Pieczątki na blizny, czyli ScarKid. Naukowe projekty trafiają na rynek
Z grantu mniejszego niż 100 tys. zł na uniwersytecie medycznym w Szczecinie w ciągu roku wyrósł projekt, który właśnie przekształca się w spółkę, a już zimą ma ruszyć próbna produkcja. Na programie Science4Business wyrastają wreszcie pierwsze uczelniane firmy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym się zajmują spółki, które wspólnie utworzyły polskie uczelnie i nad czym pracują ich naukowcy.
- Jak się chce wyróżniać ScarKid – spin-off, który zaprojektował przyrząd do rehabilitacji dla dzieci.
- Ile pieniędzy jest przeznaczonych na wynalazki z uczelni w ramach programu Science4Business i ile firm może dzięki nim powstać.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Pomorski Uniwersytet Medyczny może świętować. Już na początku 2027 r. ma ruszyć próbna produkcja ScarKid – nowatorskiego przyrządu do rehabilitacji dziecięcych blizn. Zaledwie rok temu był to tylko pomysł i dobre chęci. Dziś jest gotowy prototyp, niemal gotowy model biznesowy i podjęta już decyzja o utworzeniu spółki spin-off.
ScarKid będzie jednym z pierwszych spin-offów utworzonych w ramach programu Science4Business (S4B). Jego głównym celem jest wyprowadzanie technologii, usług, pomysłów z uczelnianych laboratoriów na światło dzienne – a w efekcie na rynek. Nowe firmy, zakładane zawsze z większościowym udziałem naukowców, którzy opracowali wynalazek, spróbują sprzedać to, co wcześniej było naukowym projektem.
Mały grant na duży pomysł
Minigrant na przygotowanie i rozwinięcie pomysłu ScarKid to zaledwie 70 tys. zł. Cały program Science4Business wart jest niemal 300 mln zł. Zgodnie z założeniami, przynajmniej część wspartych pomysłów badaczy musi zakończyć się założeniem spin-offa. Występując o pulę środków, każda uczelnia musiała wskazać, ile takich spółek przewiduje na koniec programu.
Warto wiedzieć
Science4Business
Na inwestycje w ramach Science4Business jest 296,7 mln zł. Program ma doprowadzić do realizacji 952 projektów B+R, 766 zgłoszeń patentowych i powstania 118 spółek typu spin-off lub spin-out. Program formalnie uchwalono w 2024 r., pod koniec 2025 r. ujrzał światło dzienne, a pierwsze środki trafiły do rozdysponowania dopiero na początku 2026 r.
Będzie nowy spin-off
Science4Business ma doprowadzać technologie do momentu, w którym ktoś spróbuje na nich zarabiać. W przypadku ScarKid właśnie zaczyna się ten etap.
– Decyzja o tym, że będziemy zakładać spin-off już zapadła. Teraz pracujemy nad modelem biznesowym. Od nowego roku chcielibyśmy uruchomić firmę i próbną produkcję nowego przyrządu do opracowywania blizn i bliznowców u dzieci – zapowiada Hubert Pachciarek, prezes Centrum Innowacyjnych Technologii, spółki celowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, która odpowiada za komercjalizację uczelnianych pomysłów.
Rehabilitacja i zabawa
ScarKid to przyrząd, który ma poprawiać sensorykę uszkodzonej części skóry dziecka. Jego twórczyniom – Agnieszce Turoń-Skrzypińskiej i Aleksandrze Rył – zależało, żeby przyrząd działał tak, aby dziecko samo chciało go używać. Jego najważniejszym wyróżnikiem ma być więc połączenie terapii z zabawą. Zamiast klasycznego wałka dziecko ma dostać nietypową zabawkę.
– Dziecko nie może być zmuszane do rehabilitacji – musi chcieć korzystać z produktu. Stąd pomysł, by przyrząd przypominał zabawkę – podczas wykonywania czynności, które stymulują skórę, pozwala robić kolorowe pieczątki. Co ważne, jego działanie nie ma efektów ubocznych, można go używać wiele razy. A dzięki pieczątkom rodzic będzie też widział czy dziecko pracowało już z urządzeniem danego dnia – wyjaśnia Hubert Pachciarek.
Czy znajdzie się klient?
