Kategorie artykułu: Biznes Sport

Chelsea z rekordową stratą. Jak amerykański model biznesowy pogrąża londyński klub

W minionym sezonie Chelsea zanotowało największą stratę finansową w historii angielskiego futbolu. Nikt w Europie nie stracił nawet połowy tego, co londyński klub piłkarski. Z wynikiem 347 mln funtów pod kreską „The Blues” plasują się na niechlubnym drugim miejscu w historii piłki nożnej, zaraz za pamiętną Barceloną z sezonu 2020/2021. Prześwietlamy finanse Chelsea i tłumaczymy, jak do tego doszło.

Zawodnik Chelsea łapiący się za głowę
W 1/8 finału Ligi Mistrzów Chelsea zagra z francuskim PSG. To rewanż za finał zeszłorocznych Klubowych Mistrzostw Świata. Fot. Vince Mignott/DeFodi Images/DeFodi via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego strata Chelsea w sezonie 2024/2025 była jedną z najwyższych w historii europejskiego futbolu.
  2. W jaki sposób przepisy UEFA dotyczące amortyzacji kontraktów wpływają na oficjalne wyniki finansowe angielskich klubów.
  3. Dlaczego mimo przekroczenia zalecanych limitów strat Chelsea może uniknąć sankcji ze strony UEFA.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jako dziennikarz sportowy i kibic co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości ze świata brytyjskiej piłki nożnej. Polecam pozostałe teksty z serii Wyspa futbolu.

UEFA opublikowała swój coroczny raport o nazwie „European Club Finance and Investment Landscape”, w którym opisuje finanse największych klubów starego kontynentu, występujących w międzyligowych rozgrywkach. Jak co roku, wskazała 10 zespołów, które w minionym sezonie zanotowały największą stratę finansową brutto, przed uwzględnieniem podatku. Tym razem na czele zestawienia znalazło się Chelsea.

Rekordowa strata Chelsea w sezonie 2024/2025 na tle europejskich klubów

W sezonie 2024/2025 trzecim pod rządami nowych właścicieli, czyli konsorcjum przewodzonym przez amerykańskiego biznesmena Todd Boehly, Chelsea straciło 342 mln funtów. Na drugim miejscu był Olympique Lyon, z wynikiem 165 mln funtów pod kreską, a podium zamknął Tottenham Hotspur, który był 124 mln funtów na minusie. Jak widać, żaden klub nawet nie zbliżył się do wyniku, który wyśrubowali „The Blues” z Londynu.

Trudno się dziwić, bo tylko jeden klub w historii piłki nożnej zanotował duży deficyt finansowy tych rozmiarów. Pamiętna Barcelona w sezonie 2020/2021, okresie pandemii i dużych zmian na czele katalońskiego klubu, straciła 550 mln euro. W przeliczeniu na europejską walutę Chelsea straciło około 407 mln, więc Barcelona była „lepsza”. Z tym że o kryzysie finansowym w ówczesnej Barcelonie wiedzieli wszyscy, nie mówiąc już o wyjątkowych okolicznościach, w jakich do niego doszło. Tymczasem o Chelsea jest cisza.

To szokujące zważywszy, że w trzech sezonach przed minionym, raportowanym przez UEFA, Chelsea za każdym razem miało stratę finansową przekraczającą 200 mln funtów. W uproszczeniu, to efekt stale malejących przychodów i rosnących kosztów. Jest w tym jednak coś więcej.

Księgowe zabiegi i kary UEFA a wyniki finansowe Chelsea

UEFA nie podaje szczegółowych danych, rachunków i bilansów opisywanych przez siebie klubów, a oficjalny raport finansowy Chelsea, przygotowany na potrzeby brytyjskiego regulatora, ukaże się za miesiąc. W minionych latach głównym tłumaczeniem słabych wyników były zdarzenia księgowe, przeprowadzane w ramach tzw. czyszczenia po poprzednich właścicielach.

Mowa o aktualizacji wartości aktywów, głównie piłkarzy, gdy ich wartość rynkowa lub potencjalna kwota sprzedaży są inne niż kwota zakupu. Przykładem piłkarza, wobec którego prawdopodobnie zastosowano taki zabieg, może być Mychajło Mudryk. „Kupiony” raptem trzy lata temu za 62 mln funtów i podpisany na ośmioletnim kontrakcie, dziś już nie gra w piłkę i próbuje swoich sił w lekkoatletyce.

Tłumaczeniem były i na pewno będą też kary, nałożone na Chelsea przez poszczególne ligi. W sezonie 2024/2025 klub został dwukrotnie ukarany przez UEFA za złamanie zasad finansowych, na łączną kwotę 31 mln euro. Obiektywnie sporo, ale relatywnie, patrząc na skalę strat, nie jest to kwota istotna.

Długoterminowe kontrakty wzorowane na MLB jako element strategii Chelsea

Godna uwagi jest też inna kwestia, która być może już zwróciła waszą uwagę. Ośmioletni kontrakt Mudryka to nie jest wyjątek, ale reguła pod rządami nowych właścicieli. By mocniej skusić piłkarzy na dołączenie do składu, ale też rozłożyć koszty na dłuższy termin, Chelsea oferuje swoim nowym zawodnikom bardzo długie kontakty.

