Francesco Totti kontra Luka Dončić. Dwa nowe kluby walczą o NBA w Rzymie
Niedawno w Rzymie nie było żadnego klubu koszykarskiego. Teraz są dwa, grające w tych samych ligach i walczące o udział w europejskiej NBA. Twarzą jednego projektu jest Francesco Totti, a drugiego Luka Dončić. Obaj, wspierani przez menadżerów i zawodników zza oceanu, szykują się na ostrą rywalizację.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są kulisy powstania BC Roma SPQR i Maxima Roma.
- Jakie znane postacie ze świata sportu i NBA zaangażowały się w rozwój obu nowych klubów.
- Jaką strategię obrały BC Roma i Maxima Roma w walce o sukces sportowy oraz miejsce w przyszłej NBA Europe.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Jako akredytowany dziennikarz NBA i FIBA co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości zza kulis najlepszej koszykarskiej ligi świata. Polecam pozostałe teksty z serii „Rzut za ocean”.
I jak tu nie zazdrościć mieszkańcom Rzymu? Wkrótce ich rzeczywistość będzie jeszcze bardziej sielska. Dzień będą zaczynali od aksamitnego cappuccino, w pracy spieszyli się powoli z przerwą na pizzę lub pastę, a wieczorem relaksowali się przy zimnym drinku i koszykówce na naprawdę wysokim poziomie. Tak od października będzie wyglądał ich plan dnia, gdy ruszy nowy sezon Lega Basket Serie A (LBA) i BKT EuroCup.
Dwa nowe rzymskie kluby zagrają w LBA i EuroCupie
W obu rozgrywkach – najwyższej klasie włoskiej koszykówki i jednym z najważniejszych europejskich pucharów – wystąpią dwa nowe rzymskie kluby. Naprawdę dziwne to uczucie, że mówiąc o nowej drużynie koszykarskiej w stolicy Włoch, wspieranej przez dużych inwestorów, ludzi NBA i gwiazdy sportu, możemy mieć na myśli zarówno BC Roma SPQR, jak i Maxima Roma. Twarzą pierwszego projektu jest Luka Dončić, drugiego – Francesco Totti.
Klub wspierany przez słoweńskiego koszykarza powstał po przejęciu prawa do gry w Serie A od Vanoli Cremona, a zespół reklamowany przez włoskiego piłkarza – po przeniesieniu do Rzymu projektu Pallacanestro Brescia. Faktycznie oba kluby pojawiły się więc w stolicy Włoch dzięki przenosinom z innych miast. Oba są też wspierane przez amerykański kapitał, a nad ich przyszłością unosi się NBA Europe, która ma wystartować w październiku 2027 r. BC Roma otwarcie wiąże z tym projektem swoje ambicje, Maxima mówi o tym znacznie ostrożniej.
Podobieństw jest bez liku. Najciekawsze są jednak szczegóły powstania i działalności obu klubów. Mocno się zbroją, bo na start dostały nietypowo trudne zadanie. Zwykle celem w pierwszych latach istnienia nowej organizacji sportowej jest stabilność operacyjna i przyzwoite rezultaty. Tutaj od pierwszego dnia dochodzi do tego rywalizacja z drugim projektem działającym na tym samym rynku, walka o wysokie cele sportowe i pozycjonowanie się przed decyzjami dotyczącymi NBA Europe.
BC Roma SPQR. Projekt Luki Dončicia i ludzi NBA
Nowemu klubowi Luki Dončicia poświęcimy mniej czasu, bo opisywaliśmy ten projekt szczegółowo w innym artykule.Słoweński koszykarz zaangażował się w Vanoli Cremona jako członek dużej grupy inwestorskiej. W projekcie uczestniczą m.in. Donnie Nelson, były menedżer generalny Dallas Mavericks, Valerio Bianchini, wieloletni trener w lidze włoskiej, oraz Rimantas Kaukenas, znany litewski zawodnik, w przeszłości występujący w czołowych europejskich klubach.
Od początku planem było przeniesienie klubu z Cremony do Rzymu. To większy rynek, ale też jedno z miast wskazywanych przez NBA jako cel dla planowanych europejskich rozgrywek. Oczekiwano, że dzięki kontaktom Dončicia i Nelsona za oceanem projekt będzie miał mocną pozycję w rozmowach. Jeżeli NBA Europe przyzna Rzymowi stałe miejsce, BC Roma chce być naturalnym kandydatem do jego zajęcia.
Teraz sprawy skomplikowało powstanie konkurencji. I wygląda na to, że dodatkowo zmobilizowało to ludzi stojących za BC Roma. Klub otrzymał nazwę BC Roma SPQR. Drugi człon może brzmieć znajomo – SPQR to skrót od łacińskiego Senatus Populusque Romanus, czyli „Senat i Lud Rzymski”, formuły od stuleci kojarzonej z państwem rzymskim i do dziś obecnej w przestrzeni miasta.
Nazwa jak na klub koszykarski jest dość nietypowa, ale już teraz widać, że kibice i eksperci nazywają zespół po prostu BC Roma, gdzie BC to skrót od Basketball Club. Znacznie ciekawsze od nazwy jest jednak to, kogo udało się zgromadzić wokół projektu.
Bryan Colangelo, Chris Mullin i prawdopodobnie Mike D'Antoni wzmacniają BC Roma
Do rady doradczej BC Roma dołączył Bryan Colangelo, były menedżer generalny Phoenix Suns, Toronto Raptors i Philadelphia 76ers, dwukrotnie wybierany najlepszym menedżerem NBA. Kilka dni temu klub ogłosił także pozyskanie Chrisa Mullina. Fani koszykówki kojarzą go przede wszystkim z Golden State Warriors i legendarnego Dream Teamu, czyli reprezentacji USA z igrzysk olimpijskich w Barcelonie w 1992 r. Amerykanin pracował później również jako menedżer w Warriors, doradca w Sacramento Kings i trener drużyny St. John's University.
Kolejnym wielkim nazwiskiem może zostać Mike D'Antoni. Według włoskich mediów świeżo wprowadzony do Koszykarskiej Alei Sław trener jest blisko wejścia do władz klubu. Na razie BC Roma oficjalnie tego jednak nie potwierdziła.
Wspomnieliśmy o Dream Teamie i coraz trudniej nie postrzegać zaplecza BC Roma właśnie jako małej drużyny marzeń złożonej z ludzi koszykówki. Doradcą ds. strategii sportowej został Sergio Scariolo, wieloletni selekcjoner reprezentacji Hiszpanii i były trener Realu Madryt. Honorowym prezydentem BC Roma jest z kolei Valerio Bianchini, jeden z najbardziej znanych włoskich trenerów, pierwszy szkoleniowiec, który zdobył mistrzostwo Włoch z trzema różnymi klubami.
Lista nazwisk jest imponująca i trudno uznać ją wyłącznie za zabieg wizerunkowy. Ludzie z takim doświadczeniem i kontaktami mogą być szczególnie cenni wtedy, gdy przyjdzie do rozmów o przyszłym miejscu klubu w europejskim układzie sił.
Maxima Roma stawia na Francesco Tottiego i lokalny rynek
BC Roma ma więc pieniądze, doświadczenie, znajomość NBA i rozbudowane międzynarodowe zaplecze. Pytanie, czy skala tego zaangażowania nie wynika również z pojawienia się rywala, którego jeszcze kilka miesięcy temu nie było.
Maxima Roma to projekt znacznie mniej medialny. Zacznijmy od tego, że klub nie powstał z inicjatywy gwiazdora NBA, lecz amerykańskiego prawnika i inwestora Paula Matiasica. Wcześniej był związany właścicielsko z Pallacanestro Trieste, a zawodowo prowadzi kancelarię w San Francisco i specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa cywilnego, przede wszystkim procesach odszkodowawczych.
Kocha koszykówkę i postanowił stworzyć w Rzymie własny projekt. Co ciekawe, w publicznych wypowiedziach unika jednoznacznych deklaracji dotyczących NBA Europe. Oficjalna narracja jest prostsza: stolica Włoch to ogromny rynek, który przez lata nie miał stałego przedstawiciela na najwyższym poziomie włoskiej koszykówki. Celem Maxima Roma jest zadomowienie się w Serie A i regularna gra w europejskich pucharach. W tym sezonie będzie to BKT EuroCup, a później… kto wie.
Jak powstała Maxima Roma i jaka jest rola Francesco Tottiego?
Projekt powstał po zakupie praw sportowych Pallacanestro Brescia i przeniesieniu zespołu do Rzymu. Maxima została już oficjalnie zaprezentowana w stolicy Włoch, podczas wydarzenia przy Piazza Venezia, gdzie pokazano stroje oraz ludzi stojących za klubem. W pierwszym rzędzie na zdjęciach jest Francesco Totti. Tak, ten Totti – legenda AS Roma.
Na pierwszy rzut oka można byłoby uznać, że były piłkarz został po prostu ambasadorem, który ma pomóc sprzedać nowy klub rzymskim kibicom. Jego oficjalna rola jest jednak szersza. Totti został doradcą właściciela, a odpowiadać ma m.in. za rozwój społeczności kibicowskiej i działania związane ze społeczną odpowiedzialnością klubu.
Sam Totti przekonuje, że nie jest to przypadkowy romans z inną dyscypliną. Przyznał również, że wcześniej rozmawiał o powrocie do świata piłki nożnej, m.in. w otoczeniu reprezentacji Włoch i AS Roma, ale ostatecznie wybrał projekt Matiasica.
„Miałem oferty związane ze światem piłki nożnej, ale nigdy nie byłem do nich do końca przekonany. Paul [Matiasic – red.] przekonał mnie lepiej niż inni i był też bardziej bezpośredni. To oczywiście trochę dziwne, że się tutaj znalazłem. Pochodzę z zupełnie innego świata, ale kiedy spotkałem Paula, wystarczyło mu 10 minut, żeby mnie przekonać, chociaż wcześniej się nie znaliśmy. Dlaczego wybrałem koszykówkę zamiast piłki nożnej? Ponieważ w Maximie sprawili, że poczułem się ważny i częścią tego projektu” – powiedział Francesco Totti podczas prezentacji Maxima Roma.
Nie jest tajemnicą, że największą zaletą Tottiego z perspektywy właściciela Maxima Roma jest jego relacja z miastem, której nie da się kupić żadną kampanią marketingową. Piłkarz może pomóc ocenić, jakie działania zostaną przez Rzymian odebrane jako autentyczne, a które będą wyglądały jak próba doklejenia nowej drużyny do miasta. Paul Matiasic żartobliwie nazywa Tottiego kapitanem klubu. Nie zawodników – ludzi zarządzających projektem.
NBA w CV zawodników obu rzymskich klubów
Skoro już o zawodnikach mowa, nie można pominąć nazwisk, które znalazły się w składach obu rzymskich drużyn. Od sukcesów na parkiecie będzie w dużej mierze zależało biznesowe powodzenie projektów. Najlepsi doradcy i najbardziej efektowny marketing niewiele pomogą, jeśli zespoły będą przegrywać.
BC Roma ma w składzie Nico Manniona, który występował w Golden State Warriors. Ostatnio grał w Olimpii Milano w LBA i Eurolidze. Oprócz niego ważne role mają dostać zawodnicy z doświadczeniem w NCAA i europejskich rozgrywkach. Corey Davis, Jesse Edwards, Marko Simonović czy młody Trentyn Flowers to nazwiska, które warto zapamiętać.
Maxima Roma, projekt nieco cichszy od strony biznesowej, ściągnęła graczy ze znacznie większym doświadczeniem w NBA. Rozgrywającym będzie Aaron Holiday, który spędził w tej lidze osiem sezonów, występując w Indiana Pacers, Washington Wizards, Phoenix Suns, Atlanta Hawks i Houston Rockets. Na skrzydle zagra Matt Ryan, który w latach 2022-2025 reprezentował m.in. Boston Celtics, Los Angeles Lakers, Minnesota Timberwolves i New York Knicks.
Spore nadzieje wiązane są też z 25-letnim Vernonem Careyem Jr., który w NBA grał w Charlotte Hornets i Washington Wizards. Później był również związany z Utah Jazz. Do tego dochodzą zawodnicy dobrze znani z europejskich parkietów.
Pierwsze rzymskie derby zapowiadają się więc jak coś znacznie więcej niż zwykły mecz beniaminków. Już 11 października nowe kluby spotkają się w lidze włoskiej. Mecz odbędzie się w Palazzo dello Sport, arenie BC Roma.
Chyba jedyna rzecz, która powoduje, że nie mogę się doczekać jesieni. Może oprócz dyniowego latte.
Główne wnioski
- Rzym stał się areną niezwykłej rywalizacji dwóch nowych klubów koszykarskich, które narodziły się niemal równocześnie i w podobny sposób. BC Roma SPQR przejęła miejsce Vanoli Cremona, a Maxima Roma – Pallacanestro Brescia. Obie drużyny zagrają w Serie A i EuroCupie, obie korzystają z amerykańskiego kapitału i obie muszą walczyć nie tylko o kibiców, lecz także o pozycję Rzymu na koszykarskiej mapie Europy. BC Roma otwarcie celuje przy tym w NBA Europe, natomiast Maxima nie deklaruje tego tak jednoznacznie.
- BC Roma buduje przewagę przede wszystkim dzięki ludziom z ogromnym doświadczeniem w NBA i światowej koszykówce. W projekt zaangażowani są m.in. Luka Dončić, Donnie Nelson, Bryan Colangelo, Chris Mullin, Sergio Scariolo i Valerio Bianchini, a do tego grona może wkrótce dołączyć Mike D'Antoni. Takie zaplecze daje klubowi nie tylko wiedzę sportową, lecz także kontakty, które mogą mieć znaczenie w rozmowach o NBA Europe.
- Maxima Roma obrała inną drogę: zamiast budować przede wszystkim międzynarodową drużynę nazwisk, mocniej akcentuje lokalną tożsamość. Francesco Totti ma dać projektowi coś, czego nie da się łatwo sprowadzić z USA – wiarygodność wśród mieszkańców Rzymu. Jednocześnie klub nie oszczędza na składzie. Aaron Holiday, Matt Ryan i Vernon Carey Jr. pokazują, że Maxima nie zamierza być jedynie efektownym projektem marketingowym. Pierwsza odpowiedź na pytanie, który z dwóch pomysłów na koszykarski Rzym okaże się lepszy, przyjdzie już na parkiecie.



