskiego Radia, iż jest zwolennikiem tego, aby o takich kwestiach mówili prokuratorzy prowadzący dane postępowanie.

– Powiem tak. Nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem. Zeznaje w tym postępowaniu (...). Wskazuje na dowody, a prokuratorzy weryfikują te dowody – powiedział Żurek.

To nie jest tak, że my zawsze polegamy na tym, co mówi czy świadek, czy osoba podejrzana – dodał.

W kontekście ewentualnego świadka koronnego czy też małego świadka koronnego przypomniał, że osoba z takim statusem pokazuje śledczym, „gdzie należy poszukiwać dowodów lub też sama przynosi tzw. twarde dowody”. To z kolei, zdaniem Żurka, „pozwala na to, żeby śledztwo posuwało się do przodu”.

Zapytany, dlaczego Kral zdecydował się współpracować z organami śledczymi, odparł, że o to należałoby zapytać samego Krala. Ocenił jednak, że „z reguły”, gdy służby są „tak blisko danej osoby”, to przestaje ona mieć pole do manewru i zaczyna się obawiać.

Śledztwo ws. Zondacrypto ma charakter rozwojowy

Żurek pytany był też m.in. o to, kim jest „pan X – publicznie znana osoba”, z zacytowanego przez premiera Donalda Tuska w piątek w sejmie fragmentu zeznań świadka w śledztwie dot. Zondacrypto, jednak minister odmówił odpowiedzi.

Żurek wskazywał, że śledztwo ws. Zondacrypto ma rozwojowy charakter i pojawiają się w nim „kolejne osoby, które są podejrzewane”.

– Dajmy spokojnie popracować prokuraturze, policji. Jak będziemy mieli już wszystkie karty na stole, to na pewno nie będziemy tego ukrywać przed opinią publiczną – zapowiedział.

Dodał, że w jego ocenie jest to „tak gruba sprawa”, że opinia publiczna „musi poznać, jakie są fakty, jaka jest prawda”.

Na pytanie, czy można mówić, że w Polsce działała mafia związana z kryptowalutami, w którą byli zamieszani politycy i najwyżsi funkcjonariusze państwowi, minister odparł:

– Nie mamy oczywiście wszystkich jeszcze zebranych dowodów, ale to, co już widzimy, to, co zobaczyła opinia publiczna, świadczy o tym, że były dokładnie takie powiązania, które można nazwać mafijnymi – ocenił szef MS.

Podkreślił, że „w momencie, kiedy przestępcy, świat przestępczy dociera do polityków, dociera tak skutecznie, że przyjmują pieniądze, to możemy mówić o mafii”.

W piątek sejm nie odrzucił trzeciego prezydenckiego weta ws. ustawy o rynku kryptoaktywów. Przed głosowaniem premier Donald Tusk z mównicy sejmowej zacytował fragmenty zeznań świadka w śledztwie dot. giełdy kryptowalut Zondacrypto; szef rządu mówił też o „szokującej infiltracji środowisk politycznych przez ludzi zaangażowanych w ten proceder”.

Czytaj więcej: