Pepco szykuje alternatywę dla dostaw z Azji. W grze Afryka i sztuczna inteligencja

Pepco planuje rozszerzyć swoją bazę produkcyjną o Afrykę. W ten sposób zamierza lepiej radzić sobie z globalnymi łańcuchami dostaw, które od wielu miesięcy są zakłócane przez napięcia geopolityczne skutkujące wydłużeniem czasu dostaw – wynika z informacji podanych przez Bloomberga.

Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu stawek frachtowych, co wywarło presję na europejskich detalistów uzależnionych od dostaw z Azji. Zakłócenia dotknęły m.in. konkurentów działających w segmencie fast fashion, którzy są uzależnieni od szybkiej rotacji sezonowych zapasów.

Jednak Pepco przekonuje, że jego model zaopatrzenia, zakładający dłuższy czas oczekiwania na towary, w praktyce chronił działalność operacyjną spółki.

– Nieprzewidywalność stała się nową normalnością w łańcuchach dostaw. To także nowa normalność dla całego handlu detalicznego – powiedział w rozmowie z Bloombergiem globalny dyrektor Pepco ds. zaopatrzenia i łańcucha dostaw Javier Rubio Fueyo.

Polecamy również: Lekcja z transformacji Grupy Pepco. „Wspierać rozwój firmy działającej w kilkunastu krajach” - XYZ

Pepco szuka nowych kierunków dostaw. Rozważa centra zaopatrzenia w Afryce

Obecnie większość zabawek, akcesoriów do domu i odzieży sprzedawanych w około 4 tys. sklepów Pepco w 18 krajach Europy dociera drogą morską z Azji, głównie trasą wokół południowej Afryki. Tak duże uzależnienie od jednego kierunku oznacza długi i skomplikowany łańcuch dostaw, dlatego detalista oferujący produkty w modelu „value for money” analizuje możliwość stworzenia nowych centrów zaopatrzenia, m.in. w Afryce – powiedział Javier Rubio Fueyo.

W krótkim terminie Pepco koncentruje się na zwiększaniu odporności łańcucha dostaw. Aby ograniczać skutki zakłóceń, grupa uzupełnia standardowy transport morski szybszym, choć droższym przewozem z Azji do Europy. Rozwiązanie ma skrócić czas dostawy o dwa do trzech tygodni. Rozwiązanie było intensywnie wykorzystywane w sierpniu, gdy tajfuny w Chinach utrudniały logistykę.

Standardowy fracht odpowiada za około 85 proc. dostaw, a transport przyspieszony za 10-15 proc. Transport lotniczy ma marginalne znaczenie. Aby ograniczać koszty, Pepco z wyprzedzeniem negocjuje roczne stawki przewozowe, unikając wahań cen na rynku spotowym.

Grupa testuje także wykorzystanie sztucznej inteligencji do dokładniejszego prognozowania czasu dostaw. Jednocześnie ocenia, że pełna dywersyfikacja łańcuchów dostaw będzie procesem rozłożonym na trzy do pięciu lat.

Polecamy również: Pepco skupiło akcje za blisko 1,7 mld złotych od największego akcjonariusza - XYZ

Ekspansja w Europie Zachodniej. Włochy kluczowym punktem na mapie

W ramach przebudowy swojej sieci logistycznej Pepco przygotowuje się do otwarcia centrum dystrybucyjnego w pobliżu Gdańska. Grupa chce wykorzystać połączenie efektywności operacyjnej Polski, dostępności kluczowych rynków oraz wykwalifikowanych specjalistów.

Jednocześnie Pepco przyspiesza ekspansję w Europie Zachodniej. W latach 2027-2030 grupa planuje otworzyć co najmniej 600 nowych sklepów na rynkach, na których jest już obecna. Aby obsłużyć dalszą ekspansję, Pepco zamierza w przyszłym roku uruchomić nowe centrum dystrybucyjne we Włoszech.

Jeśli chodzi o wschodnią część Europy, już w październiku grupa planuje otwarcie pierwszego sklepu w Ukrainie. Początkowo dostawy będą realizowane z istniejących centrów dystrybucyjnych w Polsce, Rumunii i na Węgrzech. Kiedy sytuacja w kraju się poprawi, Pepco rozważy uruchomienie własnego zaplecza dystrybucyjnego w Ukrainie.

Źródło: Bloomberg