Kategorie artykułu: Biznes Technologia

AI przyjdzie i zabierze nam pracę? Bank Światowy ma prognozę dla Polski

Polska gospodarka może rosnąć szybciej, ale więcej firm musi używać AI, a państwo powinno tworzyć system sprzyjający innowacjom. Stawka to wzrost PKB – od 1,3 proc. do nawet 12,1 proc. Tak szacuje Bank Światowy, testując na przypadku Polski nowy makroekonomiczny model.

Warszawa panorama wieżowce centrum
AI może przyspieszyć wzrost gospodarczy w Polsce. Ale dużo zależy od tego, w jakich warunkach będzie wdrażana technologia. Potrzeba jest odpowiedniego otoczenia regulacyjnego, żeby sztuczna inteligencja zwiększyła produktywność w gospodarce – wskazują specjaliści Banku Światowego. Fot. Jaap Arriens/NurPhoto via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak implementacja AI może wpłynąć na poziom wzrostu gospodarczego w Polsce.
  2. Które sektory rynku pracy najmocniej odczują konsekwencje powszechnego wdrażania AI.
  3. Jakie rekomendacje dla Polski w zakresie wdrażania AI przedstawiają eksperci Banku Światowego.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Sztuczna inteligencja może zwiększyć realny PKB Polski nawet o 12,1 proc. do 2035 r. Tak szacują eksperci Banku Światowego. Zaznaczają jednak w najnowszym raporcie, że osiągnięcie takiej skali korzyści nie jest przesądzone. Dużo będzie zależeć od tempa inwestycji firm, szybkości adaptacji pracowników oraz tego, czy polityki publiczne będą wspierać technologiczną transformację.

Możemy zyskać na AI. Ale nie musimy

AI może zacząć generować przyrosty produktywności w Polsce w ciągu trzech lat – wynika z opublikowanego raportu Banku Światowego pt. „Navigating the Age of AI: Implications for Poland's Economy". Kluczowe jest tu słowo „może" – zaznaczają autorzy raportu. Osiągnięcie korzyści w zakresie PKB czy produktywności w polskiej gospodarce jest uzależnione od kilku czynników.

Wzrost produktywności będzie zależał w mniejszym stopniu
od dostępu do technologii, a bardziej od zdolności firm do jej skutecznego wykorzystywania.

Wymaga to m.in. finansowania, które wesprze inwestycje związane z efektywnym wykorzystaniem AI w odpowiedniej skali. Niezbędne jest także stworzenie otoczenia biznesowego sprzyjającego innowacjom. Potrzebne są narzędzia rynku pracy, które pomogą pracownikom przechodzić do nowych ról i zawodów.

Ary Naïm, przedstawiciel Banku Światowego na Polskę, uważa, że nasz kraj ma potencjał, by stać się beneficjentem AI i wykorzystać ją jako źródło produktywności, lepszych miejsc pracy i wzrostu gospodarczego.

– Wyzwanie nie polega na samym dostępie do AI. Polega na produktywnym wykorzystaniu tej technologii. Czyli na mobilizowaniu inwestycji w infrastrukturę i umiejętności, które stanowią podstawę przyszłego wzrostu, od sieci cyfrowych po energię, wodę i edukację, przy jednoczesnym zapewnieniu, że pracownicy będą mogli się dostosować i rozwijać wraz ze zmianami w gospodarce – wskazuje ekspert.

AI powinna być w co drugiej firmie

Autorzy raportu porównali kilka scenariuszy. W opcji „Business As Usual (BAU)" przyjęli, że kluczowe wskaźniki makroekonomiczne i fiskalne są zgodne z dotychczasowym trendem rozwoju, a wdrażanie AI w Polsce pozostaje na obecnym poziomie. Obecnym, czyli niskim w porównaniu z unijnymi liderami. Zgodnie z danymi Eurostatu przynajmniej w jednym segmencie działalności z AI korzysta 8,4 proc. polskich firm. W Danii, która otwiera ranking, to 42 proc.