W ciągu roku wokół dwóch twórczyń powstał interdyscyplinarny zespół obejmujący specjalistów od materiałów, projektowania, druku 3D i marketingu. Testowano sposób wykonania produktu, jego wygląd i możliwości oraz sposób produkcji.
Pierwsza partia produkcji na początku 2027 r. ma równocześnie odpowiedzieć na pytanie, jak produkt przyjmą potencjalni odbiorcy. To będzie ważny sprawdzian dla całej koncepcji. Szef spółki wdrożeniowej PUM zapewnia, że zanim uczelnia przyznała ScarKid minigrant S4B przeanalizowała zarówno skalę problemu, jak i liczbę potencjalnych odbiorców nowego przyrządu.
– Widzimy realną możliwość skutecznej komercjalizacji tego produktu, bo potencjał rynkowy ScarKid oceniamy jako znaczący. Projekt odpowiada na realny problem, dla którego istnieją już pewne metody postępowania, ale rozwiązanie naszych naukowców może ten proces wyraźnie usprawnić – mówi Hubert Pachciarek.
Najpierw twórcy i spółka z uczelni, później inwestor
Spółka ScarKid ma powstać jako klasyczny akademicki spin-off – udział spółki celowej uniwersytetu nie przekroczy zapewne 10 proc., pozostałe udziały trafią w ręce twórczyń nowego rozwiązania. Na pierwszym etapie firma będzie się finansować z własnych środków, jak mówi Hubert Pachciarek, „wykorzystując możliwości uczelni oraz spółki celowej”.
Chciałby jednak, żeby nieco później pojawił się kapitał zewnętrzny.
– Najłatwiej pozyskać inwestora w momencie, kiedy mamy już za sobą test rynkowy – mówi Hubert Pachciarek.
Ważnym czynnikiem zachęcającym potencjalnych partnerów jest status nowego rozwiązania jako przyrządu rehabilitacyjnego. ScarKid nie będzie wyrobem medycznym, a zatem nie będzie wymagał przejścia przez bardzo wymagającą „ścieżkę zdrowia” do certyfikacji, rejestracji i wprowadzenia na rynek.
– Produkt nie ingeruje w uszkodzoną tkankę, nie musi więc być traktowany jak wyrób medyczny. Jesteśmy spokojni, że ścieżka wejścia na rynek będzie znacznie krótsza – wyjaśnia Hubert Pachciarek.
Pomorze przoduje
ScarKid ze Szczecina nie jest jedynym projektem S4B, który wyszedł poza etap badań w ramach grantu. Co ciekawe, wszystkie trzy komercyjne projekty rozwijają się na uczelniach pomorskich.
W październiku powstała ID Crime, spółka wykorzystująca technologie kryminalistyczne rozwijane na Uniwersytecie Gdańskim związane m.in. z identyfikacją, ujawnianiem i analizą śladów.
– Prowadzone są pierwsze rozmowy z potencjalnymi inwestorami. Dostrzegam od września większe zainteresowanie funduszy, zwłaszcza PFR, chociaż trzeba pamiętać, że w przypadku projektów z uczelni – „większe” oznacza zapytania od kilku funduszy. Ale toczone też są rozmowy z innymi spółkami w naszym portfolio, które też mogłyby być zainteresowane inwestycją w ID Crime – mówi Andrzej Poszewiecki, wiceprezes Univentum Labs, spółki celowej Uniwersytetu Gdańskiego.
Na Politechnice Gdańskiej działa natomiast nowa spółka – BIOSCELL, także powstała dzięki zasileniu z S4B. Spin-off (w portfelu uczelnianej spółki celowej Excento) rozwija platformę badań przedklinicznych służących do testowania m.in. leków czy badania wzrostu guzów nowotworowych.
Nowa runda finansowania
We wszystkich uczelniach w kraju właśnie trwają nabory do drugiej edycji S4B. W miniony piątek (30 października) swój nabór już zamknęła politechniki w Krakowie i Poznaniu.
W Krakowie projekty mają zostać ocenione do końca listopada, a ostateczne decyzje, kto dostanie grant, powinny zapaść do połowy grudnia. Uczelnia ma dla badaczy ciekawą propozycję finansowania. Przy komercjalizacji bezpośredniej pomysłu projekt może dostać do 80 tys. zł, ale jeżeli zespół deklaruje utworzenie spin-offu przez INTECH PK, czyli spółkę celową politechniki, wsparcie może wzrosnąć nawet do 400 tys. zł
Nową rundę na kilka dni przed końcem października uruchomiła również AGH. Jeden projekt może dostać do 150 tys. zł.
