Gigantyczny koszt konfliktu z Iranem dla polskich kierowców i firm. „Rozwiązaniem elektryfikacja transportu"
Koszty konfliktu z Iranem dla polskich kierowców i firm wzrosły po sześciu miesiącach jego trwania do ok. 20 mld zł – wynika z analizy Fundacji Instrat. W jej ocenie systemowym rozwiązaniem tego problemu jest elektryfikacja transportu.

– Polscy kierowcy zapłacili dodatkowe 20 mld zł w pół roku od wybuchu wojny w Iranie. Biorąc pod uwagę program pomocowy Ceny Paliw Niżej, łączny dodatkowy koszt wyniósł Polskę ponad 23 mld zł. Obniżki podatków na paliwa może i dały trochę oddechu w krótkim terminie, natomiast na pewno nie uodparniają nas na kolejne tego typu kryzysy. Systemowym rozwiązaniem jest w tym wypadku elektryfikacja transportu – powiedział Fryderyk Karp z Fundacji Instrat w nagraniu audio towarzyszącym analizie.
Pierwsza analiza fundacji została opublikowana w maju 2026 r., po 2,5 miesiąca trwania konfliktu. Zwrócono wówczas uwagę, że wzrost cen paliw uderzył najbardziej w firmy transportowe i przewozowe, które korzystają z samochodów z silnikiem Diesla. Zdaniem ekspertów fundacji rosnące koszty paliw pokazują, jak silnie Polska pozostaje uzależniona od importowanej ropy.
„Dlatego konieczne jest opodatkowanie nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i przeznaczenie tych pieniędzy na rozwój transportu opartego na krajowej energii elektrycznej, a nie importowanej ropie i paliwach” – napisano.
Zdaniem ekspertów fundacji, aby zabezpieczyć Polskę przed kolejnymi kryzysami, należy wykorzystać wpływy z planowanego podatku od nadmiarowych zysków (windfall tax) m.in. na rozwój społecznego leasingu europejskich samochodów elektrycznych na wzór Francji oraz wprowadzenie obniżki VAT do 8 proc. na ładowanie samochodów elektrycznych na publicznych stacjach, by EV bardziej opłacały się mieszkańcom bloków.
Proponują oni też rozwój sieci stacji ładowania pojazdów przy najważniejszych trasach, tak by elektryfikacja była możliwa w większym stopniu dla sektora transportu.
Amerykański zmasowany atak z powietrza na Iran rozpoczęty 28 lutego 2026 r., który zgodnie z zapowiedziami administracji prezydenta Donalda Trumpa miał w krótkim czasie doprowadzić do obalenia islamistycznego reżimu, nie osiągnął tego celu. W jego następstwie od marca trwa blokadą kluczowej dla światowego rynku węglowodorów cieśniny Ormuz, która spowodowała skokowe wzrosty cen ropy i gazu.
Obecnie za benchmarkowe kontrakty na ropę Brent płaci się ok. 100 dolarów, gdy na początku roku płaciło się 66-72 dolary, co na całym świecie przekłada się na podobne skoki paliw na stacjach.
Źródło: PAP, XYZ