Od 650 mln zł do 2 mld zł z nieodebranej kaucji. Kto dostaje te pieniądze?
Przez rok działania w Polsce systemu kaucyjnego konsumenci zwrócili niespełna połowę wprowadzonych do obrotu opakowań. Do kogo trafia 50 groszy z kaucji i kto zarabia, jeśli pozostaje nieodebrana?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co się dzieje z 50 groszami zapłaconej w sklepie kaucji za opakowanie, które jest w systemie kaucyjnym.
- Co się dzieje z pieniędzmi z butelek z kaucją, które nie zostały zwrócone.
- Kto zarabia na nieodebranej kaucji.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 r. Jak informuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) w ramach systemu kaucyjnego wprowadzonych do obrotu zostało 6,9 mld opakowań. Liczba zwróconych opakowań osiągnęła natomiast 3,2 mld sztuk.
– Zwracamy jednak uwagę, że porównywanie liczby wprowadzonych opakowań z liczbą zebranych w tym momencie nie jest jeszcze miarodajne. Należy pamiętać, że od wprowadzenia na rynek opakowania musi minąć pewien czas, liczony w tygodniach lub nawet w miesiącach. To czas potrzebny na dystrybucję, zakup, konsumpcję napoju i wreszcie zwrot. Rzetelna ocena skuteczności i efektywności systemu wymaga więc analizy danych w dłuższym horyzoncie czasowym oraz uwzględnienia wszystkich czynników wpływających na obieg opakowań – informuje MKiŚ.
System kaucyjny od kuchni – jaka jest kwota nieodebranej kaucji
Zdaniem Andrzeja Strojnego, analityka Warsaw Enterprise Institute (WEI), liczba zwrotów rośnie w szybkim tempie. Sieć zbiórki rozrosła się do 64 tys. punktów. 87 proc. zwrotów przechodzi przez automaty, których w sierpniu działało już około 17,5 tys.
– Od strony operacyjnej system naprawdę nabrał tempa i nikt z tym nie dyskutuje. Schody zaczynają się, gdy spojrzymy na szerszy obraz. Ministerstwo chętnie chwali się licznikiem zwrotów. Dane o tym, ile nowych opakowań faktycznie trafia do sklepów, pojawiają się jednak rzadko i zazwyczaj dopiero pod naciskiem poselskich interpelacji. Pod koniec kwietnia na rynek wypuszczono 2,8 mld opakowań, a zebrano 800 mln. Resort zauważa, że to jeszcze nie dowód porażki. Od zakupu do zwrotu butelki mija często kilka miesięcy, a kaucję odbieramy bezterminowo. Butelka kupiona dzisiaj spokojnie może wrócić do automatu za rok. Założenia rządu są jasne. W pierwszym roku wskaźnik zwrotów ma osiągnąć od 70 do 80 proc., a docelowo dobić do 95 proc. – mówi Andrzej Strojny.
Kiedy jednak zapytamy o dokładną kwotę nieodebranej kaucji, zdaniem eksperta, uczciwa odpowiedź brzmi: dzisiaj nikt tego nie wie.
– To nie jest tylko wina początkowych trudności i świeżych statystyk. To fundamentalny zarzut wobec samej konstrukcji tego mechanizmu. Rzędy wielkości da się jednak bez problemu oszacować. Rocznie na polski rynek trafia od 13 do 15 mld opakowań objętych kaucją. Przy stawce 50 groszy daje to potężną pulę rzędu 6 do 7 mld zł rocznie w docelowej skali. Jeśli system osiągnie 80 proc. zwrotów, poza naszymi portfelami zostanie ponad miliard złotych rocznie. Jeśli zwrotów będzie mniej, ta kwota jeszcze urośnie. Rozstrzał w medialnych szacunkach oscylujący od 650 mln zł do blisko 2 mld zł wynika wyłącznie z tego, że prywatni operatorzy po prostu nie ujawniają swoich danych – dodaje Andrzej Strojny.
Gdzie fizycznie podziały się te pieniądze?
– Warto to jasno powiedzieć: kaucja pobrana przy kasie nie zostaje w osiedlowym sklepie. Producenci napojów przekazują te środki operatorowi systemu i to on dysponuje żywą gotówką. Ministerstwo potwierdziło to na początku września. Stwierdziło wprost, że pieniądze z nieodebranych kaucji zostają w systemie na pokrycie kosztów jego działania i rozwoju – mówi Andrzej Strojny.