Jeśli poziom wdrożenia AI wzrośnie do 45 proc. w 2035 r., czyli zgodnie z założeniami z rządowej Strategii Rozwoju Polski, realny poziom PKB Polski może wzrosnąć o 1,3–12,1 proc. w porównaniu z poziomem bazowym (BAU) – oszacowali autorzy raportu. Będzie to zależne od tego, jak szybko rynek pracy będzie się dostosowywał do zmian, czy wzrosną krajowe i zagraniczne inwestycje oraz jakie będzie tempo rozwoju samej AI.

Polsce potrzebny jest nowy model wzrostu gospodarczego

Polsce powinno zależeć na szybkiej adaptacji sztucznej technologii, bo kraj znajduje się, podobnie jak inne gospodarki, w fazie poszukiwania nowego modelu wzrostu. Podkreślają to zarówno eksperci Banku Światowego, jak i przedstawiciel polskiej administracji, wiceminister finansów Jurand Drop.

– Po 37 latach w gronie gospodarek o najszybszym tempie wzrostu, chcemy nadal utrzymać to tempo. Zdajemy sobie jednak sprawę, że wzrost gospodarczy nie jest dany raz na zawsze. Przewagi się zmieniają i musimy adaptować nasz model rozwoju – wskazał wiceszef resortu finansów.

Jak dodał wiceminister Drop, z punktu widzenia ekonomii sztuczna inteligencja nie jest po prostu kolejnym narzędziem cyfrowym. Obecnie widać już, że jest przełomem technologicznym zmieniającym gospodarkę.

– Dla Polski może być to duża szansa na utrzymanie, a być może na przyspieszenie tempa wzrostu. Zwłaszcza że istotne będzie nie tylko to, kto posiada technologię, ale przede wszystkim, jak szybko i skutecznie potrafi ją wdrożyć. Sukces Polski ostatnich lat opierał się właśnie na tym, że byliśmy na tyle szybcy, elastyczni i zdolni, żeby wdrażać nowe technologie i opierać na ich wykorzystaniu swój rozwój – mówił.

Zdaniem autorów raportu sztuczna inteligencja stanowi dla Polski szansę na modernizację
istniejącej struktury gospodarki. Nie będzie jednak prowadzić do jej radykalnego przeobrażenia. Największe korzyści z AI może ich zdaniem odnieść sektor produkcyjny, który skorzysta na usprawnieniu procesów czy kontroli jakości.

Kto straci pracę przez AI?

Wdrażanie AI nie odbędzie się jednak bez napięć. Autorzy raportu przeanalizowali kwestię, która najmocniej rozpala zbiorową wyobraźnię w związku z rewolucją AI. Zbadali, jak sztuczna inteligencja może wpłynąć  na rynek pracy. W każdym z analizowanych przez nich scenariuszy liczba miejsc pracy w całej gospodarce spada. Ale różnice między scenariuszami są istotne.

W scenariuszu zakładającym wdrożenie AI przez 45 proc. firm do 2035 r. i wysoką mobilność pracowników – wpływ jest dość niski. W gospodarce ubywa 3 tys. miejsc pracy w porównaniu z projekcją BAU. Ale jeśli wzrost efektywności związany z technologią będzie szybszy od zakładanego w podstawowym scenariuszu (10 proc. zamiast 5 proc. rocznie), do 2035 r. może zniknąć 113 tys. miejsc pracy. A w scenariuszu przyrostu efektywności na poziomie 5 proc., ale przy niskiej mobilności pracowników, negatywny wynik netto wzrasta nawet do 341 tys. miejsc pracy.

