Dlaczego Jessica Pegula powinna być twoją ulubioną tenisistką. Wyjąwszy Polki, naturalnie…
Lubimy historie sportowców, którzy z biedy wspinają się na szczyt. Jessica Pegula pokazuje inną drogę: córka miliardera mogła mieć niemal wszystko, a wybrała trudne życie tenisistki. Dziś w nocy zagra o finał US Open i wciąż walczy o pierwszy wielkoszlemowy tytuł.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na czym ojciec Jessiki Peguli zbudował swoją fortunę.
- Jak długo Jessica Pegula przebijała się do światowej czołówki.
- Z jakimi problemami zdrowotnymi od kilku lat mierzy się jej mama.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Znamy już cztery najlepsze tenisistki tegorocznej edycji US Open. W pierwszym półfinale zmierzą się Aryna Sabalenka i Jessica Pegula, w drugim – Jelena Rybakina i Coco Gauff. Oba mecze zostaną rozegrane w nocy z czwartku na piątek.
Aryna Sabalenka walczy o to, by wygrać nowojorski turniej po raz trzeci z rzędu. Jelena Rybakina – by przypieczętować w najlepszy możliwy sposób awans na pierwsze miejsce w rankingu WTA, który ma już zapewniony. Coco Gauff – by powtórzyć wynik z 2023 r., gdy po raz pierwszy – i jak dotąd jedyny – triumfowała w Nowym Jorku.
Aryna Sabalenka kontra Jessica Pegula
Amerykanka Jessica Pegula jako jedyna z tej czwórki nie wygrała nigdy turnieju wielkoszlemowego. Grała w finale US Open w 2024 r., lecz przegrała z Aryną Sabalenką. Czy to jej ostatnia szansa? Zapewne nie, ale kolejnych może już nie być wiele. W lutym skończy 33 lata, a w kobiecym tenisie oznacza to wejście w późny etap kariery.
Czy będzie w stanie zrewanżować się Sabalence? Białorusinka na nowojorskich kortach czuje się wyśmienicie. Pasuje zresztą do tego turnieju niemal równie dobrze jak do niego pasuje Nowy Jork: jest głośna, efektowna, demonstracyjnie pewna siebie i nie ma najmniejszej potrzeby udawać skromniejszej, niż jest.
Do tegorocznej edycji turnieju przystąpiła w biżuterii wycenianej na ponad 400 tys. dolarów. Naszyjnik, bransoletka i kolczyki z kolorowymi kamieniami przygotowała dla niej nowojorska marka Material Good, a cały zestaw miał nawiązywać do energii i wielokulturowości miasta. Sabalenka nosi go podczas meczów. Bo skoro można bronić tytułu mistrzyni US Open w biżuterii wartej więcej niż niejeden dom, to właściwie dlaczego tego nie robić?

Fot. FotoOlimpik/NurPhoto/Getty Images
Jessica Pegula i jej nietypowa droga życiowa
Jessica Pegula mierzy 170 cm wzrostu i nie przytłacza rywalek. Raczej wywołuje inną reakcję – od czasu do czasu mogą drapać się w głowę i zastanawiać, dlaczego właściwie Amerykanka wybrała zawodowy tenis.
Jej ojciec, Terry Pegula, zbił ogromną fortunę na ropie i gazie, został miliarderem, a później właścicielem klubów NFL i NHL – odpowiednio Buffalo Bills i Buffalo Sabres. Jessica nie musiała więc szukać w sporcie sposobu na życie. Rodzinny biznes dawał jej zapewne niejeden plan B, a pieniądze Pegulów pozwoliłyby opłacić studia na właściwie dowolnej amerykańskiej uczelni.
Wybrała jednak tenis – sport wycieńczający psychicznie, o czym regularnie przypominają emocje Igi Świątek, i fizycznie. Brytyjka Emma Raducanu opowiadała swego czasu, że po intensywnych treningach została niemal bez paznokci u stóp.
W przypadku Peguli do ciężkich treningów i kryzysów po przegranych turniejach dochodziły jeszcze kontuzje, i to pojawiające się w najgorszych możliwych momentach. Kiedy po raz pierwszy zaczynała zbliżać się do pierwszej setki rankingu, problemy z kolanem skończyły się operacją. Odbudowała pozycję, zagrała w US Open, ale później przyszły kolejne kłopoty, a w 2017 r. – operacja biodra i następna długa przerwa. Gdy kariera zaczynała przyspieszać, ciało wciskało hamulec.