Dodaje, że odrzucono przy okazji prośby samorządów, które chciały, aby część tych pieniędzy zrekompensowała gminom utratę dochodów ze sprzedaży surowców wtórnych. Cały ten potężny strumień gotówki nie umyka uwadze fiskusa. Samo pobranie kaucji w sklepie odbywa się bez VAT-u. Jeśli jednak na koniec roku okaże się, że na rynek trafiło więcej opakowań, niż ich z niego zebrano, różnica podnosi podstawę opodatkowania u producenta.
– Prawa do odliczenia tu nie ma. Rozliczenie odbywa się raz w roku, a podatek odprowadza operator. Przy stawce 23 proc. i puli rzędu miliarda złotych, do budżetu państwa trafia blisko 200 mln zł z samych niezwróconych kaucji. Cała reszta zostaje na kontach operatorów – wylicza ekspert.
Państwo nakłada na rynek obowiązek, a potem nie umie go wyegzekwować
Analityk Warsaw Enterprise Institute alarmuje, że to niebezpieczna sytuacja.
– Miliardy złotych wyciągnięte prosto z naszych kieszeni znalazły się w dyspozycji prywatnych firm. A my nie mamy nad tym żadnej kontroli. Przepisy nie nakazują operatorom publikowania jawnych, ogólnodostępnych raportów o tym, ile dokładnie zebrali i na co wydali te pieniądze. Gorzej, że kuleje nawet ten szczątkowy nadzór, który państwo samo wpisało do ustawy. Wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska miały obowiązek skontrolować operatorów w pierwszym roku działania systemu. Minęło pierwsze półrocze i nic takiego się nie wydarzyło. Zniecierpliwione samorządy wnioskują w tej sprawie o kontrolę NIK. Trudno o lepszy przykład sytuacji, w której państwo nakłada na rynek obowiązek, a potem nie umie go wyegzekwować – wylicza Andrzej Strojny.
System kaucyjny – gdzie są środki z nieodebranej kaucji
A co z butelkami, których nie oddaliśmy do automatu?
– Zazwyczaj lądują w żółtym worku, w śmieciach zmieszanych albo – niestety – gdzieś w środowisku. Koszt zagospodarowania tego bałaganu ponosi gmina, co automatycznie podbija nasze opłaty za wywóz śmieci. Tymczasem wartość samej kaucji zostaje nietknięta u operatora systemu. W efekcie płacimy podwójnie. Najpierw tracimy 50 groszy kaucji, a potem z własnej kieszeni finansujemy wywóz tego samego opakowania w ramach rachunku za odpady. Resort uspokaja, że zebrane butelki poprawią gminne statystyki recyklingu. To przecież jednak w żaden sposób nie naprawia realnych przepływów finansowych – zauważa ekspert.
Zaznacza, że WEI nie kwestionuje unijnych celów dotyczących wysokich poziomów zbiórki.
– Zgłaszamy jednak twarde zastrzeżenia do rachunku, którego nikt nam uczciwie nie przedstawił przed startem programu. Sama logistyka kaucji pożera około 4 mld zł rocznie. Ten koszt przerzucany jest ostatecznie na konsumenta w wyższej cenie napoju, co daje szacunkowo 23 grosze ukryte w każdej butelce. Oczywiście, prywatni operatorzy tych stawek publicznie nie potwierdzają. Do tego dochodzi utracona kaucja i wspomniana opłata śmieciowa. Trzy osobne strumienie pieniędzy płyną prosto z portfela jednego płatnika: konsumenta – zapewnia Andrzej Strojny.
Jego zdaniem nieodebrana kaucja sprawia, że im mniej opakowań oddamy, tym mniej operator wyda na zwroty i tym więcej pieniędzy zostanie w jego budżecie.
– Premia za nieskuteczność wpisana w mechanizm finansowania to po prostu fatalny błąd projektowy, a nie kwestia złej woli firm, które działają w ramach tego prawa. Środki z nieodebranej kaucji należą ekonomicznie do konsumenta. Powinny do niego wracać przez obniżenie stawek pobieranych od wprowadzających, a w konsekwencji obniżenie cen na półkach. Nie mogą służyć do pompowania budżetów operatorów ani jako transfer do łatania dziur w finansach gmin – apeluje Andrzej Strojny.
Zdaniem eksperta
Kto zarabia na nieodebranej kaucji?
