"Manager Magazin": Volkswagen planuje zwolnić 100 tysięcy pracowników i zamknąć cztery zakłady

Volkswagen planuje do końca 2026 r. zwolnić 100 tys. ludzi i zamknąć cztery niemieckie fabryki. Firma zamierza też ściąć planowane inwestycje w ciągu najbliższych pięciu lat do poziomu 130 mld euro.

Jak podaje „Manager Magazin", niemiecki koncern chce pozbyć się 15 proc. siły roboczej, by sprostać chińskiej konkurencji. Zamierza też zamknąć fabryki VW w Hanowerze, Zwickau, Emden i zakłady Audi w Neckarsulm.

VW od dawna planował cięcia, jednak do tej pory firma mówiła o 50 tys. miejsc pracy utraconych w Niemczech do 2030 r. Do tego w 2024 r. – jak pisze CNBC – firma zawarła porozumienie ze związkowcami, które miało wykluczyć zamknięcie fabryk w Niemczech i zablokować zwolnienia przymusowe do końca 2030 r.

Rzecznik Volkswagena stwierdził jedynie w rozmowie z agencją Reuters, że „cała grupa, łącznie z wszystkimi markami, musi przejść wielką zmianę". Nie chciał jednak komentować „wewnętrznych dokumentów", o których pisał „Manager Magazin".

Tymczasem związkowcy z koncernu zapowiadają walkę z planami zarządu. Nie chcą się zgodzić ani na tak masowe zwolnienia, ani na zamykanie fabryk w Niemczech.

Volkswagen ma coraz większe problemy

Niemiecki koncern musi planować zmiany, bo jest w potężnych tarapatach. Zysk netto Volkswagena w pierwszym kwartale 2026 r. spadł o 28 proc. r/r, do poziomu 1,56 mld euro. Jednocześnie przychody ze sprzedaży wyniosły 75,7 mld euro, czyli o 2 proc. mniej niż w pierwszym kwartale 2025 r.

Volkswagen nie jest jedynym europejskim producentem z problemami. Wojna na Bliskim Wschodzie obniża popyt na luksusowe samochody, na czym cierpią Audi i Porsche. Do tego taryfy wprowadzone przez Donalda Trumpa — kosztujące koncern około 4 mld euro rocznie — oraz wysokie koszty produkcji, spowodowane drogą energią, i nacisk regulatorów na coraz bardziej oszczędne silniki sprawiają, że firmy motoryzacyjne stoją przed poważnym wyzwaniem. Dodatkowym ciosem jest 20-procentowy spadek sprzedaży VW w pierwszym kwartale na kluczowym rynku chińskim, gdzie coraz mocniej rosną tamtejsi producenci, jak BYD.