Meta wycofała się ze śledzenia pracowników. W ten sposób chciała trenować AI
Koncern Meta wyłączył program śledzący aktywność komputerową pracowników – informuje brytyjski dziennik „Guardian”. Spółka zbierała dane o tym, co robią zatrudnione w niej osoby, aby wykorzystać materiał do szkolenia sztucznej inteligencji.
Narzędzie zainstalowane na komputerach pracowników śledziło to, jakie klawisze wciskają, monitorowało kliknięcia myszek oraz to, co było wyświetlane na ekranach komputerów. Swój sprzeciw wobec praktyk pracodawcy wyraziło ponad 1600 zatrudnionych w koncernie. Tyle osób bowiem podpisało petycję, aby Meta wyłączyła Model Capability Initiative.
W petycji napisano, że gromadzenie i przetwarzanie tego typu danych budzi poważne obawy dotyczące prywatności i podważa zaufanie w miejscu pracy. Amerykański miesięcznik „Wired” poinformował, że materiał zebrany przez MCI był dostępny dla każdego pracownika Mety.
Koncern w swoim oświadczeniu potwierdził, że wstrzymał system do śledzenia pracowników. „Starannie zaprojektowaliśmy ten program z uwzględnieniem zabezpieczeń prywatności i chociaż na razie nie mamy żadnych przesłanek wskazujących na to, że pracownicy Meta uzyskali nieuprawniony dostęp do jakichkolwiek danych, wstrzymujemy go na czas przeprowadzenia dochodzenia” – poinformowała spółka w komunikacie cytowanym przez „Guardiana”.
Według ustaleń dziennika, założyciel i dyrektor generalny Mety Mark Zuckerberg miał przyznać w czasie spotkania firmowego, że duże modele językowe – takie jak np. ChatGPT czy Claude – szkolone przez koncern uczą się poprzez obserwację naprawdę inteligentnych ludzi. Jak dodał, modele Mety poprawiają swoją zdolność pisania kodu korzystając, z umiejętności inżynierów firmy.