Donald Trump nie chce ograniczenia rozwoju AI, bo jego rodzina zainwestowała w sektor? „Nie może chodzić o Chiny”

Prezydent Donald Trump nie chce ograniczenia rozwoju AI, bo jego rodzina zainwestowała w ten sektor – uważa profesor Robert Reich. Noblista Paul Krugman dodaje, że prezydent dramatycznie potrzebuje rozwoju sztucznej inteligencji, bo boom na AI maskuje problemy gospodarcze.

Podczas gdy giganci AI łączą siły rzecz zahamowania i uregulowania rozwoju sztucznej inteligencji, Donald Trump ma odwrotną wizję. Już wcześniej reagował sceptycznie na takie pomysły, a teraz zaostrzył retorykę. Jego zdaniem istnieje „chory spisek” mający na celu zasabotowanie rozwoju sektora.

„Jedyną kontrolą lub »barierami ochronnymi«, których potrzebuje AI, jest silny i inteligentny (o wysokim IQ!) prezydent, a USA mają tego pod dostatkiem!” – zapewnił we wpisie na platformie Truth Social, który nazwał „ostrzeżeniem dla konspiracjonistów, zdrajców i autorów przecieków”.

„Nie może chodzić o Chiny”

Dlaczego Trump jest tak przeciwny regulowaniu AI? Nie może chodzić o Chiny. Nawet Chiny rozważają wdrożenie zabezpieczeń – pyta profesor Robert Reich, były doradca Baracka Obamy i minister pracy za Billa Clintona.

Przeczytaj więcej: Chiny odpowiadają OpenAI i Anthropicowi: Wezwania do spowolnienia prac nad AI to podsycanie strachu

Jego zdaniem obrona rozwoju AI w wykonaniu amerykańskiego prezydenta powinna dziwić. Sondaże wskazują bowiem na rosnącą niechęć wyborców do sztucznej inteligencji, również wśród Republikanów.

Jak wyjaśnia, dzieje się tak, bo Donald Trump i jego rodzina mają finansowe udziały w tym rynku. Donald Trump Jr. i Eric Trump zainwestowali pieniądze w firmę American Data Centers, która zajmuje się rozwojem mocy obliczeniowych i infrastruktury dla sztucznej inteligencji. Od tego czasu firma tego pierwszego, 1789 Capital, miała zaliczyć skokowy wzrost pieniędzy, którymi zarządza – od kilkuset milionów dolarów do ponad 3 mld dolarów.

– Nie bez znaczenia jest to, że przed inwestycjami synów Trump zapowiedział przeznaczenie 40 mld dolarów na wsparcie budowy centrów danych w USA, kolejne 500 mld dolarów inwestycji w infrastrukturę AI i wydał rozporządzenie wykonawcze wycofujące przepisy wdrożone przez administrację prezydenta Joe Bidena, która miała bardziej ostrożne podejście do sztucznej inteligencji – wylicza Robert Reich.

Zdaniem Demokraty po wyborach połówkowych do Kongresu – tzw. midterms – parlamentarzyści powinni ustanowić regulacje dla rozwoju AI.

– Przy założeniu, że Trump nie będzie już kontrolował tego, co robi Kongres, i że w styczniu nie będzie za późno – zastrzega.

Polecamy: OpenAI nie przeprowadzi IPO w 2026 r. Sam Altman: ryzyko zagłady ludzkości jest nie do przyjęcia

„Donald Trump bardzo potrzebuje boomu w sektorze AI"

Noblista i ekonomista Paul Krugman dodaje, że „należy zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo Trump potrzebuje boomu w sektorze AI”.

Jak wyjaśnia, to właśnie ten boom maskuje „fatalne” gospodarcze skutki polityki prezydenta i był powodem, dla którego mimo wojny handlowej nie doszło do tąpnięcia na giełdach.

– Trump broni zatem sektora sztucznej inteligencji, jak może, ponieważ to entuzjazm, jaki budzą na rynkach firmy AI, generował ogromne inwestycje i wspierał wysokie notowania akcji na giełdach. Minister finansów Scott Bessent twierdzi wręcz, że AI „rozwiąże wszystkie problemy”, włącznie z tworzeniem miejsc pracy, zlikwidowaniem inflacji, ograniczeniem drożyzny i deficytu budżetowego – zauważa noblista.

Jego zdaniem zahamowanie rozwoju AI „odbiera trumpistom jedyne, co wydawało się działać na ich korzyść”.

Źródło: PAP, XYZ