Apele o „spowolnienie” AI to próba zmniejszenia wydatków? Inwestorzy zaczynają mieć wątpliwości
Inwestorzy boją się, że ostatnie apele szefów Anthropic i OpenAI o spowolnienie prac nad sztuczną inteligencją to zasłona dymna. Część ekspertów uważa bowiem, że to może być próba cichego zmniejszenia wydatków na inwestycje, które osiągnęły „szalone poziomy”.

Optymizm dotyczący przyszłości AI był w ostatnim roku głównym motorem napędowym giełd – pisze France24. Portal przypomina, że nawet efekty wojny na Bliskim Wschodzie nie obniżyły wycen spółek giełdowych.
– Jeśli amerykańskie i europejskie firmy osiągnęły tak mocne wyniki finansowe pomimo fatalnej sytuacji fiskalnej i geopolitycznej, to tylko dlatego, że AI wsparła inwestycje, wzrost i produktywność – tłumaczy Ipek Ozkardeskaya, analityk Swissquote.
Microsoft wprowadza restrykcje dla swoich AI. Skonsultował je z prawnikami, etykami i filozofami
Spadki na światowych giełdach
Teraz jednak coś zaczęło się psuć na giełdach. Najpierw pojawiły się informacje o „zbuntowanych” modelach AI, które wyrwały się na świat podczas treningu i zhakowały platformę Hugging Face. Potem naukowcy zatrudnieni przez czołowe firmy AI zaczęli ostrzegać przed niekontrolowanym rozwojem modeli LLM, które mogą nawet doprowadzić do zagłady ludzkości.
Ostatnio zaś zarówno Sam Altman, szef OpenAI, jak i Dario Amodei, szef Anthropic, wzywają do spowolnienia prac nad sztuczną inteligencją. Amodei chce paktu wszystkich firm AI, by zwolnić prace, inaczej „w ciągu 6–12 miesięcy rój agentycznej AI mógłby przejąć kontrolę nad internetem”.
To wystraszyło rynki, a spółki AI zaczęły tracić. O 10 proc. poszedł w dół choćby japoński SoftBank, jeden z głównych inwestorów w OpenAI. – Ponad 50 proc. spółek z S&P 500 jest związanych z AI. A czołowe firmy od sztucznej inteligencji to jedna trzecia amerykańskiego indeksu blue chipów. Każda zmiana w handlu tą technologią będzie miała potężny wpływ na amerykańskie indeksy – tłumaczy Kathleen Brooks z XTB.
Chiny odpowiadają OpenAI i Anthropicowi: Wezwania do spowolnienia prac nad AI to podsycanie strachu
O ile Anthropic przygotowuje się do giełdowego debiutu, by zebrać miliardy dolarów na dalszy rozwój, o tyle OpenAI przełożyło debiut na przyszły rok. To zaś wzbudziło obawy inwestorów, że cały ten rynek rośnie dzięki okrężnemu finansowaniu. Czyli na tym, że firmy AI inwestują wzajemnie w siebie, sztucznie pompując wyceny spółek. Na przykład Nvidia, zwana „bankiem centralnym AI”, finansuje firmy, które w zamian kupują sprzęt koncernu. Niektóre firmy budują nawet własne elektrownie, by napędzić nowe centra danych.
To może być próba spowolnienia wydatków
– Dzierżawy, dług i umowy dotyczące wynajmu mocy energetycznej pozostaną w mocy, nawet jeśli wzrost przychodów i wzrost zapotrzebowania na moc obliczeniową spowolni. A to wprowadzi na rynek AI wzrost ryzyka kredytowego. Zwłaszcza dla mocno zadłużonych operatorów centrów danych i pożyczkodawców, którzy są uzależnieni od projektów wybudowanych na agresywnych prognozach o popycie na AI – dodaje Ozkardeskaya. – Jeśli firmy AI mocno zetną wydatki na badania, zatrudnienie i inwestycje, to może mieć to wpływ na rynki finansowe – wtóruje Mark Mahaney, analityk z Evercore.
Inwestorzy podejrzewają też, że wezwania, by spowolnić rozwój AI, mogą być próbą największych twórców usług chmurowych, by spowolnić wydatki. – Cztery największe firmy, jak Amazon, Meta, Microsoft i Alphabet, wydały około 900 mld dolarów w ciągu ostatnich dwóch lat na rozwój AI. To są szalone sumy – dodaje Brooks. Jej zdaniem spowolnienie wydatków uwolniłoby fundusze na wygenerowanie zysków z już dokonanych inwestycji.
To jednak byłoby bardzo bolesne w krótkim okresie. – Po miesiącach niemal nieprzerwanego entuzjazmu rynek zaczyna się zastanawiać, czy spółki związane z AI nadal będą w stanie napędzać globalne indeksy giełdowe, jeśli oczekiwane zyski pojawią się później, a wyceny pozostaną wysokie – podsumowuje Patrick Munnelly z Tickmill Group.