Utrata miejsc pracy spowodowana sztuczną inteligencją ma dotyczyć przede wszystkim pracowników biurowych i specjalistów w sektorach opartych na wiedzy. W sektorze finansowym spadek wynosi blisko jedną czwartą (24,8 proc.) W przypadku programistów to 11,7 proc., a w usługach – 10,7 proc. Wzrośnie z kolei popyt na pracę wykonywaną przez robotników, rzemieślników czy operatorów maszyn, głównie w sektorze budowlanym (18,7 proc.).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

W niektórych sektorach za spadkiem zatrudnienia pójdzie ponadto spadek wynagrodzeń. Ta negatywna zmiana dotyczy przede wszystkim pracowników biurowych. Ich wynagrodzenia mają spaść o 20 proc. w porównaniu ze scenariuszem BAU. Podobnie zmiany mają kształtować się w przypadku specjalistów i techników. Zmniejszyć ma się także liczba menedżerów i pracowników wykonujących najprostsze prace, wzrosną z kolei ich wynagrodzenia. Beneficjentami zmian na rynku prac mają być osoby zajmujące się sprzedażą w sektorze budownictwa i edukacji, a także operatorzy maszyn i wykwalifikowani rzemieślnicy.

Największy wygrany rewolucji

Autorzy raportu oszacowali także, w jakich segmentach skupi się wartość dodana osiągnięta dzięki AI. Ich zdaniem dzięki sztucznej inteligencji mocno rosną zwroty z kapitału – o 15,1 pkt. proc. w porównaniu z BAU. W całkowitych dochodach z pracy efektu z kolei praktycznie nie widać. Jeśli już, zmiana jest in minus – o 0,02 pkt. proc.

Przy założeniu zwiększanie użycia sztucznej inteligencji przez 45 proc. firm, realne średnie wynagrodzenie w polskiej gospodarce w 2035 r. ma być o 4,4 proc. wyższe niż w scenariuszu BAU. Ale zmniejszy się premia płacowa związana z pracą umysłową. Spadnie z dwukrotności średniego wynagrodzenia za pracę fizyczną (200 proc.) do poziomu 46 proc.

„Wpływ sztucznej inteligencji wykracza daleko poza dystrybucję dochodów, sięgając wymiarów
znaczenia, tożsamości i więzi społecznych. Wśród pracowników faworyzuje ona tych, których
zadania najtrudniej zautomatyzować. Bez celowej redystrybucji poprzez opodatkowanie, ochronę socjalną i politykę płacową, ta dynamika może pogłębiać nierówności, nawet gdy gospodarka notuje wzrost" – komentują autorzy raportu.

Warto wiedzieć

Bank Światowy testuje nowy model

Szacunki z raportu opierają się na nowym modelu makroekonomicznym MANAGE-AI. Ocenia on wpływ AI na wzrost gospodarczy, miejsca pracy, płace i finanse publiczne w różnych wariantach. Raport o Polsce jest pierwszym zastosowaniem tego modelu.

Model został opracowany przez Bank Światowy we współpracy z Instytutem Badawczym Łukasiewicza, Międzynarodową Organizacją Pracy (MOP) i Ministerstwem Finansów. Nowy model ma być m.in. lepiej dostosowany do badania zmian w gospodarce, w której różne miejsca pracy są w różnym stopniu podatne na zastąpienie przez AI.

Raport Banku Światowego „Navigating the Age of AI: Implications for Poland's Economy"

Bank Światowy o priorytetach dla Polski

Autorzy raportu przygotowali kilkanaście rekomendacji dotyczących maksymalizacji korzyści z AI przy jednoczesnym zmniejszaniu negatywnego wpływu na rynek pracy. Ich zdaniem konieczne jest tworzenie kompetencji zarządczych związanych z wdrażaniem tej technologii. Istotna jest rola ekosystemu gospodarczego sprzyjającego wdrażaniu AI oraz ogólne zwiększanie potencjału innowacyjnego Polski. Ważne jest także stabilne otoczenie regulacyjne, aktywna rola sektora publicznego i wspieranie edukacji.

Dla pełnego wykorzystania efektów AI istotne będzie także dostosowanie systemu podatkowego. Wdrażanie AI zwiększy wpływy do budżetu państwa z CIT i VAT, ale zmniejszy te z PIT oraz składek na ubezpieczenia społeczne.

