Prezes Ryanair ostrzega. Ceny podróży lotniczych pójdą w górę przez rosnące koszty paliwa
Michael O'Leary uważa, że podróże lotnicze będą coraz droższe. Jego zdaniem w dwóch następnych kwartałach, o ile sytuacja się nie uspokoi, pasażerów czekają duże podwyżki.

- Oczekujemy, że ceny będą lekko niższe w drugim kwartale (od lipca do września), jednak sytuacja w następnych kwartałach jest niepewna. Jeśli ceny ropy utrzymają się na wysokich poziomach w przyszłym roku, to uważam, że czekają nas duże podwyżki. Chcielibyśmy jednak tego uniknąć - mówił O'Leary przed walnym zgromadzeniem akcjonariuszy Ryanair.
Ceny ropy w czwartek poszły lekko w górę. Baryłka Brent kosztuje powyżej stu dolarów, a kontrakty na WTI poszły w górę o 1,4 proc. do 97,4 dolara za baryłkę. Podwyżki cen ropy, wywołane przez wojnę USA z Iranem i blokadę cieśniny Ormuz, przełożyły się zaś na paliwo lotnicze. Na początku września kosztowało ono 171 dolarów za baryłkę, czyli o 90 proc. więcej od średniej w ubiegłym roku.
W kwietniu zaś, gdy zaczął się kryzys paliwowy na świecie, O'Leary ostrzegał, że tak wysokie ceny paliwa doprowadzą do upadku najsłabsze linie lotnicze. Wskazywał m.in. na AirBaltic i Wizzair i sugerował, że nie przetrwają one zimy.
Sam Ryanair mówił wtedy, że ma zakontraktowane 80 proc. paliwa na lato. Na 2027 r. firma zakontraktowała je w wysokości 67 dolarów za baryłkę. Z kolei w 2028 r. ma zagwarantowane jedynie 15 proc. paliwa w cenie 85 dolarów za baryłkę. O'Leary dodawał, że może zagwarantować klientom brak podwyżek cen biletów i opłat „niezależnie od tego, co stanie się latem”.
Kryzys paliwowy to efekt blokady cieśniny Ormuz przez Iran
Cieśnina Ormuz to jedyna droga morska z Zatoki Perskiej do eksportu LNG i ropy naftowej. Przed wojną USA i Izraela z Iranem przepływało nią ok. 20 proc. światowego handlu ropą. Po atakach Teheran zamknął ten szlak, co doprowadziło do kryzysu paliwowego na świecie i wywołało duży wzrost cen paliw oraz gazu. W odpowiedzi na to USA nałożyły własną blokadę morską Iranu.
Czerwcowe porozumienie z Islamabadu miało odblokować ruch, jednak Iran zaatakował w lipcu statki w cieśninie i wojna rozgorzała na nowo. Część tankowców próbuje przemknąć się przez Ormuz z wyłączonymi transponderami, jednak to tylko kropla w morzu potrzeb. Saudowie próbowali sprzedawać ropę, transportując ją rurociągami do terminala nad Morzem Czerwonym, jednak te statki są atakowane przez jemeńskich rebeliantów Huti.