Pierwsze polskie F-35 na defiladzie. Wojsko Polskie pokazało najnowszy i najsilniejszy sprzęt
Podczas defilady po warszawskiej Wisłostradzie zaprezentowano systemy dronowe, czołgi i transportery opancerzone. Razem z polskimi żołnierzami maszerowali nasi sojusznicy.

Na trybunie honorowej, obok pary prezydenckiej i szefa MON, znaleźli się wszyscy najważniejsi oficerowie Wojska Polskiego z szefem Sztabu Generalnego gen. Wiesławem Kukułą na czele, a także m.in. politycy i dyplomaci. Gościem specjalnym obchodów został Andrzej Poczobut – działacz polskiej mniejszości narodowej na Białorusi. Na zboczu skarpy warszawskiej zgromadziły się tysiące obserwatorów.
Na niebie pojawiły się śmigłowce AW149 i AH-64 Apache oraz myśliwce F-16. Nie zabrakło też dwóch najnowocześniejszych nabytków Sił Powietrznych – myśliwców F-35. W pokazie udział też wzięli lotnicy z sojuszniczych państw – niemieckie Eurofightery, hiszpańskie transportowce A400 i francuski samolot do tankowania w powietrzu A330 MRTT. Takie maszyny mają wkrótce trafić do polskiego wojska.

Po wystąpieniach prezydenta i szefa MON ruszyła lądowa część defilady. Najpierw szły kompanie reprezentacyjne Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej, za którymi zobaczyć można było reprezentację Żandarmerii Wojskowej, Wojsk Obrony Terytorialnej i Wojsk Specjalnych, których żołnierze jak co roku wystąpili w pełnym rynsztunku bojowym oraz w kominiarkach i okularach uniemożliwiających ich identyfikację. Nie zabrakło też Strzelców Podhalańskich, Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni czy Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.
W defiladzie udział wzięli sojusznicy
Razem z Polakami maszerowali też sojusznicy. Udział wzięli Amerykanie, Brytyjczycy, Chorwaci i Rumuni, którzy wchodzą w skład grupy bojowej NATO stacjonującej w Polsce. Byli także Kanadyjczycy. Za główną kolumną szli, pierwszy raz na defiladzie, Francuzi, reprezentowani przez Legię Cudzoziemską. Żołnierze tego regimentu szli za główną grupą, bo maszerują zwykle w znacznie wolniejszym (88 kroków na minutę) tempie niż inne siły zbrojne (116–120 kroków).

Podczas sprzętowej części defilady pojawiły się wozy zwiadowcze Żmija, Legwan czy Kleszcz, opancerzone M-ATV wojsk specjalnych, transportery opancerzone Rosomak oraz bojowe wozy piechoty Borsuk. Były także czołgi Leopard, K2PL oraz Abramsy. Wojsko zademonstrowało też artylerię rakietową i lufową (m.in. armatohaubice Krab i K9).

Wojsko Polskie demonstrowało też obronę przeciwlotniczą – wyrzutnie Patriot i Pilica. Duży nacisk postawiono także na drony. M.in. można było zobaczyć Warmate, FlyEye czy system Gladius.

W Gdyni swoje okręty zaprezentowała Marynarka Wojenna
Razem z obchodami w Warszawie trwała też morska parada okrętów. Na czele szły polskie fregaty klasy Oliver Hazard Perry, przekazane przez Amerykanów. Okręty te zostaną zastąpione przez trzy konstrukcje klasy Miecznik, budowane razem z Brytyjczykami.

W szyku okrętów zaprezentowały się również korweta ORP Kaszub, niszczyciele min klasy Kormoran II, okręty transportowo-minowe klasy Lublin, okręt dowodzenia ORP Kontradmirał Xawery Czernicki czy okręty ratownicze ORP Piast i ORP Lech, jak również okręty hydrograficzne ORP Heweliusz i ORP Arctowski. Pojawiło się też lotnictwo morskie – m.in. samoloty Bryza i śmigłowce AW101.
Święto Wojska Polskiego upamiętnia Bitwę Warszawską
Święto Wojska Polskiego upamiętnia zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej 1920 r. To decydujące starcie wojny polsko-bolszewickiej, które utrzymało niepodległość Polski i uratowało Europę przed bolszewickim marszem na zachód. Jest zaliczana do najważniejszych bitew w historii świata. Po stronie polskiej zginęło 4,5 tys. żołnierzy, 22 tys. odniosło rany, a 10 tys. zostało zaginionych. Po stronie bolszewików zginęło lub zostało rannych 25 tys. ludzi, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli, a 45 tys. internowali Niemcy.
W 1923 r. 15 sierpnia został ustanowiony Świętem Wojska Polskiego. Po 1947 r. święto to obchodzono w październiku, w rocznicę bitwy pod Lenino. Od 1992 r. jego obchody przywrócono 15 sierpnia.
Źródło: PAP