Binance ograniczy działalność w Polsce. Giełda wycofała wniosek o licencję MiCA

Giełda kryptowalut Binance poinformowała o ograniczeniu swojej działalności w krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Ma to związek z procesem ubiegania się o licencję MiCA, czyli europejskiego pozwolenia na działalność dla firm z branży kryptowalut.

Na blogu na swojej stronie Binance poinformowało, że wycofało swój wniosek o licencję MiCa złożony w Grecji. Jak wyjaśniła giełda, przez wiele miesięcy współpracowała z tamtejszym regulatorem, jednak proces ubiegania się o pozwolenie nie został zakończony – 1 lipca dobiega końca okres przejściowy dla firmy z branży, co oznacza, że podmioty bez licencji nie będą mogły oferować wszystkich swoich usług.

Firma zapewnia swoich klientów, że ich środki pozostają bezpieczne. W oficjalnym wpisie nie podaje szczegółów, jakie zmiany czekają użytkowników od 1 lipca, jednak zapewnia, że każdy otrzyma osobną wiadomość z dokładnymi wyjaśnieniami.

W przypadku polskich użytkowników Binance takie informacje opisał serwis forexclub.pl. Z jego relacji można się dowiedzieć, że od 1 lipca klienci nie będą mogli składać nowych zleceń na rynku spot. Ponadto zostanie ograniczony handel z wykorzystaniem dźwigni finansowej, giełda zablokuje także usługi margin, czyli otwieranie nowych pozycji i zaciąganie na nie pożyczek. Zmiany mają dotknąć również usług earn, dotyczących produktów oszczędnościowych. Posiadacze tego typu aktywów otrzymają zwrot środków wraz z należnymi im odsetkami.

Giełda podkreśla, że po 1 lipca każdy klient będzie miał dalej możliwość wypłaty swoich pieniędzy, jednak zaleca wstrzymanie się z dokonywaniem nowych transferów. Firma nie porzuca bowiem europejskiego rynku i zamierza dalej ubiegać się o licencję, jednak w innym kraju UE, choć nie wskazała w jakim.

Jak zauważył serwis money.pl, Binance Poland figuruje w polskim rejestrze działalności związanej z walutami wirtualnymi. Wpis ten jednak nie wystarczy, aby dalej oferować wszystkie usługi po 1 lipca, ponieważ nie spełnia wszystkich wymogów stawianych przez nowe europejskie regulacje.

Unijna dyrektywa o rynku kryptoaktywów – MiCA – w zamyśle ustawodawcy ma uporządkować sytuację prawną dla firm z branży. Jednym z jej głównych założeń jest wprowadzenie licencji, która po jej uzyskaniu pozwoli danemu podmiotowi na działalność we wszystkich krajach UE. W zamian jednak przedsiębiorstwo musi spełnić wymogi dotyczące poziomu kapitału, bezpieczeństwa środków klientów oraz wdrożyć rozwiązania mające przeciwdziałać praniu pieniędzy. Okres przejściowy mija 1 lipca, a państwa członkowskie mają obowiązek wdrożyć przepisy do krajowego porządku prawnego do końca czerwca.

W Polsce odpowiednie wdrożenie dyrektywy zakładała m.in. rządowa ustawa o kryptoaktywach. Zakładała ona, że nadzór nad rynkiem kryptoaktywów sprawowałaby Komisja Nadzoru Finansowego. Przepisy te zostały jednak trzykrotnie odrzucone prezydenckim wetem. Karol Nawrocki podkreślał, że propozycja gabinetu Donalda Tuska jest nadregulacją, szkodliwą dla firm z branży i jej klientów.

Przeczytaj również: Koniec eksperymentów. Cyfrowe aktywa wchodzą do głównego nurtu finansów