Problem polega na tym, że ustawa nie opisuje szczegółowo wszystkich przepływów finansowych i sposobu ich rozliczania pomiędzy wieloma operatorami. Dlatego część zasad została wypracowana rynkowo. W efekcie funkcjonowanie systemu zależy nie tylko od przepisów, ale również od umów i negocjacji między operatorami, producentami i handlem. Zasadniczo środki te mają służyć zapewnieniu zwrotu kaucji oraz finansowaniu funkcjonowania systemu kaucyjnego.
Jeżeli konsument nie zwróci opakowania objętego systemem, nie odbiera również wpłaconej wcześniej kaucji. Tak zwana nieodebrana kaucja pozostaje w systemie i trafia do operatorów odpowiedzialnych za rozliczenia danego strumienia opakowań. Co istotne, nie powinna być traktowana jako dowolny przychód, który można przeznaczyć na dowolny cel biznesowy. Założeniem systemu jest wykorzystanie tych środków do pokrywania kosztów jego funkcjonowania. Należą do nich logistyka, odbiór opakowań, rozliczenia czy infrastruktura zbiórki.
Jednocześnie przepisy nie precyzują wszystkich zasad rozliczania tych środków między operatorami. Uczestnicy rynku od dawna wskazują na potrzebę większej przejrzystości i nadzoru. Weryfikacja odbywa się przede wszystkim przez sprawozdawczość operatorów oraz nadzór administracyjny. Część uczestników rynku zwraca jednak uwagę, że obecne ramy kontrolne nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Dlatego temat wykorzystania nieodebranych kaucji pozostaje jednym z najczęściej dyskutowanych zagadnień systemu kaucyjnego w Polsce. Dodatkowym problemem są kwestie podatkowe, ponieważ uczestnicy rynku od początku wskazują na niejednoznaczności związane z rozliczaniem VAT-u od niezwróconej kaucji. To pokazuje, że odpowiedź na pytanie, gdzie i kiedy ostatecznie trafiają środki z nieodebranych kaucji, nie jest wyłącznie kwestią operacyjną, ale również podatkową i regulacyjną.
Kto zatem zarabia na nieodebranej kaucji? To najczęściej zadawane pytanie, ale odpowiedź nie jest jednoznaczna. W pierwszej kolejności warto zauważyć, że nie jest do końca określone, w którym momencie kaucję można uznać za definitywnie nieodebraną. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazywało, że przepisy nie określają ustawowo terminu ważności voucherów wydawanych przez automaty i w punktach z manualną zbiórką, a zasady ich realizacji ustalają poszczególne sieci handlowe wraz z operatorami.
Oznacza to, że sama definicja nieodebranej kaucji jest dziś częściowo kształtowana przez praktykę rynkową. Formalnie nieodebrana kaucja pozostaje w systemie i jest do dyspozycji podmiotów odpowiedzialnych za jego funkcjonowanie, czyli operatorów systemu kaucyjnego. Nie oznacza to jednak automatycznie, że jest ich czystym zyskiem. System generuje znaczne koszty związane z odbiorem opakowań, transportem, sortowaniem, obsługą automatów, rozliczeniami i utrzymaniem infrastruktury. W praktyce nieodebrane kaucje stanowią jeden z elementów finansowania tych kosztów, podobnie jak opłaty ponoszone przez producentów napojów czy przychody ze sprzedaży zebranych surowców. Dlatego bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że nieodebrana kaucja finansuje funkcjonowanie systemu, niż że ktoś po prostu na niej zarabia.
System kaucyjny okiem MKiŚ
Jak informują przedstawiciele MKiŚ, przedsiębiorca, kupując od pośrednika napoje w opakowaniach objętych systemem kaucyjnym do sprzedaży we własnej jednostce, przekazuje kaucję w ramach łańcucha dostaw. Następnie, sprzedając napój konsumentowi, pobiera od niego kaucję w takiej samej wysokości. W ten sposób zeruje swoje wydatki za zakupione opakowania.
– Jeżeli sklep prowadzi punkt zbiórki, ma obowiązek zwrócić konsumentowi kaucję za oddane opakowanie. W terminach określonych w umowie z operatorem punkt zbiórki rozlicza się ze zwróconej konsumentom kaucji i otrzymuje zwrot od operatora. Jeżeli opakowanie nie zostanie zwrócone, pozostaje tzw. nieodebrana kaucja. Środki te pozostają u operatora systemu i powinny być przeznaczone wyłącznie na finansowanie jego funkcjonowania oraz rozwoju, a nie na generowanie zysku – zapewnia MKiŚ.