W końcu przebiła się do ścisłej światowej czołówki, ale w turniejach wielkoszlemowych zatrzymywała się na ćwierćfinale. Sześć razy dochodziła do tej fazy i sześć razy odpadała. Można było już przykleić jej etykietkę: pierwszorzędna tenisistka drugorzędna. A jednak Pegula w końcu przebiła ten sufit – w 2024 r. dotarła do finału US Open.
Słynnemu amerykańskiemu pięściarzowi Marvinowi Haglerowi przypisuje się powiedzenie, że trudno wstawać rano na trening, gdy śpi się w jedwabnej piżamie. Jessica Pegula jako dziewczynka mogła zapewne spać w dowolnie drogiej pościeli. Ale z gotowością do ciężkiej harówy nigdy nie miała problemów.

Fot. Matthew Stockman/Getty Images
Jessica Pegula i mama na trybunach
Dziś motywację ma jeszcze większą. Jeśli wygra US Open, trudno będzie oddzielić ten sukces od historii jej mamy.
Kim Pegula urodziła się w Seulu. Jako pięciolatka trafiła do adopcji w USA; według przekazów wcześniej znaleziono ją porzuconą na ulicy w stolicy Korei Południowej. Kilkanaście lat później starała się o posadę kelnerki w restauracji, w której akurat jadł Terry Pegula. Poznali się, a w 1991 r. przyszły miliarder zaproponował jej pracę w swojej firmie działającej w branży gazowej. Z czasem Kim stała się jego partnerką nie tylko w życiu, lecz także w biznesie i późniejszym imperium sportowym.
W 2022 r. Kim Pegula doznała nagłego zatrzymania krążenia. Życie uratowała jej córka Kelly, która rozpoczęła resuscytację jeszcze przed przyjazdem ratowników. Niedotlenienie spowodowało jednak uszkodzenie mózgu – pojawiły się poważne problemy z pamięcią i afazja ekspresyjna, utrudniająca formułowanie wypowiedzi. Jessica pisała później, że jej mama prawdopodobnie nie będzie już mogła wrócić do dawnego życia i roli, jaką odgrywała w rodzinnych firmach. Dodawała: – Tak bardzo kochała pracować…
Kim Pegula do dziś odczuwa skutki tamtego zdarzenia, ale stopniowo wraca do życia publicznego. W sierpniu tego roku pojawiła się wraz z Terrym na nowym stadionie Buffalo Bills – był to jeden z jej nielicznych publicznych występów od czasu choroby. W tym tygodniu widziano ją także na korcie podczas meczu córki w US Open.
Trudno mierzyć, ile takiej rodzinnej historii człowiek wnosi ze sobą na kort. Można jednak przypuszczać, że dla Peguli perspektywa pierwszego wielkoszlemowego triumfu znaczy dziś więcej niż kilka lat temu. Ale najpierw musi pokonać Sabalenkę – a nie jest faworytką.
US Open można oglądać w Eurosporcie.
Główne wnioski
- Jessica Pegula to jedna z najlepszych tenisistek świata, ale wciąż nie wygrała turnieju wielkoszlemowego. W tegorocznym US Open 32-letnia Amerykanka o finał powalczy z Aryną Sabalenką.
- Jessica Pegula to nietypowa gwiazda kobiecego tenisa. Od początku kariery nie miała jednej z motywacji napędzających wielu zawodowych sportowców – potrzeby finansowego awansu. Pochodzi z rodziny miliarderów, a jej ojciec Terry Pegula zbudował fortunę w branży naftowej i gazowej.
- Walcząc o największy sukces w karierze, Pegula od czterech lat obserwuje jednocześnie walkę swojej mamy o odzyskanie sprawności. Kim Pegula w 2022 r. doznała nagłego zatrzymania krążenia, które doprowadziło do uszkodzenia mózgu, problemów z pamięcią i afazji. Mimo poważnych następstw stopniowo wraca do życia publicznego.

