Korea Południowa zaskoczona wypowiedziami Donalda Trumpa o wspólnych inwestycjach. Minister złożył stanowczy protest
Donald Trump deklarował duże południowokoreańskie inwestycje w USA, m.in. na Alasce. Słowa prezydenta zdementował minister przemysłu Korei Południowej. Złożył też oficjalny protest wobec tego, co mówił Donald Trump.

– Projekt na Alasce nie zostanie zrealizowany, jeśli nie będzie miał komercyjnego uzasadnienia. Co do tego Korea i Stany Zjednoczone zajmują wspólne stanowisko – stwierdził minister handlu, przemysłu i energii Kim Jung-kwan. Dodał także, że na ręce sekretarza handlu Howarda Lutnicka zgłosił protest przeciw ogłaszaniu „nieuzgodnionych szczegółów”.
Donald Trump ogłosił bowiem w środę „kolosalny pakiet inwestycji”. Jak stwierdził, Korea Południowa zainwestuje prawie 200 mld dolarów w projekty energetyczne. Na tę sumę złożą się m.in. 50 mld dolarów zainwestowanych w terminal LNG na Alasce, 120 mld dolarów w osiem elektrowni atomowych i 22 mld dolarów w elektrownię gazową w Teksasie. W zamian USA obniżą cła na koreańskie produkty do 15 proc.
Tymczasem Kim Jung-kwan zdementował kwoty finansowania. – Wszystko, co uzgodniły oba kraje w związku z projektem na Alasce, to trzy zdania w dokumencie – stwierdził. Dodał, że liczby podane przez Trumpa „wykraczają daleko poza to, co zostało uzgodnione”.
Łagodniej zareagowała południowokoreańska dyplomacja. MSZ wyraziło bowiem nadzieję, że zapowiedź inwestycji przyspieszy rozmowy o bezpieczeństwie. Seul chce bowiem zarówno budować okręty podwodne o napędzie atomowym, jak i dostać prawo do wzbogacania uranu.