Inflacja w sierpniu w górę. Wstępny odczyt przebił prognozy

Inflacja konsumencka w sierpniu wyniosła 3,4 proc. rdr i 0,4 proc. mdm – poinformował we wstępnym odczycie Główny Urząd Statystyczny. Oznacza to wzrost względem dynamiki odnotowanej w lipcu, a także przebicie oczekiwań rynkowych.

Jeszcze w lipcu GUS zaraportował, że inflacja wyniosła w ujęciu rok do roku 3 proc. Wówczas wzrost był napędzany cenami paliw, co z kolei wynikało z sytuacji na rynki oraz wygaszenia rządowego programu CPN. Ceny m.in. benzyny i diesla okazały się kluczowe z perspektywy inflacji również w sierpniu.

Ze wstępnych danych urzędu wynika, że paliwa i smary do prywatnych środków transportu wzrosły w tempie 24,2 proc. w porównaniu do sierpnia 2025 r. W ujęciu miesięcznym dynamika wyniosła 5,2 proc. W tym zakresie GUS może jednak dokonać rewizji. Od 17 sierpnia bowiem obowiązuje niższy VAT na benzynę i diesla oraz maksymalne ceny regulowane przez Ministerstwo Energii. A jak wyjaśnili ekonomiści z PKO BP, GUS uwzględnia w szybkim szacunku dane paliwowe do ok. 22 dnia danego miesiąca.

W przypadku energii elektrycznej i gazu średnio ceny na przestrzeni roku wzrosły o 4,1 proc., a w porównaniu do lipca o 0,3 proc. Inflację w sierpniu w dół ciągnęły ceny żywności, które były niższe o 0,9 proc. rdr i o 0,7 proc. mdm.

Dane przedstawione przez GUS okazały się wyższe od prognoz. Konsensus rynkowy spodziewał się wskaźnika na poziomie 3,1 proc. rdr i 0,2 proc. mdm.

Odczyt inflacji na poziomie 3,4 proc. jest najwyższym od czerwca 2025 r., kiedy to GUS zaraportował wskaźnik 4,1 proc. Od tego czasu dynamika wzrostu cen konsumentów stopniowo malała, aż do marca br. i wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie wstępny odczyt za sierpień mieści się, chociaż minimalnie, w granicach celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego, który wynosi 2,5 proc. z możliwym odchyleniem o 1 pkt. proc. w górę lub dół.

Według lipcowej projekcji makroekonomicznej banku centralnego inflacja konsumencka w 2026 r. powinna wynieść 2,9 proc. W kolejnych latach NBP spodziewa się wyhamowania dynamiki do 2,7 proc. w 2027 r. i do 2,2 proc. rok później.

Polecamy: Konsument nie boi się większych zakupów. Priorytetem jest jednak oszczędzanie