Ataki na rosyjskie centra danych ograniczyły aktywność rosyjskich botów

Ukraińskie ataki na centra danych Yandex w Rosji zakłóciły działanie ponad 80 platform usługowych – podał w poniedziałek ukraiński portal Mezha Media. W opinii Richarda Lawlera z serwisu technologicznego The Verge ograniczyło to automatyczny ruch botów, ale nie sparaliżowało rosyjskich farm trolli.

Seria trzech ukraińskich ataków dronów na rosyjskie centra danych Yandex zakłóciła działanie platform logistycznych i handlowych, w tym aplikacji bankowych i przewozowych – poinformował niezależny ukraiński serwis technologiczny Mezha Media.

Analizy: aktywnosć botów spadła, ale nie w mediach społecznościowych

Uderzenia te wpłynęły na zautomatyzowany ruch sieciowy. Według danych firmy Cloudflare, amerykańskiej korporacji działającej w dziedzinie bezpieczeństwa internetowego i wydajności sieci, aktywność botów, tzw. crawlerów, czyli programów indeksujących strony czy obsługujących klientów, spadła w sieci Yandex niemal do poziomu zerowego.

Jak podał portal technologiczny Tom's Hardware, powołując się na analizy Cloudflare, spadek ten następował etapami po kolejnych ukraińskich atakach na obiekty firmy Yandex. Pierwszy z nich, z 8 października, wymierzony w centrum danych w Sasowie w obwodzie riazańskim, zmniejszył ruch botów-crawlerów z tej sieci do 57 proc. maksymalnego poziomu. Kolejne uderzenie z 9 października objęło kompleks w obwodzie kałuskim. Po niedzielnym nalocie na obiekt w obwodzie włodzimierskim ruch obniżył się do 0,4 proc. najwyższego poziomu odnotowanego w ciągu poprzednich dwóch tygodni.

Ekspert ds. technologii w portalu The Verge Richard Lawler zauważył w poniedziałek, że wykresy przedstawiające spadek ruchu botów opublikowane przez Cloudflare „nie mają związku z botami publikującymi w mediach społecznościowych”, lecz „z zautomatyzowanymi robotami sieciowymi obsługiwanymi przez Yandex, które działają w sieci”.

Polecamy: Kremlowska propaganda zalewa Polskę. „Tłuczemy termometr i udajemy, że nie mamy gorączki” (WYWIAD)

Richard Lawler w swojej opinii powołał się na komentarz opublikowany na platformie X przez kolektyw Antibot4Navalny, który śledzi i ujawnia powiązane z Rosją operacje wpływu oraz farmy trolli na platformach społecznościowych.

Media: nie ma dowodów na poparcie tezy czeskiego europosła

W tym samym czasie w mediach społecznościowych zaczął krążyć inny wykres mający przedstawiać rzekomy nagły spadek aktywności w sieci. W komentarzach grafikę tę połączono z ograniczeniem ruchu botów oraz kont powiązanych z rosyjskim koncernem Yandex. Publikowany obraz nie zawiera jednak żadnych informacji o źródle danych. Brakuje także precyzyjnego wyjaśnienia, co dokładnie mierzy oś zdefiniowana jako „aktywność”.

Wykres ten opublikował m.in. czeski europoseł Tomas Zdechovsky na swoim oficjalnym kanale na platformie X, odnosząc się do niemieckiej skrajnie prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). Grafice towarzyszy komentarz polityka: „Jeśli doniesienia się potwierdzą, będzie to wymowne: rosyjskie centra danych padną ofiarą ataku, a aktywność w sieci wokół AfD nagle spadnie. Tyle mówi się o niemieckim patriotyzmie… aż do momentu, gdy połączenie z Rosją zostaje zerwane”.

Podobną tezę wysunął amerykański historyk Timothy Snyder na swoim kanale na platformie X, pisząc: „Cóż, to szybka analiza i bez wątpienia pojawią się dane, ale na podstawie dzisiejszych dowodów można z całą pewnością stwierdzić, że znaczna część działań botów wspierających Trumpa i AfD zależy bezpośrednio od rosyjskich centrów danych”. Komentarzowi Timothy’ego Snydera nie towarzyszy żadna grafika.

Niemieckojęzyczny portal technologiczny Rohtext przeprowadził analizę wykresu opublikowanego m.in. przez czeskiego polityka, jednocześnie twiedząc, że nie ma wiarygodnych dowodów na powiązanie spadku liczby komentarzy wspierających AfD po atakach na obiekty firmy Yandex. W szczególności w tym samym okresie w internecie spadały też liczby komentarzy popierających inne niemieckie partie.

Jak wielokrotnie pisały o tym media, są natomiast wcześniejsze liczne dowody na to, że Rosja wspiera działalnością zorganizowanych grup trolli i armii botów ruchy polityczne zajmujące prorosyjskie stanowisko, w tym także niemiecką AfD, która wśród swoich postulatów w polityce zagranicznej posiada m.in. przywrócenie rurociągu Nordsream.

W przeszłości m.in. ujawniono kampanię, w ramach której boty budowały poparcie dla postulatów zbieżnych z programem AfD. Poza samym wsparciem w sieci, służby porządkowe i dziennikarze śledczy w Niemczech oraz innych krajach europejskich wielokrotnie ujawniali bezpośrednie kontakty polityków AfD z Kremlem.

Czytaj także: Niemiecka skrajna prawica chce wraz z USA otworzyć kanał rozmów z Rosją. „Utrzymamy kurs"

Yandex, ostatni cel ukraińskich ataków, to największa rosyjska firma technologiczna

Yandex z siedzibą w Moskwie jest największą firmą technologiczną oraz liderem w dziedzinie sztucznej inteligencji w Rosji. Oferuje m.in. usługi taxi i kurierskie oraz platformę muzyczną. Wyszukiwarka Yandex jest najpopularniejsza w kraju. W kwietniu 2026 r. portal informacyjny o gospodarce i biznesie IntelliNews podał, że koncern obsługuje około 70 proc. wszystkich zapytań w Rosji, wyprzedzając swojego globalnego konkurenta, firmę Google.

Do ukraińskich nalotów na centra danych w Rosji doszło kilka tygodni po tym, gdy wojsko rosyjskie zaczęło atakować centra danych w Ukrainie, a także za cele ataków z premedytacją obierać obiekty cywilne.

W trakcie pełnoskalowej wojny infrastruktura cyfrowa w Kijowie i jego okolicach była już zakłócana. W wyniku wrześniowych ataków kilka kanałów telewizyjnych oraz serwisów streamingowych było chwilowo niedostępnych. Użytkownicy kilku sieci kablowych zgłaszali również problemy z połączeniem.

Źródło: PAP, XYZ