Ograniczenia Starlinka dla Ukrainy prawdopodobnie decyzją administracji USA. „Siły obronne nie otrzymały ostrzeżenia"
Ograniczenie działania terminali Starlink w Ukrainie to prawdopodobnie decyzja rządu USA, jako że klientem i podmiotem wyznaczającym kierunki rozwoju ekosystemu StarShield jest resort obrony Stanów Zjednoczonych – ocenił George Barros, ekspert Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). Jego opinia jest zbieżna z oświadczeniem zalożyciela SpaceX Elona Muska.

Analityk ISW przekazał w komentarzu dla PAP, że USA nałożyły ograniczenia na wojskowy pakiet łączności StarShield wykorzystywany przez Ukrainę, który dotyczy obiektów poruszających się z prędkością przekraczającą ok. 160 km/h.
– Bardzo prawdopodobne, że jest to decyzja rządu USA, jako że klientem i podmiotem wyznaczającym kierunki rozwoju ekosystemu StarShield jest resort obrony Stanów Zjednoczonych – podkreślił ekspert waszyngtońskiego think tanku.
Sam Elon Musk napisał w serwisie X, że decyzje w sprawie wszelkich ograniczeń dotyczących prędkości lub sposobu wykorzystywania systemów StarShield należą do sił zbrojnych USA i ostatecznie do Trumpa. Zaznaczył, że systemy StarShield są własnością rządu USA i pozostają pod jego kontrolą – oznajmił właściciel koncernu SpaceX.
Barros przekazał PAP, że obecnie USA nadal przekazują dane wywiadowcze Ukrainie.
Jak zaznaczył, Starlink stanowi podstawę wojskowej łączności na Ukrainie. Technologia ta zapewnia żołnierzom szybką, odporną na zakłócenia i charakteryzującą się niskimi opóźnieniami łączność. Dzięki temu drony, artyleria i stanowiska dowodzenia mogą funkcjonować jako jedna sieć działająca w czasie rzeczywistym, co skraca do minimum czas od wykrycia celu do jego rażenia przez środki ogniowe – wyjaśnił ekspert.
Podkreślił, że ograniczenia na StarShield mogą mieć poważne konsekwencje dla ukraińskich platform uderzeniowych i systemów bezzałogowych poruszających się z dużą prędkością.
– Drony przechwytujące wykorzystujące Starlink należą do najskuteczniejszych ukraińskich środków zwalczania dronów typu Shahed napędzanych silnikami odrzutowymi. Ukraińskie drony przechwytujące korzystają z wojskowej usługi StarShield, aby utrzymywać sterowanie i przesyłać dane podczas lotu z dużą prędkością – zwrócił uwagę analityk ISW.
Po przekroczeniu obowiązującego progu prędkości połączenie Starlink może zostać przerwane, niekiedy na 10-20 sekund, co utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia sterowanie dronem – dodał.
To szczególnie ważne, bo rosyjskie drony odrzutowe poruszają się z prędkością około 320-380 km/h. Aby je dogonić i przechwycić, ukraiński dron również musi osiągać bardzo wysoką prędkość – podkreślił George Barros.
Zdaniem eksperta jest bardzo mało prawdopodobne, aby ukraińskie siły zbrojne były w stanie wdrożyć rozwiązanie zastępcze na dużą skalę w krótkiej lub średniej perspektywie.
Jak poinformował wcześniej były doradca ukraińskiego ministerstwa obrony Serhij Sternenko, w nocy z wtorku na środę ograniczono funkcjonowanie terminali internetu satelitarnego Starlink. Przekazał, że połączenie z terminalami zanikało podczas ruchu powyżej 160 km/h.
Doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Serhij Beskrestnow potwierdził te doniesienia, zaznaczając, że dotyczą wojskowego pakietu usług systemu Starlink, czyli StarShield.
– Nasze siły obronne nie otrzymały ostrzeżenia o takim ograniczeniu, co doprowadziło do niepowodzenia wielu misji – stwierdził Serhij Beskrestnow.
Podkreślił, że Starlinki są wykorzystywane przy przechwytywaniu dronów odrzutowych. Jak dodał, jest to „najskuteczniejsze obecnie rozwiązanie” w walce z tym rodzajem uzbrojenia.
Ministerstwo Obrony Ukrainy poinformowało wieczorem ukraińskiego nadawcę Suspilne, że ograniczenia działania terminali do prędkości ruchu 160 km/h nadal obowiązują.
Doniesienia o ograniczeniu funkcjonowania Starlinków pojawiły się po oświadczeniu Trumpa, który ogłosił 9 października porozumienie z Władimirem Putinem w sprawie powrotu rosyjskiego oleju napędowego na rynki światowe.
Źródło: PAP, XYZ