Jak podkreślają przedstawiciele MKiŚ, system kaucyjny został stworzony, by zwiększyć selektywne zbieranie opakowań po napojach, a dzięki temu wyłączyć je ze strumienia zmieszanych odpadów, dostarczyć czysty surowiec do recyklingu i ograniczyć koszty środowiskowe.
– Do obowiązków operatora należy m.in. organizacja zbiórki, odbiór, transport opakowań, prowadzenie ewidencji i rozliczeń kaucji oraz wypłata wynagrodzeń sklepom za obsługę zwrotów. Operator ponosi również koszty administracyjne, sprawozdawcze i inne wydatki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania modelu. Operatorzy działają jako podmioty non-profit. Ewentualna nadwyżka jest reinwestowana, aby zapewnić efektywność zbiórki, przejrzystość finansową i realizację celów środowiskowych. Wysokość środków z nieodebranej przez klientów kaucji czy kaucji z butelek, które nie zostały zwrócone, stanowią element rocznej sprawozdawczości operatorów – wylicza biuro prasowe MKiŚ.
I dodaje, że zgodnie z zasadą rozszerzonej odpowiedzialności producenta system kaucyjny finansują wprowadzający napoje w opakowaniach objętych systemem. System jest też dodatkowo finansowany z niezwróconej kaucji oraz ze sprzedaży materiałów pochodzących z recyklingu.
Zdaniem eksperta
Przeciętny Polak może zamrozić w systemie kaucyjnym nawet 160 zł rocznie
System kaucyjny zakłada, że po oddaniu opakowań do automatu w większości przypadków klient otrzymuje papierowy voucher lub wydruk z kwotą do wykorzystania podczas zakupów. Problem polega na tym, że takie potwierdzenia łatwo zgubić albo zapomnieć o nich przed wizytą w sklepie. A vouchery mają ograniczony termin ważności, zazwyczaj wynosi on 30 dni. Po tym czasie środki przepadają, a klient traci możliwość odzyskania pieniędzy.
Dla wielu konsumentów największym wyzwaniem nie jest samo oddawanie opakowań, ale późniejsze zarządzanie papierowymi voucherami.
System kaucyjny według operatorów
Aleksander Traple, prezes zarządu Krajowego Systemu Kaucyjnego Zwrotka, podkreśla, że kaucja nie jest dodatkową opłatą za napój ani przychodem sklepu czy operatora.
– To pieniądz przypisany do opakowania, który ma wrócić do konsumenta po jego zwrocie. Warto pamiętać, że kaucja pojawia się w systemie, zanim konsument kupi produkt. Producent, wprowadzając napój do obrotu, pobiera kaucję od swojego kontrahenta, hurtowni lub sklepu, a następnie przekazuje ją operatorowi systemu kaucyjnego.
Środki te trafiają na wyodrębniony rachunek kaucyjny. Kiedy konsument kupuje napój w sklepie, płaci cenę produktu powiększoną o kaucję. Po zwrocie opakowania otrzymuje pełną wartość kaucji. Sklep wypłaca ją konsumentowi, a następnie otrzymuje od operatora refundację wypłaconej kaucji. Można więc powiedzieć, że pieniądz „podąża” za opakowaniem przez cały system. Jego rolą jest zabezpieczenie zwrotu dla konsumenta, a nie finansowanie bieżącej działalności operatora.
W 2026 r. bieżące środki z pobranej kaucji pozostają wyodrębnione i przede wszystkim zabezpieczają zwrot kaucji konsumentom. Dopiero po zakończeniu roku będzie można określić rzeczywistą wartość nieodebranej kaucji. Wówczas może ona zostać przeznaczona na finansowanie funkcjonowania systemu. Już dziś ponosimy znaczące koszty związane z jego działaniem i rozwojem. Dotychczasowe nakłady własne Zwrotki na uruchomienie i rozwój systemu wynoszą kilkadziesiąt milionów złotych. Obejmują m.in. infrastrukturę IT i systemy rozliczeniowe, centrum liczenia opakowań, logistykę odbiorów, obsługę punktów zbiórki oraz rozwój sieci zwrotkomatów – mówi Aleksander Traple.
OK Operator przyznaje, że zebrał ponad 1,2 mld opakowań kaucyjnych, w tym ponad 800 tys. butelek PET i ponad 400 tys. puszek.