Konieczne jest również dostosowanie polityk rynku pracy. Regulatorzy muszą wspierać mobilność, a zdobywanie nowych kwalifikacji powinni ułatwiać zarówno pracodawcy, jak i sektor publiczny. Co z tymi, którzy i tak stracą pracę przez AI? „Obecny system w Polsce zapewnia solidne, ale niewystarczająco elastyczne podstawy" – uważają eksperci Banku Światowego. Ich zdaniem potrzebna jest reforma systemu aktywizacji zawodowej, stworzenie systemu monitorowania wskaźników dotyczących umiejętności i zawodów związanych ze sztuczną inteligencją, ale także np. wprowadzenie tymczasowego świadczenia uzupełniającego do wynagrodzenia dla pracowników, którzy po zwolnieniu z pracy znajdą ponowne zatrudnienie, ale za niższe wynagrodzenie.

Miniwywiad

Martyna Maciuch, XYZ: Inwestorzy mogą być zadowoleni z AI. Co z pracownikami?

Markus Kitzmuller, Bank Światowy: Tak jak wskazujemy w raporcie, możliwości związane z AI są ogromne, ale przed nami wciąż długa droga, jeśli chodzi o gotowość na zmiany. Żeby wszyscy mogli czerpać korzyści z zalet, jakie oferuje AI, potrzeba jeszcze pewnych działań w zakresie mobilności pracowników, możliwości przekwalifikowywania się, zwiększania elastyczności na rynku pracy i zabezpieczenia społecznego. Tak, aby ułatwić transformację, bo ona nadchodzi.

Niektórzy na pewno będą musieli się przekwalifikować, przeprowadzić, zmienić pracę. Inni będą po prostu bardziej produktywni w tym, co robią. Ale obie strony będą potrzebowały wsparcia. To duże wyzwanie, a kwestia wciąż pozostaje otwarta.

Czy rewolucja AI przyniesie wzrost poziomu nierówności społecznych?

Miejmy nadzieję, że nie. Ale wymaga to odpowiedniego zarządzania. Dywidenda z AI nie jest równomiernie rozłożona w gospodarce. Najmocniej widać ją, jeśli chodzi o kapitał. W Europie nie jest on generalnie tak równomiernie rozłożony jak w innych krajach, np. USA, gdzie ludzie zazwyczaj posiadają akcje. Nawet fundusze emerytalne inwestują tam znacznie więcej na rynkach kapitałowych. Dlatego nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, to ważne pytanie na przyszłość: jak zapewnić równy podział zysków z AI. W grę wchodzi oczywiście opodatkowanie, ale można to rozważyć na wiele innych sposobów.

Kto ma więcej do zrobienia w Polsce, jeśli chodzi o wdrażanie AI – sektor publiczny, czy prywatny? Kto powinien być bardziej zaangażowany?

Oba sektory po równo. Kluczowe są dialog, transparentność i partnerstwo. Obie strony muszą robić swoje. Właśnie to jest potrzebne, aby dywidenda z AI w Polsce wzrosła.

Główne wnioski

  1. PKB Polski może wzrosnąć dzięki AI. Zdaniem autorów raportu Banku Światowego do 2035 r. wzrost gospodarczy może być większy od 1,3 do nawet 12,1 proc. Kluczowe będą jednak tempo i stopień implementacji sztucznej technologii w gospodarce.
  2. Korzyści z AI nie rozkładają się równomiernie. W modelach przedstawionych w raporcie mocno rosną dzięki niej zwroty z inwestycji kapitałowych. Potencjalnie wzrosną także wpływy do budżetu i realne wynagrodzenie w gospodarce. Ale liczba miejsc pracy może spaść, w niektórych scenariuszach nawet znacząco.
  3. Rynek pracy czekają duże przeobrażenia. Zmniejszy się liczba miejsc pracy w sektorach takich jak finanse czy IT. Wzrośnie jednak popyt na pracowników, których nie da się zastąpić AI – przynajmniej na obecnym etapie jej rozwoju.