Afera z pomocą dla powodzian. Wiceprezeska Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego odwołana

Rada nadzorcza odwołała Annę Konieczyńską z funkcji wiceprezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego – podał Urząd Marszałkowski województwa dolnośląskiego. W agencji miało dochodzić do nieprawidłowości w związku z pomocą dla ofiar powodzi w 2024 r.

Informację o odwołaniu Anny Konieczyńskiej przekazał Polskiej Agencji Prasowej (PAP) rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego Michał Nowakowski. Wskazał, że powodem decyzji są kwestie wizerunkowe i zarządzanie spółką, a także ostatnie informacje na temat nieprawidłowości związanych z udzielaniem wsparcia po powodzi.

Przekazał również, że na miejsce odwołanej wiceprezeski nie wybrano innej osoby. Zarząd KARR jest w tej chwili jednoosobowy, a funkcję prezesa sprawuje nadal Hubert Papaj.

Anna Konieczyńska została także zawieszona w Koalicji Obywatelskiej, do której należy.

– Jeśli chodzi o panią wiceprezes, to już jakiś czas temu została zawieszona w partii, czeka ją sprawa w sądzie koleżeńskim, to jest kwestia dni, jak będzie jakiekolwiek rozstrzygnięcie - powiedział w poniedziałek na temat wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego wiceminister rozwoju i technologii oraz szef dolnośląskich struktur Koalicji Obywatelskiej Michał Jaros.

CBA prowadzi kontrolę w Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego

W poniedziałek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński podał w serwisie X, że od kwietnia Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r.

„Decyzje o wsparciu udzielała i rozliczała Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego SA. W ramach kontroli szczegółowo analizowane i weryfikowane są wszystkie dokumenty i okoliczności podejmowanych wówczas decyzji. W przypadku stwierdzenia podejrzenia popełnienia przestępstwa CBA złoży stosowne zawiadomienie do prokuratury" – podał Jacek Dobrzyński.

Po południu w poniedziałek śledczy z Jeleniej Góry poinformowali na X, że „w związku z informacjami medialnymi Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze z urzędu wdrożyła tego dnia czynności sprawdzające w sprawie ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu wsparcia finansowego na usuwanie skutków powodzi z września 2024 r. w powiecie karkonoskim”.

Również w poniedziałek Wirtualna Polska poinformowała, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy, mimo że cztery niezależne źródła wykluczają, by ucierpiały one w wyniku powodzi. Pieniądze miały otrzymać podmioty powiązane z wiceprezeską agencji i członkinią Koalicji Obywatelskiej (KO) Anną Konieczyńską.

Po publikacji tego artykułu Wirtualna Polska podała również, powołując się na rozmowy z działaczami KO z Dolnego Śląska, że Konieczyńska ma zostać wykluczona z partii.

Premier zapowiada „wypalanie gorącym żelazem"

We wtorek do sprawy odniósł się premier Donald Tusk.

– Mówimy tutaj o sytuacji, za którą odpowiada – w sensie instytucjonalnym – Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego. Jest podejrzenie, że osoby, które decydowały, kto otrzymuje pomoc, zachowały się niesolidnie i faworyzowały „swoich", w tym osoby, które według dostępnych danych nie ucierpiały w trakcie powodzi – mówił premier w wypowiedzi przed posiedzeniem Rady Ministrów.

Jak dodał, w związku ze skalą udzielonej pomocy rząd zakładał, że mogą się pojawić nieprawidłowości, zostaną one zidentyfikowane i ukarane.

– Zakładaliśmy z góry, że pojawią się tego typu problemy, biorąc pod uwagę skalę i tempo pomocy. To nie jest pierwsza powódź, w trakcie której musiałem nadzorować mechanizm szybkiej pomocy i zawsze wiedzieliśmy, że w sytuacji, w której podejmujemy decyzje o wydaniu w sumie 8 mld zł w ciągu lat 2024-2025 na rozmaitego typu formy pomocy, będziemy mieli do czynienia z próbami nadużyć. Pytanie zawsze jest o skalę i o reakcję państwa – mówił premier.

Zapewnił, że sprawa zostanie wyjaśniona, a sprawą, o której piszą media, zajmują się już służby.

– Dla mnie najważniejsze jest, żeby instytucje państwa działały i żeby prędzej czy później każde ewentualne nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane. Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian (...). CBA działa od kwietnia w tym konkretnym przypadku, o którym mówią media. Sprawa znajdzie się w prokuraturze. Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które odpowiadało za mechanizmy dotyczące przedsiębiorstw, także prowadzi kontrolę od maja. Proszę przyjąć do wiadomości, że w każdej sytuacji, w której doszło do nadużycia, państwo będzie działało bezwzględnie – powiedział polityk.

Źródło: PAP/XYZ