Donald Tusk w Sejmie przedstawił scenariusz rosyjskich działań do wiosny. „Wymaga mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów”

Premier Donald Tusk mówił w Sejmie o „najbardziej prawdopodobnym scenariuszu”. Mówił w nim m.in. o możliwych rosyjskich atakach na kraje wspierające Ukrainę. Stwierdził też, że kto szczuje na UE i Ukrainę, ten staje po stronie rosyjskiej propagandy.

Donald Tusk podczas czwartkowego wystąpienia mówił, że to „scenariusz zakładający poważne zdarzenia i wymagający od nas skupienia, powagi i przede wszystkim takiej mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów”. Jego zdaniem to scenariusz, który może trwać do wiosny, bo „według wszystkich źródeł właśnie późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie rosyjsko-ukraińskiej”.

Tusk ostrzega po ataku przy polskiej granicy. „Eskalacja staje się faktem”

Przyznał, że Rosjanie wprowadzili nowy typ dronów – odrzutowe. Dodał, że mało kto jest przygotowany na tego typu broń. Dodał, że jeszcze w czwartek rusza na Ukrainę, gdzie będzie rozmawiał m.in. o tym, jak lepiej współdziałać w ramach tzw. „koalicji antybalistycznej”.

Tusk: Rosja nie chce zawrzeć jakiegokolwiek rozejmu

Tusk powiedział też, że nie udało się wprowadzić w życie planu rozejmu energetycznego. To zaś oznacza, że takich ataków będzie coraz więcej. – Spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych miast ukraińskich, w tym niszczenie magazynów wszelkiego typu produktów niezbędnych przede wszystkim do obrony kraju, a także – czego jesteśmy świadkami w ostatnich tygodniach już bardzo mocno – infrastruktury kolejowej – przyznał. Jak dodał, w ciągu kilkunastu tygodni Rosjanie zniszczyli ponad 300 lokomotyw.

Rosja nie ma bowiem zamiaru zawrzeć jakiegokolwiek rozejmu. Jak stwierdził, Moskwa chce sprawić, by zima dla Ukrainy była „tragicznie krytyczna” m.in. przez zablokowanie przejść granicznych czy ataki na infrastrukturę. – Ostatnio miesięcznie to jest 27 tys. osób zabitych i rannych i to są oczywiście niestety w najsmutniejszym tego słowa znaczeniu rekordy w tej wojnie. Przy takiej tendencji zima na Ukrainie rzeczywiście może mieć katastrofalny przebieg – powiedział.

Tusk: W ocenie służb, Rosja może przeprowadzić hybrydowe ataki m.in. na Polskę

Tusk stwierdził, że służby ostrzegają, że w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Celem Rosji jest bowiem osłabienie NATO. – Potencjalne, możliwe uderzenia będą miały charakter w cudzysłowie przypadkowy, tak aby paraliżować albo przynajmniej osłabiać motywację państw NATO, aby stosować stosowne przepisy NATO-wskie w przypadku agresji na któryś z krajów członkowskich. – Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw bądź kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, dokonywać nawet zniszczeń. I oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejś odpowiedzi ze strony NATO – wyjaśnił.

Ostrzegł, że nowa rosyjska strategia zakłada też zwycięstwa „jawnej opcji prorosyjskiej” w krajach Unii Europejskiej. – Wydaje się rzeczą absolutnie niezbędną, żebyśmy wszyscy, niezależnie od tego, jakie barwy polityczne prezentujemy – i tu też zwracam się szczególnie do koleżanek i kolegów z Konfederacji – żeby w żadnym wypadku nie uczestniczyć, niechcący czy intencyjnie, w promowaniu treści, na jakich bardzo zależy Rosjanom. Szczucie na Unię Europejską, szczucie na naszych sojuszników, szczucie na Ukraińców jest wprost wykonywaniem strategii rosyjskiej. Wszyscy to muszą wreszcie zrozumieć – twierdził.

Trump o spotkaniu z Putinem: najpierw Rosja i Ukraina muszą być gotowe na pokój

Premier wezwał do jedności ws. bezpieczeństwa

Zaapelował też, by w sprawach bezpieczeństwa mówić jednym głosem i podejmować wspólne decyzje. Chce też, by nie kwestionować lojalności wobec sojuszników.

To jest bardzo ważne, ponieważ my dzisiaj jesteśmy w sytuacji – jako kraj graniczny, de facto frontowy – że będziemy raczej bardziej potrzebowali lojalności sojuszniczej w kontekście artykułu piątego niż Portugalia czy inne państwo członkowskie. Nie wszyscy politycy na Zachodzie, w Stanach Zjednoczonych czy Europie myślą o tym, jak bronić Polskę, Litwę, Łotwę czy Estonię i marzą o tym, aby natychmiast udowodnić, że są żelaznymi sojusznikami i w ramach artykułu 5 ruszą na pomoc Polsce. – Przecież państwo o tym wiecie – powiedział.

Jego zdaniem część polityków europejskich tylko czeka, by móc argumentować, że „nie będziemy umierać za Polskę, nie będziemy ginąć za Łotwę czy Litwę”. – Artykuł 5, lojalność sojusznicza, wierność zobowiązaniom musi stać się naszym markowym znakiem – podsumował.

Źródło: PAP