Na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym trwa już trzecia runda konkursu. Na nowy projekt można dostać do 100 tys. zł, ale na kontynuację wcześniejszego minigrantu z dobrymi rokowaniami nawet 300 tys. zł.
Jeszcze większa pula jest do podziału w konsorcjum Impact BioMed tworzonym przez STARTOVA UMK, spółkę Uniwersytetu M. Kopernika oraz trzy instytuty PAN. W drugim naborze jest aż 2,847 mln zł, a pojedynczy projekt może otrzymać – zależnie od partnera – nawet 400 tys. zł.
Kolejne konkursy są właśnie rozstrzygane albo dopiero ruszają. Program S4B nie dysponuje jednak jednym publicznym licznikiem przyznanych minigrantów ani zestawieniem prowadzonych projektów.
Zdaniem eksperta
Science4Business pomoże tam, gdzie nie mogą inne granty
Science4Business to jest dobrze zaprojektowany mechanizm wsparcia pomysłów, które mają naukowcy. Minigranty S4B są dziś najłatwiejszymi pieniędzmi dostępnymi na rynku dla naukowców na podniesienie poziomu gotowości technologicznej ich wyników badań. Jeśli rzeczywiście odkryli coś ciekawego, to pieniądze z S4B służą temu, żeby to „uproduktowić”, wyjść z tym na rynek, pokazać się, przetestować co rynek o tym sądzi. Te granty mają służyć działaniu zwłaszcza w tych obszarach, na które trudno jest zdobyć finansowanie z NCBR czy NCN. Gdybym był naukowcem, który wierzy w swoje wyniki badań i chce przejść z laboratorium do pokazania się rynkowi, to sięgałbym po ten grant bez wahania, zwłaszcza że często towarzyszy temu całe wsparcie kadr tech-transferu w zakresie marketingu wynalazku.
Pierwsze pieniądze już pracują
Warto też spojrzeć na projekty wybrane w poprzednich konkursach, które są już realizowane. Na UMCS w Lublinie pięć zespołów otrzymało łącznie ponad 550 tys. zł. Rozwijają m.in. pełnowymiarowy filtr HVAC z powłoką antypatogenną, technologię, która ma ułatwić wykorzystanie naturalnych związków roślinnych w lekach, suplementach i kosmetykach, marker do bioobrazowania żywych komórek.
Uniwersytet Warszawski wybrał dziewięć projektów, wśród nich EpiResil zwiększający odporność roślin, MOSAIC – materiałowy „odcisk palca” do uwierzytelniania dokumentów, platformę MikroPS oraz radioizotopowy znacznik do wczesnej diagnostyki onkologicznej. Cztery projekty skierowano dodatkowo do ścieżki podnoszenia gotowości biznesowej prowadzonej przez UWRC.
Uniwersytet Medyczny w Białymstoku finansuje dziewięć projektów, w tym rozwiązania związane z diagnostyką raka nerki, gojeniem ran i podawaniem leków.
Uniwersytet w Białymstoku wspiera m.in. biodegradowalne opakowanie BioActivPack, a NCBJ technologie związane ze sztuczną inteligencją, diagnostyką i dozymetrią. W sumie w całym kraju w ramach S4B finansowanych jest już co najmniej 65 projektów.
Główne wnioski
- Program Science4Business zaczyna przynosić pierwsze efekty komercyjne. ScarKid, projekt ze szczecińskiej akademii medycznej, ma od początku 2027 r. wejść w próbną produkcję, a twórczynie planują powołanie spin-offu. Projekt przeszedł w rok od pomysłu do prototypu, modelu biznesowego i przygotowań do wejścia na rynek.
- ScarKid nie jest wyjątkiem. Na Uniwersytecie Gdańskim powstała ID Crime, rozwijająca technologie kryminalistyczne, a na Politechnice Gdańskiej działa BIOSCELL z platformą badań przedklinicznych. To pierwsze przykłady spółek budowanych wokół projektów wspartych przez S4B.
- Program nabiera skali. Trwają kolejne nabory, a pojedyncze projekty mogą dostać od 100 do 400 tys. zł. Równolegle uczelnie finansują dziesiątki projektów – od diagnostyki onkologicznej i nowych leków po AI, materiały i technologie środowiskowe.