To moda, która powoli przychodzi do Wielkiej Brytanii zza oceanu, a dokładnie z Major League Baseball (MLB). W tej jedynej amerykańskiej lidze, w której nie ma ograniczenia odnośnie wielkości kontraktów zawodników, od kilku lat największe gwiazdy dostają nawet dziesięcioletnie kontrakty. Te na pierwsze lata opiewają na stosunkowo małą kwotę, z myślą, że niskie koszty na start pozwolą powołać innych zawodników jako wsparcie dla gwiazdy. A sukcesy, które nowy skład osiągnie, pozwolą pokryć przyszłe, większe koszty.

Ograniczenia amortyzacji transferów w przepisach UEFA i ich wpływ na wyniki Chelsea

Tego typu strategia nie do końca się Chelsea sprawdza, z dwóch powodów. Po pierwsze, klub nie osiągnął wymarzonych sukcesów, wygrał Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA, ale nie np. Ligę Mistrzów, więc przychody nie rosną w wymarzonym tempie. By je podnieść, konieczna była np. sprzedaż kobiecego zespołu Chelsea, dwóch hoteli i parkingu. Oczywiście to sprzedaż jednemu z członków konsorcjum, by w księgach sprzedaż aktywów była widoczna, ale klub faktycznie nadal miał nad nimi kontrolę.

Drugim, większym problemem, jest sposób księgowania wymagany przez UEFA. Dla przykładu, w wynikach finansowych organizacja zabrania uwzględniania wymiany zawodników i notowania potencjalnego księgowego zysku, gdy wartość oddanego piłkarza była niższa od wartości zawodnika, który przyszedł.

Najistotniejsze jest jednak to, że od sezonu 2023/2024 UEFA zabrania amortyzacji, czyli rozciągania w czasie kosztu transferów oraz kontraktów na okres dłuższy niż pięć lat. Przy obecnej strategii Chelsea oznacza to, że klub często ośmioletnie kontrakty musi zapisywać jako pięcioletnie. Ich średni roczny koszt rośnie. Dlatego wynik finansowy angielskich klubów, podawany przez UEFA, jest zawsze gorszy, niż ten publikowany oficjalnie na potrzeby brytyjskiego regulatora.

Straty Chelsea a limity UEFA i zasady PSR w Premier League

Według danych UEFA na przestrzeni trzech ostatnich sezonów Chelsea straciło w sumie 622 mln euro. To oznacza, że klub zdecydowanie przekroczył zalecenie utrzymania strat na poziomie maksymalnie 60 mln euro na sezon, w ujęciu średniorocznym w trzyletnim okresie. Mimo to trudno oczekiwać, że spotka za to londyński klub jakaś kara. Dlaczego?

W ramach ugody podpisanej z UEFA Chelsea może bez konsekwencji przekraczać zalecenia dotyczące wyników finansowych, jeżeli te będą zgodne z opublikowanym przez klub i uprzednio przekazanym UEFA długoterminowym biznesplanem. Upraszczając, jeśli wypracowana przez Chelsea strata nie okazała się wyższa niż ta uwzględniona w zaakceptowanym przez UEFA biznesplanie, to konsekwencji nie będzie.

To w Europie, a czy Chelsea zapłaci jakąś karę w Wielkiej Brytanii? To ze stuprocentową pewnością będziemy mogli powiedzieć dopiero za miesiąc, gdy zostaną opublikowane oficjalne wyniki finansowe klubu. Według szacunków, by złamać zasady PSR wprowadzone przez Premier League, Chelsea musiałoby zanotować stratę na poziomie około 300 mln funtów. Zważając na inną formę księgowania m.in. długoterminowych kontraktów, jest możliwe, że strata będzie niższa.

Chelsea ze spokojną głową będzie mogło rozgrywać mecze fazy pucharowej Ligi Mistrzów – rozgrywek, z których w tym roku, w ramach nagrody za dotychczasowe wyniki, klub otrzymał już ponad 70 mln funtów. Tak wynika z danych UEFA.

Główne wnioski

  1. Skala strat finansowych Chelsea jest ogromna na tle europejskiej piłki. Klub zanotował w sezonie 2024/2025 stratę przekraczającą 340 mln funtów, co czyni go jednym z najbardziej deficytowych przypadków w historii futbolu. W trzy lata straty sięgnęły setek milionów euro. Na tle innych europejskich zespołów wynik ten znacząco się wyróżnia i ustępuje jedynie historycznemu kryzysowi Barcelony z okresu pandemii.
  2. Warto zwrócić uwagę na mechanizmy księgowe oraz zmiany regulacyjne UEFA. Klub stosował długoterminowe kontrakty jako sposób na rozłożenie kosztów w czasie, jednak nowe przepisy ograniczające amortyzację do pięciu lat zwiększyły roczne obciążenia wykazywane w raportach UEFA. Różnice między zasadami europejskiej federacji a krajowym raportowaniem powodują, że oficjalne wyniki prezentowane w różnych systemach mogą się różnić.
  3. Mimo przekroczenia zalecanych limitów strat Chelsea funkcjonuje w ramach ugody z UEFA, która dopuszcza wyższe deficyty, o ile mieszczą się w zatwierdzonym biznesplanie. W kontekście regulacji krajowych ostateczna ocena sytuacji zależeć będzie od oficjalnych wyników finansowych i sposobu ich zaksięgowania zgodnie z zasadami obowiązującymi w Premier League.