– Funkcjonujemy przede wszystkim jako operator zbierający. OK ponosi koszt i finansuje przepływ środków z wyprzedzeniem. Najpierw finansuje wypłatę kaucji punktom zbiórki, przede wszystkim sklepom, które wypłaciły ją konsumentom przy zwrocie opakowania. Dopiero w kolejnym etapie otrzymuje odpowiednie rozliczenie kaucji od operatorów reprezentujących pozostałych wprowadzających. System nadal znajduje się w okresie wzrostu wolumenów, a obserwowana tendencja jest pozytywna. Na rzetelną ocenę poziomu zwrotów potrzebne są dane obejmujące dłuższy okres funkcjonowania systemu – mówi Tomasz Suligowski, prezes firmy OK Operator Kaucyjny.
Jego zdaniem podobnie należy podchodzić do kwestii nieodebranej kaucji.
– O faktycznie nieodebranej kaucji można mówić dopiero w dłuższej perspektywie, kiedy wiadomo, że konsument ostatecznie nie zwróci danego opakowania. Ma on prawo zwrócić opakowanie i odzyskać kaucję również wiele miesięcy po jego zakupie. Spółki akcyjne rozliczają się z końcem roku. Dlatego dziś wskazywanie konkretnej kwoty nieodebranej kaucji byłoby przedwczesne i nie dawałoby miarodajnego obrazu sytuacji. Nieodebrana kaucja jest natomiast elementem, który służy dalszej rozbudowie i rozwojowi systemu kaucyjnego. Ostatecznym miernikiem skuteczności systemu kaucyjnego nie powinno być wyłącznie to, ile opakowań zostało odebranych od konsumentów. Najważniejsze jest to, ile z tych odebranych puszek i butelek faktycznie trafia do recyklingu i wraca do obiegu jako surowiec. To właśnie poprawa poziomu recyklingu powinna być jednym z najważniejszych kryteriów oceny skuteczności całego systemu – mówi Tomasz Suligowski.
Biuro prasowe PolKa-Polska Kaucja zapewnia, że celem firmy nie jest maksymalizacja zysku, lecz rozwój efektywnego systemu realizującego obowiązki producentów.
„Środki wnoszone przez wprowadzających na finansowanie systemu, jak również środki pochodzące z nieodebranej kaucji, są przeznaczane na finansowanie systemu kaucyjnego, w tym jego utrzymanie, obsługę i rozwój. Aktualnie PolKa współpracuje z ponad dziesięcioma tysiącami punktów zbiórki w całym kraju. W procesie wykorzystujemy kilka centrów liczenia oraz ponad 20 punktów konsolidacyjnych. Współpracujemy z ponad 20 podmiotami operacyjnymi, w tym przewoźnikami, podmiotami liczącymi i sortującymi oraz recyklerami. Umożliwiliśmy zwrot kaucji bezpośrednio na kartę płatniczą bez drukowania paragonu. Udostępniamy także mobilne Zwrotomaty do obsługi wydarzeń oraz inwestujemy w punkty drive-thru ułatwiające zwrot opakowań osobom zmotoryzowanym. Chcemy, aby zwrot opakowań był naturalnym elementem codzienności, a nie tylko dodatkowym obowiązkiem dla konsumentów – informuje biuro prasowe operatora.
Główne wnioski
- System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 r. W ramach systemu kaucyjnego wprowadzonych do obrotu zostało 6,9 mld opakowań, a liczba zwróconych opakowań osiągnęła 3,2 mld sztuk.
- Rocznie na polski rynek trafia od 13 do 15 mld opakowań objętych kaucją. Przy stawce 50 groszy daje to pulę rzędu 6 do 7 mld zł rocznie w docelowej skali. Jeśli system osiągnie 80 proc. zwrotów, kwota niezwróconej kaucji wyniesie ponad miliard złotych rocznie. Jeśli zwrotów będzie mniej, ta kwota jeszcze urośnie. Rozstrzał w szacunkach oscyluje od 650 mln zł do blisko 2 mld zł.
- MKiŚ podkreśla, że system kaucyjny został stworzony, by zwiększyć selektywne zbieranie opakowań po napojach, a dzięki temu wyłączyć je ze strumienia zmieszanych odpadów, dostarczyć czysty surowiec do recyklingu i ograniczyć koszty środowiskowe.
