Dwa incydenty na Litwie. Kosiniak-Kamysz rozmawia z litewskim ministrem obrony

Litwa wzmacnia ochronę infrastruktury krytycznej po próbie podpalenia sprzętu łączności satelitarnej Starlink w Wilnie. Jednocześnie litewskie służby wyjaśniają okoliczności incydentu z ukraińskim dronem, który miał wcześniej przelecieć nad Polską. W sprawie bezzałogowca szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz pozostaje w kontakcie z litewskim ministrem obrony.

– Traktujemy to jako akt sabotażu i poszukujemy osób odpowiedzialnych za to przestępstwo. W związku z tym uzgodniono, że w obiektach zarządzających infrastrukturą krytyczną o znaczeniu państwowym, których jest ponad 15, poziom gotowości zostanie podniesiony adekwatnie do sytuacji – oznajmił Sinkeviczius po posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa Narodowego.

Jak zaznaczył, podwyższony poziom gotowości obowiązuje od poniedziałku.

– Oznacza to skierowanie dodatkowych sił do ochrony tych obiektów oraz zwiększenie nadzoru nad nimi. Wzmocnione zostaną zarówno środki techniczne, jak i fizyczna ochrona infrastruktury – wyjaśnił szef rządu.

Polecamy również: USA naciskały na sojuszników. Afera wokół konferencji w Wilnie

Próba podpalenia Starlinka w Wilnie. Podejrzenia padają na Rosję

Do incydentu doszło w nocy z soboty na niedzielę na terenie przedsiębiorstwa Delska, gdzie przechowywany jest sprzęt Starlink.

Sprawcy próbowali wywołać pożar przy użyciu koktajli Mołotowa. Ogień został ugaszony, a anteny nie uległy zapłonowi. Nieznacznie uszkodzony został jedynie moduł sterujący.

Obecnie służby prowadzą intensywne poszukiwania sprawców. Wszczęto również postępowanie przygotowawcze.

Litewskie władze podejrzewają, że za próbą podpalenia sprzętu Starlink może stać Rosja. Doradca prezydenta Litwy ds. bezpieczeństwa narodowego Deividas Matulionis podkreślił jednak, że służby nie dysponują jeszcze jednoznacznymi dowodami. Jego zdaniem podobne incydenty odnotowane w Polsce, Bułgarii i na Litwie mogą wskazywać na działania wymierzone w dostęp Ukrainy do łączności satelitarnej.

Jak przypomina agencja BNS, to kolejny w ostatnim czasie incydent dotyczący infrastruktury Starlink w Europie. W ubiegłym tygodniu w Bułgarii wszczęto dochodzenie w sprawie podejrzenia celowego podpalenia anten satelitarnych. Z kolei miesiąc wcześniej pożar wybuchł w stacji łączności satelitarnej Starlink w centralnej Polsce.

Polecamy również: Litewskie firmy masowo tną zatrudnienie. Pracę mogą stracić tysiące osób

Polski wątek incydentu z dronem. Kosiniak-Kamysz zabrał głos

Równolegle litewskie służby badają incydent z ukraińskim dronem, który zboczył z trasy podczas ataku na Petersburg i eksplodował nad Litwą. Jego odłamki uszkodziły samochód, jednak kierowca nie odniósł obrażeń. Doradca prezydenta Litwy Deividas Matulionis podkreślił, że nie ma podstaw do łączenia tego zdarzenia z próbą podpalenia sprzętu Starlink.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że pozostaje w kontakcie z litewskim ministrem obrony. Jak zaznaczył, analizowane są różne scenariusze, a polskie wojsko ma wyjaśnić okoliczności incydentu. Strona ukraińska przeprosiła za zdarzenie.

Według Matulionisa dron miał wcześniej przelecieć nad terytorium Polski. Litewskie władze nie otrzymały jednak dotąd oficjalnego potwierdzenia tej informacji ze strony Warszawy.

Źródło: PAP