Sprawa paliwowa Mariana W., ważnej postaci ws. Zondacrypto, będzie toczyła się przed sądem w Katowicach
To w Sądzie Okręgowym w Katowicach będzie toczył się proces Mariana W., ps. Maniek, i kilku innych oskarżonych w sprawie wielomilionowych oszustw w obrocie paliwami – zdecydował w piątek Sąd Apelacyjny w Katowicach, rozstrzygając spór pomiędzy sędziami z Sosnowca i Katowic.

Marian W. to kluczowa postać w aferze Zondacrypto. Od kilku lat ma status podejrzanego w wątku dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy kryptowalut BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, określanego mianem „króla kryptowalut”. To w bazie paliwowej „Mańka” Suszek był widziany po raz ostatni.
W grudniu 2025 r. Prokuratura Regionalna w Katowicach przesłała do sądu akt oskarżenia w sprawie międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami, na której czele miał stać Marian W. Akta trafiły pierwotnie do Sądu Okręgowego w Sosnowcu, jednak tamtejsi sędziowie uznali, że właściwy do rozpoznania tej sprawy jest Sąd Okręgowy w Katowicach. Sędziowie z Katowic ocenili, że proces powinien toczyć się w Sosnowcu.
Sąd Apelacyjny w Katowicach zdecydował w piątek, że proces będzie toczył się w Sądzie Okręgowym w Katowicach, uznając go za właściwy do rozpoznania tej sprawy – poinformowano PAP w II Wydziale Karnym. Akta sprawy zostaną niezwłocznie przekazane do właściwego sądu – dodali przedstawiciele SA.
Marian W. to kluczowa postać w sprawie Zondacrypto. Według „Gazety Wyborczej” był on jednym z głównych inwestorów tej giełdy. Śledczy podejrzewają, że zainwestował w niej 120 mln zł z transakcji paliwowych i miał nieformalny wpływ na zarządzanie tą firmą. To „Maniek” miał też wprowadzić do założonej przez Suszka giełdy kryptowalut adwokata Przemysława Krala, który później został prezesem Zondacrypto, a teraz – według doniesień mediów – zdecydował się na współpracę z prokuraturą.
W śledztwie dotyczącym zaginięcia Suszka, prowadzonym przez śląski wydział PK, Marianowi W. przedstawiono zarzut pozbawienia wolności. Po przedstawieniu zarzutu w sprawie Suszka „Maniek” nie został aresztowany. W sprawie paliwowej w 2019 r. uzyskał list żelazny i, jak powiedział w piątek PAP jego obrońca mec. Błażej Gazda, dokument ten nie został nigdy cofnięty, więc w dalszym ciągu obowiązuje. Nie wiadomo, gdzie Marian W. obecnie przebywa – jego pełnomocnik nie udziela takich informacji.
Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. To tam po raz ostatni zalogował się jego telefon komórkowy. W dniu jego zaginięcia na terenie bazy paliwowej na jakiś czas przestały działać kamery monitoringu.
W środę na polecenie PK, gdzie toczy się wielowątkowe śledztwo w sprawie Zondacrypto, zatrzymano trzy osoby, w tym dwie z otoczenia Mariana W. – jego bliską współpracowniczkę Annę P., Jaromirę W. (b. żonę „Mańka”; reprezentuje ją także mec. Gazda), a także Rafała Z. W piątek cała trójka została aresztowana i mają postawione zarzuty.
Czytaj więcej: Media: zobowiązania Zondacrypto przekraczają 430 mln euro. To 2,5 tys. razy więcej niż majątek giełdy
To jedna z największych spraw dotyczących wyłudzeń VAT w Polsce
W sprawie paliwowej, która zgodnie z decyzją SA będzie toczyć się w Katowicach, Prokuratura Regionalna w Katowicach zarzuciła oskarżonym dokumentowanie fikcyjnych transakcji fakturami VAT na łączną kwotę blisko 1,3 mld zł. Jak ustalili śledczy, na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny proceder wpłynęło łącznie 1,5 mld zł pochodzących z przestępstwa. To jedna z największych spraw dotyczących nielegalnego obrotu paliwami i wyłudzeń podatku VAT w Polsce.
Jak opisywał kilka miesięcy temu rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Michał Binkiewicz, grupa zajmująca się nielegalnym obrotem paliwami działała w latach 2011-2016 na terenie Polski, Niemiec, Czech oraz innych państw Unii Europejskiej. Według ustaleń śledztwa wprowadzała na polski rynek paliwa płynne bez uiszczania należnego podatku VAT i akcyzy, zajmowała się też praniem pieniędzy pochodzących z przestępstw skarbowych.
„Zarzucany w akcie oskarżenia proceder polegał na dokumentowaniu fikcyjnych transakcji niemal 11 900 fakturami VAT na łączną kwotę przekraczającą 1,29 mld zł netto. Jednocześnie na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny proceder wpływały pieniądze pochodzące z przestępstwa w łącznej kwocie ponad 1,5 mld zł. Pieniądze były następnie transferowane, w tym na zagraniczne rachunki bankowe, w celu utrudnienia stwierdzenia ich przestępczego pochodzenia” – informowała prokuratura.
Jak wynika z aktu oskarżenia, grupa kupowała olej napędowy i benzynę od podmiotów zarejestrowanych w Niemczech, a następnie wprowadzała je do obrotu w Polsce z udziałem spółek posiadających status zarejestrowanego odbiorcy oraz wielu pośredników, którzy jedynie pozorowali działalność gospodarczą. Transport paliw odbywał się bezpośrednio z baz załadunkowych w Niemczech do miejsc prowadzenia działalności przez główny podmiot, z pominięciem spółek widniejących na fakturach i dokumentach przewozowych CMR.
Śledztwo było prowadzone we współpracy z organami ścigania innych państw, w tym z wykorzystaniem wspólnego zespołu dochodzeniowo-śledczego powołanego przy Eurojust – Agencji Unii Europejskiej ds. Współpracy Wymiarów Sprawiedliwości w Sprawach Karnych z siedzibą w Hadze. Akta sprawy liczą 957 tomów. Oskarżonym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Czytaj także: Atak premiera na PiS i mocne oskarżenia wobec Ziobry w sprawie Zondacrypto. Co wydarzyło się w Sejmie
Źródło: PAP